Nie ustaje ta piekielna wojna i miasta Ukrainy obracają się w gruzy, właściwie już są to ruiny i zgliszcza, wśród nich odnajdujemy ciała zabitych, okaleczonych lub zgwałconych, a pod gruzami spoczywają też setki ofiar rozbestwionych rosyjskich sołdatów. Także na ulicach... Świat cały widział te szokujące obrazy, uznane powszechnie za ludobójstwo, ale prezydent Macron powiada, że woli unikać określenia „genocide”, by nie doprowadzić do eskalacji słów! Czy wydaje mu się, że jak nie użyje słowa „genocide” to działania rosyjskich żołnierzy nie będą ludobójstwem ? Goguś i krętacz, tyle można o nim powiedzieć...A może kokietuje Putina? Parlament ukraiński jednak ma rację i właśnie uznał Rosję za państwo terrorystyczne. A wiele państw przyjęło określenie ludobójstwa w odniesieniu do tego, co wojska rosyjskie wyprawiają na Ukrainie. Miasto Mariupol – zburzone już w 80% procentach – przypomina prawie gruzy Aleppo, gdzie działał rosyjski generał Dwornikow, nazywany syryjskim rzeźnikiem. W Mariupolu podobno zginęło około 21 tys. ludzi, ale ONZ ocenia straty ukraińskie na tylko 5 tysięcy! Może być ich nagle więcej po nominacji Dwornikowa na głównodowodzącego ofensywą w Donbasie. Jego poprzednicy nie dali rady przełamać oporu ukraińskich obrońców. I prawdopodobnie dalej będzie trudno ich złamać, a właśnie Ukraińcy dostają nowoczesne bronie. W Mariupolu 36-ta brygada Azow poddała się częściowo tylko z powodu braku amunicji...Tragiczne miasto, gdzie Rosjanie też nie respektują korytarzy humanitarnych.
Ale są i sukcesy, pod Charkowem zniszczono kolumnę wojsk agresora, a na Morzu Czarnym zatopiono krążownik „Moskwa”, który był okrętem flagowym i chlubą ruskiej floty. Za bombardowanie miast i ruiny domów mieszkalnych Ukraińcy powinni zatopić całą flotę czarnomorską ! Teraz z Rosjanami nikt nie chce grać w siatkówkę, mistrzostwa Europy przeniesiono więc z Rosji do Słowenii i Polski. To samo z futbolem, odwołano mecze już dawniej, ale Ukraina zagra w czerwcu ze Szkocją! Data do ustalenia z powodu wojny.
W sukurs idą też państwa nordyckie, oto Finlandia i Szwecja zamierzają przystąpić do NATO podczas konferencji w Madrycie, w czerwcu. Kreml, bardzo tym zagniewany, już grozi, ze zaminuje Bałtyk pociskami balistycznymi. Siedzą przecież w Królewcu, prawem kaduka od 1945 roku. Tymczasem prezydent Andrzej Duda wraz z prezydentami państw nadbałtyckich odwiedził Kijów. Wizyta była wyrazem mocnego poparcia dla prezydenta Żeleńskiego i dla bohaterskiej postawy sił ukraińskich, broniących swej ojczyzny przed rosyjską inwazją, rozpętaną przez ex-pułkownika KGB, który rzucił biesy na bezbronną ludność, a rakiety na ich domy. Jednak jest to ludobójstwo wbrew rozterkom Macrona, który w dodatku nie zna chyba dziejów Rosji i nie wie, że imperium carów od wieków uczyniło właśnie ludobójstwo narzędziem politycznym. Wiedzą o tym polscy historycy, dziś wystarczy wspomnieć ludobójstwo Czerkiesów, postanowione przez Cara Mikołaja I, który zaplanował „ostateczne rozwiązanie” dla tego kaukaskiego ludu. Po wielu wojnach i powstaniach już Aleksander II w r.1864 dokończył ich tragedię i tych Czerkiesów, którzy przeżyli rzezie po prostu deportowano do Turcji ( pół miliona) i 150 tysięcy w głąb Rosji. Dziś na Kaukazie jest tylko kilka wiosek czerkieskich. Pan Macron nie ma pojęcia o tych ludobójstwach. Dodajmy, że doradca Putina Siergiej Timofiejew z RIA Nowosti określił cel Kremla też jako „ostateczne rozwiązanie kwestii ukraińskiej”. Dlatego strzela się do cywilów, nie oszczędza kobiet ani dzieci, masowe mordy są przecież metodą ludobójstwa. Rosjanie nie bombardują za to torów kolejowych, aby ułatwić ucieczkę milionów Ukraińców, ich exodus to dla Kremla jak wymuszone „przesiedlenie” czy deportacja. Chodzi im o oczyszczenie terenów Ukrainy z tubylców, aby potem osiedlać Rosjan. Ludobójstwo plus czystka etniczna, czego Macron jakby nie widział ? Ale łatwiej poszło z niedużym ludem czerkieskim, natomiast z 45-milionowym narodem ukraińskim nie wydaje się to możliwe. Generałowie Putina dostali jednak rozkazy i próbują, z ostatnich doniesień wiemy, że rakiety lecą dalej na Charków ( trafiony żłobek!) i mogą znowu spadać na stolicę. A w Donbasie szykuje się rosyjska armia, w niej nie brak zagubionych rekrutów, którzy będą ginąć za „rodinu” i będą opłakiwani przez matki i dziewczyny. Nie wiedzą, że są tylko narzędziem w wielkim ludobójstwie, które z kolei jest politycznym narzędziem imperium.
Marek Baterowicz