Wojna rosyjsko-ukraińska: garść uwag
data:24 kwietnia 2022     Redaktor: ArekN

 
Na jakiekolwiek podsumowania jest jeszcze stanowczo za wcześnie, z toczącej się wojny można jednak już teraz wyciągnąć kilka wniosków, bardzo ważnych w formułowaniu dalszej strategii postępowania Polski.

OSW 1.03
 
1. Przede wszystkim, armia rosyjska okazała się znacznie słabsza, niż przypuszczano. Wciąż stanowi potężną siłę (zwłaszcza w przypadku powszechnej mobilizacji i przestawienia gospodarki na tory wojenne), jednak jej słabości wymagają wielu lat pracy celem poprawy stanu rzeczy. Kiepskie dowództwo, korupcja, demoralizacja, niski poziom wyszkolenia i wiele innych aspektów - tego nie da zmienić się w jednej chwili. Polska zyskuje więc trochę czasu na wzmocnienie własnych sił zbrojnych; a plany mamy rozległe i już zatwierdzone. Paraliżujący strach przed obezwładniającą siłą moskiewskich armii gdzieś zniknął - zamiast tego trwają kalkulacje i analizy, oparte na rzeczywistym oglądzie sytuacji.
 
2. Unia Europejska okazuje się tworem zupełnie nieprzydatnym w obliczu konfliktów. Rozrywana jest przez wewnętrzne konflikty interesów, co sprawia, że wszystkie decyzje są albo połowiczne, albo mocno spóźnione. Ewentualna federalizacja przynosłaby jeszcze bardziej opłakane skutki: zważywszy na układ sił politycznych w takim quasipaństwie, wiodącą i obowiązującą linią postępowania stałaby się postawa kunktatorska, niebezpieczna dla państw Europy Środkowo-Wschodniej. W tym momencie Polska posiada możliwość elastycznego reagowania na sytuację, którą w przypaku federalizacji byśmy utracili.
 
3. NATO jako całość również jest tworem nieskutecznym, obecnie głównie wskutek postawy Niemiec i Francji. Znacznie bardziej efektywne okazują się bezpośrednie układy z poważnymi państwami, posiadającymi przynajmniej chwilową wspólnotę celów (USA, Wielka Brytania). Nie oznacza to, że NATO jest niepotrzebne - jako sojusz obronny prezentuje olbrzymi potencjał odstraszania. Faktem jest jednak, że ów wielonarodowy sojusz nigdy nie został wystawiony na poważną próbę i lepiej, żeby się tak nie stało.
 
4. Niemcy tracą pozycję lidera w Europie na skutek prorosyjskiej polityki. Blokują realne sankcje, opóźniają dostawy broni na Ukrainę, czekają z utęsknieniem na szybki rozejm w miarę korzystny dla Rosji. Jest to rezultat wciąż aktualnej niemieckiej długofalowej strategii, zgodnie z którą ścisła współpraca i uzależnienie Europy od rosyjskich surowców stanowią podstawę do podziału stref wpływów na naszym kontynencie przez te dwa państwa. Obecna wojna - a w zasadzie jej przebieg - to dla niemieckich elit prawdziwy dramat. Jeżeli Rosja zostanie zmuszona do wycofania się, Niemcy będą zmuszone do szukania nowej alternatywy dla budowania swojej wielkości. A wątpliwe jest, aby Ukraina i wiele innych państw sprzyjała tym planom. Miejsca do obsadzenia w nowym porządku geopolitycznych będą już zajęte.
 
5. Polska znacznie umocniła swoją pozycję lidera regionu. Pomagamy Ukrainie na wszelkie możliwe sposoby, zyskując cenny kapitał - wiarygodność w odniesieniu do deklarowanych poglądów. Obecnie polskie postulaty i spostrzeżenia są uważnie wysłuchiwane w wielu światowych stolicach. To zapewne minie, ale opinia o Polslce jako kraju poważnym utrzymywać się będzie jeszcze przez długi czas, znacznie wzmacniając naszą pozycję dyplomatyczną.
 
6. Polska na długi lata zyskuje sojusznika w postaci Ukrainy, prawdopodobnego nowego członka UE. Od wyniku wojny zależeć będzie, jak silny ten sojusznik będzie - ale pozytywne warianty rozwoju sytuacji są dla nas bardzo optymistyczne. Teoretycznie możliwe jest nawet załamanie się niemieckiej hegemonii w Europie i przemodelowanie układu sił na całym kontynencie w zupełnie nowy sposób; w tej nowej konstelacji Polska odgrywałaby naprawdę dużą rolę. Pozostawmy to na razie w sferze życzeń - chociaż z drugiej strony, który z poważnych polityków wieszył w styczniu tak potężny konflikt na wschodzie, nie wspominając już o jego przebiegu?
 
7. Na naszym krajowym podwórku widzimy kompromitajcę narracji prowadzonej od wielu lat przez obecną totalną opozycję. Oparcie polskiej polityki na wytycznych Berlina przyniosłoby obecnie opłakane skutki i spadek prestiżu naszego państwa. Od 2016 roku udało się poprawić stan polskiej armii, dokończyć gazoport, uruchomić Baltic Pipe oraz zdecydowanie wzmocnić stan polskiej gospodarki. Za kilka lat będziemy mogli obyć się w stu procentach bez rosyjskich surowców, niezależnie od tego, czy Unia w bólach wprowadzi sankcje, czy też nie. Nie musimy bać się tak, jak jeszcze baliśmy się dziesięć lat temu; wiele mitów runęło, a Polska obecnie jest dużo bardziej pewna siebie.
 
Najbliższy czas pokaże, w jakim kierunku potoczy się sytuacja na Ukrainie. Polska stoi przed szansą na trwałe wzmocnienie swojej pozycji - czy obecny rząd to wykorzysta?
 
AN





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.