Nigdy nie byłem w tym regionie, dlatego podczas krótkiego urlopu na wyspie Wolin postanowiłem odwiedzić Świnoujście. GPS doprowadził mnie do promu pływającego do centrum miasta, jednak kierujący ruchem na nabrzeżu dosyć obcesowo zakazali mi wjazdu na prom, który- jak się okazało- przeznaczony jest tylko dla mieszkańców Świnoujścia. Skierowano mnie na drugą przeprawę promową poza miastem, przeznaczoną dla gości i turystów – tam jednak stał sznur samochodów w kolejce a czas oczekiwania sięgał 3 godzin. Zrezygnowałem z odwiedzenia Świnoujścia tego dnia.
Ktoś z miejscowych podpowiedział mi, by zostawić samochód na parkingu w pobliżu promu i przepłynąć do Świnoujścia jako pieszy pasażer co jest ogólnodostępne dla wszystkich. Tak też zrobiłem kolejnego dnia. Pomysł okazał się doskonały, choć wyboiste klepisko nazywane parkingiem nie wystawia najlepszej noty samorządowym gospodarzom tego terenu. Przy takich problemach komunikacyjnych można by oczekiwać bardziej eleganckiego, uporządkowanego i zachęcającego turystów do pozostawienia samochodu placu parkingowego. Ale cel uświęca środki – udało mi się dotrzeć do Świnoujścia.
W drodze powrotnej na promie nawiązałem rozmowę z młodym mieszkańcem wyspy Uznam. Z dumą opowiadał o gazoporcie, o tym, że prawie 1/3 krajowego zapotrzebowania na gaz przechodzi przez zlokalizowany w ich mieście terminal. Skrytykował też politykę Niemiec, mówiąc, że Niemcy są sami sobie winni skoro wybierali takich kanclerzy jak Schroeder czy Merkel. Trzeźwa ocena, z którą trudno się nie zgodzić. Wspomniałem, że dzień wcześniej nie wpuszczono mnie samochodem na ten prom. W odpowiedzi usłyszałem, że to słuszne rozwiązanie, mieszkańcy muszą mieć priorytet. Na drugiej przeprawie czeka się czasem 7 godzin w kolejce. A oni przecież muszą przeprawiać się przez Świnę nieomal na co dzień. To jedyna łączność z krajem. Ale i tak czują się odcięci od rodzin, znajomych. Goście, którzy do nich przyjeżdżają, nie dostają przepustek, też muszą zostawić samochód przed promem – a jak sobie radzić z bagażami?
W tym kontekście spytałem o tunel. To rzeczywiście długo wyczekiwana inwestycja. Rozmówca wskazał mi miejsca po obu stronach cieśniny gdzie będą wjazdy do tunelu, który ma być otwarty już za kilka miesięcy. Prom przybijał już do brzegu, więc na zakończenie krótkiej ale jakże miłej i ciekawej rozmowy powiedziałem, że będę wypatrywał swojego rozmówcy w telewizji podczas transmisji z otwarcia tunelu – może będzie pierwszym mieszkańcem Świnoujścia, który przejedzie na drugi brzeg? W odpowiedzi usłyszałem obcesowe „na pewno mnie pan tam nie zobaczy”. Ależ dlaczego, sam pan mówił, że to ważna i wyczekiwana inwestycja – spytałem zdziwiony. Na pewno nie będę na otwarciu tunelu, bo będą tam pisowcy a ja z nimi nie chcę mieć nic wspólnego- usłyszałem w odpowiedzi. Na mój argument, że to przecież za rządu PiSu budowany jest tunel usłyszałem, że inwestycja finansowana jest w 95% z funduszy unijnych i PiS nie ma tu żadnych zasług. To dlaczego Pawlak, Oleksy, Cimoszewicz, Buzek, Miller, Belka, Tusk ani Kopacz, dlaczego nikt z nich nie skierował unijnych pieniędzy na tak ważną dla Was inwestycję? Dlaczego dopiero Kaczyński z Morawieckim pomyśleli o Was? Moje pytanie trafiło w próżnię, prom zacumował, schodziliśmy już na ląd i tylko pomachaliśmy sobie na pożegnanie. Nie poznałem odpowiedzi na to nurtujące mnie pytanie.
Zdziwiony i zaskoczony takim obrotem tej rozmowy przypomniałem sobie, że rano płynąc do Świnoujścia pytałem innego młodego mieszkańca wyspy Uznam, jak sobie radzą z trudnościami związanymi z przeprawą promową. Odpowiedział, że oni czują się tak jak ktoś, kto urodził się niewidomy, nigdy nie widział otaczającego go świata, żyje w oparciu o wyobraźnię. Oni, tam w Świnoujściu, od urodzenia zdani są na prom, nie znają innego życia. Przywykli, taki ich los. Czy nie jest to los młodego czyżyka z bajki Ignacego Krasickiego?
Czegóż płaczesz? - staremu mówił czyżyk młody -
Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody.
Tyś w niej zrodzon - rzekł stary - przeto ci wybaczę;
Jam był wolny, dziś w klatce - i dlatego płaczę.
Mieszkańcom Świnoujścia życzę, by budowany tunel nie tylko zakończył ich codzienne utrapienia, ale także stał się dla nich drogą do wolności, także do wolności od uprzedzeń i neoliberalnej propagandy.
Marcin Bogdan