UWAGA! Unia „zbrojnym ramieniem” WHO? - bądź aktywny!
data:09 września 2022     Redaktor: Anna

Od dzisiaj - piątek 9.09 do wtorku 13.09 możemy i powinniśmy wysyłać do WHO video-oświadczenia dotyczące obecnej formy traktatu/konwencji/umowy/instrumentu prawnego, który ma nas "zabezpieczać przed kolejnymi pandemiami". Informacje dotyczące drugiej części wysłuchania publicznego:
https://inb.who.int/home/public-hearings
Link do nagrania oświadczenia Stowarzyszenia Nauczycieli dla Wolności:
https://we.tl/t-BMXqYsVmic



Treść oświadczenia:
 Reprezentuję Stowarzyszenie "Nauczycieli dla Wolności".

Z naszego doświadczenia wynika, że rozwiązania wprowadzone w wyniku ogłoszenia pandemii covid-19 przyniosły więcej strat w zakresie zdrowia i życia ludzi niż korzyści dla ich ochrony przed infekcją sars-cov 2.
 
Realizowane obostrzenia nie były zgodne z prawem naturalnym, a analizy prawne i wyroki sądowe wskazują, że nie były również zgodne z prawem stanowionym. Badania naukowe potwierdzają, że rekomendowane do stosowania procedury medyczne były nieskuteczne oraz często powodowały powikłania zdrowotne, w tym zgony. Wykazują niewiarygodność testów PCR. Uważamy, że działania WHO mogą mieć tylko charakter doradczy. Wolność w stanowieniu o własnym ciele, wyboru terapii medycznych jest wartością nadrzędną, bezdyskusyjną i musi być zagwarantowana. W skali światowej doszło do bezprecedensowej sytuacji powszechnego stosowania preparatów zwanych "szczepionkami" będących w fazie eksperymentalnej bez podmiotu odpowiedzialnego.
 
Nauczyciele z naszego Stowarzyszenia obserwują na co dzień zgubne skutki szczepień oraz fatalny wpływ lockdownów, izolacji i zdalnego nauczania na zdrowie uczniów, o czym świadczy drastyczny wzrost statystyk depresji i prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży, które wzrosły w Polsce o 77%.
 
NIE DLA TRAKTATU!!! NIE DLA WHO!!!
 
Link do nagrania Justyny Walker:
https://www.bitchute.com/video/pll4DVs0IhHu/
 
Zapraszamy do włączenia się w tę niezwykle ważną dla nas wszystkich sprawę. Każdy kto może nagrać swój 90-sekundowy film powinien to zrobić, aby nasz głos sprzeciwu wobec tego napadu na naszą wolność  nie mógł zostać niezauważony.

Żądajmy wyjścia Polski z WHO. Żądajmy wyjścia Polski z ONZ.

W nagraniach warto byłoby poruszyć następujące tematy dotyczące "międzynarodowego antypandemicznego instrumentu prawnego":

zagrożenie dla suwernenności państw członkowskich, w tym Polski. Nadrzędną władzę sprawowałoby WHO i dyktator generalny Tedros Adhanom Ghebreyesus,

zagrożenie dla suwerenności cielesnej każdego z nas, terror sanitarny i planowane przymusowe szczepienia, dyskryminacja ludzi "niepokornych"

zagrożenie dla wolności słowa, która jest prawem naturalnym człowieka - bezprecedensowa cenzura, jedynie słuszna narracja

skandaliczny konflikt interesów, WHO jest finansowana w 80 % przez sektor prywatny, w tym koncerny farmaceutyczne i sojusze szczepionkowe

tragiczne efekty "pandemii covid-19", zmiana definicji pandemii, bezprawne, nieskuteczne środki zaradcze, manipulacja, polityka strachu

szokująca próba ukrycia wyników badań preparatów inżynierii genetycznej przez producentów na 75 lat

NIE DLA TRAKTATU!!!   NIE DLA WHO!!!   - Proponujemy każde nagranie zakończyć hasłem 
NO TO THE TREATY!!! NO TO WHO!!!

Przed nami jeszcze komponent pisemny wysłuchania. Każdy z nas będzie mógł wysłać swoje zastrzeżenia w formie pisemnej z linkami do publikacji naukowych i analiz prawnych. Nie pozostawajMY bierni wobec tak poważnego zagrożenia jakim jest "traktat WHO". Każdy z nas ma MOC zmiany!!! RAZEM ZATRZYMAMY TO SZALEŃSTWO!!! 

Zapraszam do rozwijania pomysłu kampanii społecznej NIE dla TRAKTATU!!! NIE dla WHO!!!

Szanowni Państwo,
jeszcze we wrześniu odbędzie się druga tura konsultacji społecznych traktatu pandemicznego WHO, w ramach którego Światowa Organizacja Zdrowia ma otrzymać kompetencje do ustalania jednej – wspólnej dla całego świata – strategii walki z pandemią, próbując naruszyć kompetencje rządów do stanowienia własnej polityki zdrowotnej. Z kolei na październik zaplanowano kolejny szczyt WHO, który będzie prawdopodobnie następnym etapem ograniczania naszej narodowej suwerenności.
Eksperci Ordo Iuris wezmą udział w konsultacjach, zabierając głos i przekazując na piśmie nasze stanowisko. Chcemy także uczestniczyć w szczycie WHO w Berlinie. (...)Skierujemy również pismo do polskiego Ministerstwa Zdrowia, pytając o to, kto będzie reprezentował Polskę w Berlinie i jakie będzie stanowisko polskiego rządu.
Przeanalizowaliśmy już pierwszą wersję projektu i przesłaliśmy do Komisji Europejskiej i Rady Unii Europejskiej wniosek o udostępnienie wszystkich dokumentów, dotyczących prowadzonych negocjacji traktatu. Będziemy także obecni podczas kolejnej sesji wysłuchań publicznych, które odbędą się jeszcze w tym miesiącu. Nadal organizujemy również sprzeciw społeczny. Pod naszą petycją w tej sprawie podpisało się już prawie 30 000 osób.
 
Skąd ten pośpiech?
Równolegle do prac nad traktatem WHO, będą się toczyć prace nad ogłoszonym właśnie komunikatem Komisji Europejskiej na temat „strategicznych ram UE dotyczących zdrowia na świecie”.
Inicjatywa ma być „aktualizacją” przyjętego w 2010 r. Komunikatu Komisji do Rady, Parlamentu Europejskiego, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów pt. „Rola UE w kontekście zdrowia na świecie”. Tamten dokument zapoczątkował działania Unii Europejskiej w dziedzinie ochrony zdrowia w kontekście ogólnoświatowym. Urzędnicy KE podkreślają, że tekst bardzo się „zdezaktualizował” przez ostatnie 12 lat. I rzeczywiście nie sposób nie zauważyć, że dzisiaj podobne dokumenty wyglądają zupełnie inaczej – w tym nie znajdziemy bowiem informacji na temat „zdrowia i praw reprodukcyjnych i seksualnych”, nieskrępowanego dostępu do aborcji czy „równości genderowej”.
 
Dlatego teraz, w zapowiedzi dokumentu jest już mowa choćby o „Celach Zrównoważonego Rozwoju 2030”, wśród których znajduje się między innymi „równość genderowa”, czy „powszechny dostęp do świadczeń z zakresu zdrowia seksualnego reprodukcyjnego” i „korzystanie z praw reprodukcyjnych” (co w języku ideologów oznacza po prostu powszechny dostęp do aborcji na życzenie).
W kontekście pandemii Covid-19 stwierdzono natomiast, że „systemy opieki zdrowotnej na świecie nie są wystarczająco silne i odporne, aby radzić sobie z globalnymi zagrożeniami, w tym chorobami zakaźnymi”. Komisja podkreśla, że nowy projekt ma wzmocnić „wiodącą pozycję UE i jej wkład w politykę w tym obszarze”.
 
Dodatkowym sygnałem do niepokoju jest ekspresowe wręcz tempo przyjęcia projektu. Konsultacje społeczne ogłoszonej dopiero inicjatywy zakończą się już 19 września, a finalny dokument ma zostać przyjęty jeszcze w tym roku. Nasze stanowisko w tej sprawie zostało już przesłane do Komisji.
 
W przekazanej KE opinii prawnej, nie tylko odnosimy się krytycznie do prób ideologizacji dokumentu i odbierania rządom krajowym suwerenności w dziedzinie polityki zdrowotnej, ale także przekazujemy propozycje konkretnych działań, jakie UE mogłaby podjąć w ramach nowej strategii. Wśród nich znalazło się między innymi zapobieganie wpływom lobby farmaceutycznego w odniesieniu do łańcuchów dostaw leków czy reforma programu kształcenia w zawodach medycznych, która pozwoliłaby na poprawę warunków pracy lekarza i jednocześnie ograniczyła możliwość ich pracy poza granicami państwa, które sfinansowało ich edukację medyczną.
 
Ryzyko chaosu w systemie prawnym
Potwierdzenie tez traktatu pandemicznego w oficjalnym dokumencie UE może być o tyle niebezpieczne, że organy unijne mają już doświadczenie w narzucania państwom członkowskim swoich rozwiązań siłą, czyli w praktyce – finansowym szantażem.
 
Doskonałym przykładem jest tu choćby Krajowy Plan Odbudowy, czyli środki finansowe, jakie powinna otrzymać Polska na odbudowę gospodarczą – po kryzysie związanym z pandemią. Choć pieniądze z funduszu dostają wszystkie państwa unijne, to w przypadku Polski, wypłata środków z KPO od początku była instrumentem finansowego szantażu.
 
Wychodząc naprzeciw żądaniom unijnych decydentów, Polska wycofała się z istotnej części reformy polskiego systemu sądownictwa, likwidując powołaną wcześniej Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. W czerwcu Komisja Europejska pozytywnie zaopiniowała KPO, ale szefowa Komisji Ursula von der Leyen stwierdziła, że… nie oznacza to automatycznej wypłaty środków dla naszego kraju.
(...) Szefowa Komisji Europejskiej domaga się  zalegalizowania swego rodzaju anarchii prawnej w Polsce. Pozwolenie na kwestionowanie statusu sędziowskiego każdego polskiego sędziego, zrodzi chaos w całym systemie prawnym.
 
Cóż to jest „praworządność”?
Wypowiadając te słowa, Ursula von der Leyen powoływała się na przygotowywany przez Komisję Europejską raport o praworządności, w którym unijni urzędnicy oceniają co roku stan rządów prawa w poszczególnych państwach członkowskich UE.
 
W przypadku Polski, Komisja zarzuciła rządowi między innymi rzekome promowanie projektu obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej „wymierzonego w osoby LGBTIQ”. Prawdopodobnie chodzi tu o projekt, dotyczący ograniczenia możliwości propagowania działań kwestionujących wartości rodzinne – głównie przez ruch LGBT. Ta inicjatywa polskich obywateli nie była jednak w żaden sposób promowana przez polskie władze, a jedynie została – zgodnie z obowiązującym prawem – dopuszczona do procedowania w sejmie. Krytyka ze strony Komisji to zatem de facto wezwanie rządu do łamania polskiego prawa i ograniczania praw obywateli do składania obywatelskich inicjatyw ustawodawczych. W raporcie pojawiają się też po raz kolejny kłamstwa o rzekomym istnieniu w Polsce tzw. „stref wolnych od LGBT”, a jego autorzy powołują się na raport ILGA Europe – lobbystów, którzy umieścili Polskę na ostatnim miejscu w rankingu państw „tolerancyjnych dla osób LGBT”.
 
Za oznakę problemów z praworządnością unijny urzędnicy uznali też między innymi rządowy projekt ustawy dotyczący „transparentności organizacji pozarządowych”, projekt ustawy o zmianie przepisów dotyczących obrazy przekonań religijnych oraz zawetowany przez Prezydenta Andrzeja Dudę projekt chroniący szkoły przed ideologiczną indoktrynacją środowisk LGBT. Polska jest także krytykowana za brak uznawania zawartych za granicą adopcji przez pary jednopłciowe, próbę ustanowienia organu odwoławczego do cenzorskich decyzji administratorów portalów społecznościowych oraz za wprowadzenie w ubiegłym roku stanu wyjątkowego w związku z kryzysem na granicy polsko-białoruskiej.
 
Ujawniamy prawdę o unijnych manipulacjach
Szukając przyczyny tak stronniczej treści raportu, warto spojrzeć na zamieszczoną na końcu dokumentu listę źródeł oraz instytucji i organizacji pozarządowych, z którymi spotykali się twórcy raportu, przy pracy nad jego zawartością. Na liście dominują takie media jak Gazeta Wyborcza, Onet, TOK FM, TVN 24 oraz organizacje takie jak Amnesty International, Fundacja Batorego, Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” czy Kampania Przeciw Homofobii. Nasi prawnicy także wzięli udział w spotkaniu z przedstawicielami Komisji, prezentując odmienne stanowisko na temat tego zagadnienia – oparte na przepisach prawa. Niemniej, pozostaliśmy w mniejszości.
 
W odpowiedzi na opublikowany raport, przygotowaliśmy analizę, w której wykazujemy, że unijne traktaty nie zawierają żadnej legalnej definicji „praworządności” czy „rządów prawa”, co sprawia, że wszelkie zawarte w nim zarzuty i zalecenia są oparte na subiektywnym pojmowaniu „praworządności” przez przedstawicieli KE. Zwróciliśmy też uwagę na fakt, że Komisja jest wybiórcza i stronnicza w ocenie rzekomego upolityczniania wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich. Krytykując Polskę choćby za łączenie stanowisk Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, unijni urzędnicy nie widzą jednocześnie żadnego problemu w tym, że w Niemczech ważne funkcje w sądownictwie sprawują politycy partii rządzącej. Przykładem może być wiceprzewodniczący grupy parlamentarnej CDU, Stephan Harbarth, który został powołany na stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego.
 
Co istotne, tegoroczne sprawozdanie po raz pierwszy zawierało także konkretne zalecenia, których wdrożenie ma poprawić stan praworządności w poszczególnych państwach członkowskich. Komisja już zapowiedziała, że kolejne edycje raportu „będą koncentrowały się na działaniach następczych podejmowanych w związku z tymi zaleceniami”, co może sugerować, że wkrótce Komisja przejdzie do egzekwowania swoich zaleceń.
 
Polska suwerenność jest w naszych rękach
Presja rośnie i niewątpliwie będzie narastać, ale wiele razy udało nam się już zatrzymać działania europejskich federalistów i globalistów. Często jako społeczność Ordo Iuris mieliśmy spory udział w międzynarodowych zwycięstwach z potężnymi lobbystami.
Dlatego nie mam wątpliwości, że musimy razem walczyć do końca.
Z wyrazami szacunku
 
Weronika Przebierała - Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris
 
P.S. Instytucje unijne produkują każdego miesiąca tysiące stron dokumentów i odnalezienie wśród nich realnych ataków na życie, rodzinę oraz wolność i suwerenność wymaga wielu godzin mozolnej pracy naszych analityków. To wielki wysiłek i konkretny koszt, ale wiem, że musimy to robić, bo nasze zniechęcenie i zrezygnowanie z czujnego monitoringu to coś, na co radykałowie czekają najbardziej. Jeśli będziemy zmuszeni do rezygnacji z tej aktywności, polskie społeczeństwo nawet nie dostrzeże, kiedy ideologiczne postulaty zostaną wprowadzone do polskiego porządku prawnego.
 
Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.