Dyplomaci ze wścieklizną
data:11 czerwca 2022     Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać...

 

 

Rosyjscy dyplomaci zawsze byli znani z nietuzinkowych wystąpień, tym razem obeszło się jednak bez potrząsania butem. Były prezydent Federacji Rosyjskiej Dmitri Miedwiediew ( obecnie wiceprezes rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa) wyrzucił z siebie to, co myśli o Zachodzie: „Nienawidzę was. Jesteście bastardy i degeneraty! I uczynię wszystko, abyście zniknęli...”  Inaczej mówiąc, zrobię wszystko, aby was zgładzić... Brzmi to jak poważna pogróżka, a przede wszystkim jak bardzo osobiste wyznanie swoich uczuć wobec innych narodów. I są one dalekie od afektu czy sympatii...A może jest w tych słowach ukryta groźba nuklearna ? A może Miedwiediew miał na myśli inny rodzaj destrukcji ? Może chciał też przebić aroganckie wypowiedzi Ławrowa, który kiedyś straszył Zachód tą optymistyczną frazą: „ Nasi żołnierze mogą za pięć dni prać skarpetki w Atlantyku!”...Jak widać przesadził, bo po 100 dniach wojny jakoś nie mogą opanować całego Donbasu...

A tymczasem ukraińskie zboże gnije w portach Ukrainy, zablokowanych rosyjską flotą...Zboże stało się nową bronią w rękach Putina jako środek szantażu wobec Zachodu, a za uwolnienie portów od blokady Rosjanie oczekują zniesienia sankcji! Charles Michel, prezydent UE, nazwał to jakby pociskami balistycznymi wobec krajów uzależnionych od dostaw...Rośnie perspektywa głodu na świecie, a Rosjanie kradną też ukraińskie zboże i ładują je na swoje statki albo wywożą w głąb Rosji! Nie po raz pierwszy Kreml stosuje strategię zagłodzenia narodu, jak wiemy w latach 30-tych Stalin przymusową kolektywizacją zagłodził na śmierć kilka milionów Ukraińców! Było to perfidne ludobójstwo.

Tym razem rzecz może przybrać o wiele większy wymiar, bo Rosja tą blokadą może doprowadzić do Wielkiego Głodu na planecie i do rozruchów, a nawet może pchnąć ludy do marszu na Europę, co może podoba się Erdoganowi. Kilka lat temu nosił się i on z takim pomysłem ( wprawdzie bez użycia głodu), lecz dostał z UE pokaźną sumę, aby tylko zatrzymać „armię” uchodźców nad Bosforem! Dlatego dzisiaj stanowisko Erdogana jest dwuznaczne, a Turcja ( jako sojusznik z  NATO!) zachowuje chwiejną postawę w konflikcie Rosji z Zachodem. Wizyta prezydenta Maduro w Ankarze zdumiewa, bo przecież Wenezuela jest wrogiem USA i Europy, a ostatecznie Turcja jest nadal członkiem NATO. Za miesiąc w dodatku Erdogan wybiera się z wizytą przyjaźni do... Caracas! Przypomnijmy, że w Wenezueli wielkie wpływy mają Rosjanie i Chińczycy, to dzięki nim utrzymuje się przy władzy dyktator Maduro wytrzaśnięty kiedyś z ...taksówki! Wizyta ta ma wyraźnie antyamerykański i antyzachodni wydźwięk, czego nie można lekceważyć. Te dziwne polityczne ruchy kojarzą mi się, niestety, ze starymi wróżbami znanymi mi jeszcze z lat 70-tych, gdy szukaliśmy odpowiedzi z jaką datą przyjdzie nasze wyzwolenie spod jarzma Sojuza. Wróżby były dość zagmatwane, na Europę miała ruszyć armia Moskali wraz z muzułmanami(!?), nie braliśmy więc jej na poważnie, ale dziś wiemy, że Rosjan wspiera wasalna republika Czeczenii, może Syria, a jeszcze zanosi się na zdumiewający reset i być może Rosyjską Federację poprą Turcy!? Ostatecznie to Kreml może dostarczyć Turkom pomocy w rozprawieniu się z Kurdami! Zachód raczej nie... Od wieków Moskale stosują proceder połykania narodów i być może Erdogan liczy na to, że pomogą mu i w konflikcie z Kurdami ? Wtedy właśnie owa dziwna przepowiednia mogłaby się spełnić, a Turcja odwróciłaby się od NATO...Czyżby i tu rację miał Słowacki pisząc niegdyś „Zegary wszystkie stoją na zdradzie...”...? Sądzę, że na bliskiej konferencji NATO w Madrycie Zachód powinien wyjaśnić niejedną sprawę z Ankarą, a także tureckie weto wobec akcesu Finlandii i Szwecji. W obliczu dwuznacznej roli Turcji przystąpienie obu krajów nordyckich staje się sprawą wielkiej wagi. Głos jednego członka, tak dwuznacznego, nie powinien rujnować słusznych planów innych krajów i całego sojuszu NATO.

Nie można dopuścić, aby antychryst kształtował dzieje ludzkości, a zatem to Chrystus Król powinien spętać macki antychrysta, który niczym ośmiornica zaczyna oplątywać planetę...Dostrzegli to i Japończycy, którzy praktykują swoistą magię i lalki - wyobrażające Putina - przybijają gwoździami do drzew w pobliżu świątyń i modlą się o „zniszczenie zła”!

Tymczasem w Polsce działa inny „dyplomata ze wścieklizną”, to oczywiście ujadający nieustannie Donald Tusk. Ostatnio ubzdurał sobie, że rząd chce kraść i dlatego ...atakował sądy! Fałsz to oczywisty, bo rząd PiS-u dążył i dąży wyłącznie do takiej reformy Temidy, aby właśnie zapobiec malwersacjom i aby aferzyści kraść przestali! Niestety weto z r.2017 rzucone przez prezydenta, zwanego Utrwalaczem,  reformę tę zahamowało i odtąd jakże trudno ją przyśpieszyć.  A czy ludzie w Polsce już zapomnieli jak za rządów premiera Tuska kwitły afery ? Nie tylko Amber Gold, ale i ministrowie Tuska kradli na potęgę, a w aferze hazardowej byli umoczeni po uszy. I co robił wtedy premier Tusk ? Nie tylko bronił ich przed dymisją, lecz także atakował i niszczył Centralne Biuro Antykorupcyjne, aby jego ministrowie mogli uprawiać bezkarnie malwersacje!  I ktoś taki jak Tusk ma dzisiaj czelność krytykować obecny rząd !?  Nie do wiary, ta III RP jest głęboko chora, jeżeli pozwala na destrukcyjną działalność takich „dyplomatów ze wścieklizną” jak Donald Tusk czy Tomasz Grodzki et consortes!

                                                                                                                          Marek Baterowicz

Marek Baterowicz (ur. 1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 i 2017) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”.

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.