Ministerstwo naciska, by Fundacja Życie i Rodzina promowała aborcję wśród Ukrainek
data:21 kwietnia 2022     Redaktor: Anna

Przedstawiamy relację z konferencji prasowej z udziałem Kai Godek i działaczy Fundacji Życie i Rodzina ws. nacisków na Fundację, aby promowała aborcję w materiałach informacyjnych kierowanych do Ukrainek.

Jeszcze przed Wielkanocą Fundacja Życie i Rodzina otrzymała pismo będące presją, aby w materiałach adresowanych do Ukrainek informować o tym w jakich okolicznościach można w Polsce zabić nienarodzone dziecko. I nie był to spóźniony żart z okazji Prima Aprilis jakiejś proaborcyjnej organizacji, ale oficjalne pismo z ministerstwa! Treść pisma wskazuje, że Ministerstwo Zdrowia za pomocą Ministerstwa Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej chce wywrzeć nacisk na Fundację, aby informowała o możliwościach dokonania aborcji w Polsce.
 
To szokujące! Urzędnicy chcą, aby antyaborcyjna fundacja zrobiła coś, co jest zupełnym przeciwieństwem celu jej powstania i działania. Warto dodać, że treść wspomnianych ulotek informacyjnych nie łamie w żaden sposób prawa. Z drugiej strony na próżno też szukać adekwatnej reakcji organów państwa, aby powstrzymać ludobójczą aktywność aborterów, którzy od tygodni produkują materiały zachęcające do zrobienia nielegalnej aborcji.
 
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Kaja Godek wraz z działaczami Fundacji przedstawiła odpowiedź na pismo, w której jednoznacznie odmawia podejmowania jakichkolwiek działań informacyjnych o możliwościach zabijania nienarodzonych dzieci.
"Stanowczo podkreślamy, że w sytuacji, gdy Rzeczpospolita Polska ulega presji organizacji feministycznych i zapewnia infrastrukturę do zabijania ukraińskich dzieci, my – obrońcy życia – nie będziemy wspierać żadnych instytucji w tych działaniach. Stoimy na stanowisku, że ludobójstwo może odbywać się różnymi metodami, ale efekt jest zawsze ten sam – eliminacja nacji, które z jakiegoś powodu przeszkadzają. Ludobójstwem może być popełnianie zbrodni wojennych (Putin) lub aborcja w zaciszu szpitali (aborterzy), gdzie zabija się tych, którzy uciekli przed wojną, choć pozostają jeszcze w łonach swoich matek. Fundacja Życie i Rodzina nie będzie brała - nawet pośrednio - udziału w żadnym rodzaju ludobójstwa.„ - możemy przeczytać w odpowiedzi Fundacji na pismo z ministerstwa.
 
Całe to wydarzenie dziwnym trafem zbiega się z doniesieniami o wyznaczeniu specjalnych oddziałów położniczych, gdzie Ukrainki miałyby mieć ułatwiony dostęp do aborcji wyłącznie na podstawie deklaracji, że ciąża pochodzi z gwałtu.
 
Przedstawiciele Fundacji Życie i Rodzina zapowiedzieli również wystosowanie szeregu pytań w trybie dostępu do informacji publicznej, które mają na celu zweryfikowanie, jak oba ministerstwa chronią życie nienarodzonych dzieci.
Mamy w tej chwili sytuację, w której polska służba zdrowia została zaprzęgnięta do wykonywania aborcji na życzenie, o ile na zabieg zgłosi się obywatelka Ukrainy, a nie Polka. Po otrzymaniu potwierdzenia, że aborcje na ukraińskich dzieciach odbywają się na podstawie dokumentów, które nie potwierdzają jednoznacznie, że dzieci te poczęły się z gwałtów, Fundacja złoży zawiadomienie do Prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez lekarzy i urzędników, którzy wykonywali/umożliwili te aborcje.
 
Kończąc konferencję, przedstawiciele Fundacji zapowiedzieli intensyfikację ulotkowej akcji informacyjnej wśród Ukrainek przybywających do Polski.
 
Z wyrazami szacunku,
Zespół Prasowy
Fundacja Życie i Rodzina





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.