Droga Rodaczko, drogi Rodaku, czy wierzysz, że Władimir Putin, który wydał rozkaz zamordowania Prezydenta Ukrainy Władymyra Zełenskiego nie byłby zdolny wydać rozkazu zamordowania Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego? - pyta felietonista.
Bohaterska, a co najważniejsze skuteczna obrona Ukrainy przed zmasowanym rosyjskim atakiem wzbudza podziw całego świata. Wielu komentatorów stwierdza, że Ukraińcy odrobili swoją lekcję historii po 2014 roku. Rzewna pieśń „Pływe kacza po Tysyni” (Płynie kaczka po Cisie), która towarzyszyła pogrzebom poległych na Majdanie zjednoczyła Ukraińców wokół wolnościowych idei. Przez te 8 lat po 2014 Ukraina stała się jednolitym państwem, którego obywatele chcą bronić wolności i są do tego przygotowani i właściwie przeszkoleni.
W 2010 roku przywożonym z nieludzkiej ziemi trumnom ze szczątkami uczestników polskiej delegacji udającej się do Katynia towarzyszyła muzyka Michała Lorenca „Wyjazd z Polski”. Pomimo to, że zginęli wtedy wybitni przedstawiciele wszystkich opcji politycznych, melodia ta zamiast łączyć - podzieliła Polaków. Podzieliła Polaków wokół sporu o przyczyny katastrofy, która była największą narodową tragedią od czasu II wojny światowej. Spór ten można opisać w dwóch warstwach.
Warstwa techniczna
Spór o to, co było bezpośrednią, techniczną przyczyną katastrofy. Rosyjska Komisja Państwowa orzekła, że główną przyczyną było zahaczenie samolotu o brzozę, która urwała skrzydło, co w konsekwencji doprowadziło do uderzenia samolotu w ziemię i śmierci wszystkich pasażerów. Czas przypomnieć, że Komisja Państwowa została utworzona tuż po katastrofie przez prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, a na jej czele stanął ówczesny premier Rosji Władimir Putin. Kojarzona z raportem końcowym komisji Tatiana Anodina jako przewodnicząca Międzynarodowego Komitetu Lotniczego MAK była jedynie członkiem tej komisji i podwładną Putina. To Władimir Putin jako przewodniczący Komisji Państwowej odpowiadał za przebieg prac, wnioski i raport końcowy. Czas więc zadać pytanie wszystkim Polakom: Droga Rodaczko, drogi Rodaku, czy wierzysz Władimirowi Putinowi, czy wierzysz, że Putin w raporcie przedstawił prawdę i tylko prawdę, czy wierzysz Putinowi, który ogłosił, że brzózka doprowadziła do destrukcji potężnego samolotu ?
Warstwa moralna
Wiele osób twierdziło wtedy, że we współczesnym świecie nie jest możliwe, żeby ktoś dopuścił się zbrodni zabicia politycznej elity europejskiego kraju. Padały stwierdzenia, że to absurdalne, przecież Putin nie zdecydowałby się na coś takiego, czemu miałoby to służyć. Może są spory polityczne, może władze rosyjskie nie poważają Polski i Polaków ale to nie rok 1940, to było kiedyś, teraz są inne czasy. Czas więc zadać wszystkim Polakom pytanie: Droga Rodaczko, drogi Rodaku, czy wierzysz, że Władimir Putin, który wydał rozkaz zamordowania Prezydenta Ukrainy Władymyra Zełenskiego nie byłby zdolny wydać rozkazu zamordowania Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego? Czy wierzysz, że rosyjscy żołnierze, którzy są zdolni skręcić czołgiem na ulicy tak, by zmiażdżyć pod gąsienicami samochód osobowy z cywilnymi pasażerami, nie byliby zdolni zniszczyć samolotu z elitą polskiej władzy? Nie byliby zdolni zniszczyć samolotu z prezydentem, który ostrzegał: „Dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”? Czy naprawdę w to wierzysz?
To ostatni dzwonek, by Polacy odrobili – tak jak Ukraińcy – lekcję ze swojej najnowszej historii. Jeśli Ukraina się obroni, jeśli Ukraina zatrzyma Rosję, to ta nieodrobiona lekcja będzie nam darowana, mówiąc językiem szkolnym - upiecze się nam. Ale jeśli Ukraina padnie, jeśli wojska rosyjskie przekroczą polską granicę, to jeśli do tego czasu nie odrobimy lekcji z kwietnia 2010 roku, jeśli nie będziemy zjednoczeni, świadomi zagrożenia i właściwie przygotowani, to nic i nikt nas nie uratuje. To ostatni dzwonek, by spytać: Rodaczko, Rodaku, czy naprawdę wierzysz Putinowi?
Marcin Bogdan