Dodajmy jeszcze jeden cytat z tego artykułu:
Gdyby siła militarna, która chroni przed Rosją, była także siłą użytą do obrony demokratycznego porządku konstytucyjnego, to wątpię, aby doszło do zamachu na konstytucyjne zasady podziału władzy w Polsce. Polska mogłaby wtedy ufać, że zjednoczona Europa będzie skutecznie chronić przed Rosją, a ta ochrona byłaby z kolei połączona z uznaniem demokratycznych rządów prawa
Krótko mówiąc - publicystka uważa, że "europejska armia", a w domyśle zapewne niemiecka, wprowadzałaby polityczny i siłowy ordnung we wszystkich niepokornych państwach należących do Unii Europejskiej. Kryteria praworządności zapewne ustalane byłyby w Berlinie, a starannie wyselekcjonowani dowódcy i oficerowie polityczni gwarantowaliby prawidłowe wypełnienie wszelkich zaleceń.
Mokry sen Niemców nadal trwa... ale niedługo się z niego przebudzą.
AN