Czas na przełom?
data:17 lipca 2022     Redaktor: ArekN

 
Pieniędzy z UE na Krajowy Plan Odbudowy nie ma i nie będzie- ta decyzja zapewne zapadła w momencie planowania nowego programu. Co dalej?

 
Zbliżamy się do punktu krytycznego w sporze z Unią Europejską- to oczywiste. Po kilku latach względnie lekkiej presji na Polskę nastąpił czas na brutalną ofensywę. Po covidzie i w obliczu narastających problemów związanych z wojną na Ukrainie pojawił się dogodny moment, aby ukorzyć niepokorne państwo; pieniądze to potężna broń.
 
Kto i dlaczego życzy nam tak źle? Pierwsza sprawa: posiadamy konserwatywny rząd, który blokuje lewackie idee a nawet momentami próbuje przejść do kontrofensywy. To niewybaczalna zniewaga wobec uczniów Spinelliego, którzy usadowieni na najwyższych stanowiskach- dzięli cierpliwemu marszowi przez instytucje-  uważają, że wszystko się już dokonało i trzeba iść dalej, natomiast drzazgi należy wydłubać. Pycha ich jest wielka a zawziętość i brak skrupułów wobec przeciwników stawiają ich na równi z wszelkiego rodzaju wyznawcami nurtów totalitarnych.
 
Po drugie- mocno naraziliśmy się Niemcom, którzy żyją w symbiozie z pierwszą grupą, dbając jednak pieczołowicie o swoje interesy. Wtrącamy się w wojnę Ukrainy z Rosją, gardłujemy przeciwko Nord Stream 2, spiskujemy ze Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią, wreszcie stopniowo uniezależniamy się energetycznie, tworząc własne źródła produkcji i dostaw energii. Szczególnie to ostatnie jest niewybaczalne- wszak cały plan polegał na tym, że to Niemcy miały być głównym rozdzielnikiem gazu i ropy w Europie, oczywiście w ścisłym porozumieniu z Rosją. A teraz nie dość, że takim rozdzielnikiem Berlin być nie może, to jeszcze powoli narasta strach przed niedoborem surowców na zimę. Cała złość obraca się oczywiście nie przeciwko własnym, krótkowzrocznym politykom i Rosji, lecz przeciwko państwom, które burzą tak doskonale przemyślamy i wdrażany plan.
 
W obliczu takiej furii nie mamy szans, warto to uczciwie powiedzieć. Niemcy plus neomarksistowska siatka oplatająca Europę (i nie tylko) zablokują wszystko, co możliwe, żeby tylko Polska pod rządami Prawa i Sprawiedliwości nie otrzymała ani jednego euro. Kolejne wypowiedzi liderów UE są coraz bardziej bezczelne, wykraczające poza ich kompetencje, mające na celu upokorzenie Polaków i doprowadzenie do przełomu politycznego. Dużym błędem naszego rządu było podpisanie "kamieni milowych" bez szerszej konsultacji- być może, wobec na pewno gorącej debaty, zapobiegłoby to dalszej jawnej eskalacji żądań. Obecnie nawet dokładnie nie wiemy, do czego się zobowiązaliśmy, a wciąż słyszymy o nowych wymaganniach.
 
Uczciwość nakazuje przyznać, że postawa rządu jest jednak sprawą wtórną, aczkolwiek przejrzystość byłaby bardzo wskazana ze względu na nastawienie wyborców. Decyzja o utrudnianiu nam życia zapadła już dawno temu i żadne ustępstwa czy próby kluczenia nie mają szans na powodzenie. Bez znaczenia są tu zapisy prawne czy obietnice, kamieni milowych jest więcej niż ziaren piasku na Saharze i zawsze można na plac boju wyciągnąć nowe. Prawdopodobnie w PiS-ie dojrzewa świadomość tej nieuchronności, o czym świadczą coraz częstsze wypowiedzi członków tej partii, na czele z Jarosławem Kaczyńśkim.
 
W najbliższym czasie będziemy świadkami ostatecznej rozgrywki: czy Polska jest w stanie zachować podmiotowość, czy też będziemi zmuszeni zapisać się do klubu nadającego ton obecnej polityce Unii Europejskiej. Nasze nadzieje powierzyliśmy obecnemu rządowi, który obiecywał zmianę wektorów nieszczęsnej polityki, prowadzonej przez rząd Platformy Obywatelskiej. Może nawet dobrze, że kumulacja nastąpiła przed wyborami- wobec postawienia pod ścianą maski muszą opaść a my zobaczymy, kto mówił prawdę. A jak sobie z tym poradzą? A... przepraszam- nas się o zdanie nie pytają a obiecują, że dadzą radę i dlatego też na nich głosowaliśmy.
 
AN





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.