Każdy satrapa szykujący się do agresji musi zadbać nie tylko o siłę militarną, ale także o argumentację, o przekaz do swoich żołnierzy i podwładnych. Przekaz ten musi być ponadczasowy, ma nie tylko mobilizować do agresji, ale ma także podtrzymywać wojsko agresora na duchu aż do samego końca, niezależnie jak ciężka będzie walka i jak wiele będzie ofiar wśród własnych żołnierzy.
Lenin i Stalin dokonywali agresji pod hasłem wyzwolenia ludu pracującego spod pańskiego panowania. Hitler dokonywał agresji przekonując Niemców, że jako nadludzie, rasa aryjska, potrzebują większej przestrzeni życiowej – Lebensraum. Te hasła nie ulegały dewaluacji w czasie walki, co więcej, opór stawiany przez broniących się przed agresją ugruntowywał wśród agresorów zasadność argumentacji, którą byli karmieni i zwiększał ich wolę do dalszej walki.
Putin dokonał agresji na Ukrainę pod hasłem wyzwolenia bratniego narodu od neonazistowskiej tyranii. Liczył, że obudzi wśród ukraińskiego społeczeństwa uśpionego homo sovietikusa, że wyzwoli ukrywane komunistyczne resentymenty. Liczył zapewne, że funkcjonariusze Berkutu, którzy zaledwie 8 lat temu strzelali do ludzi na Majdanie teraz wbiją nóż w plecy rządzącym w Kijowie, a ukraińska ludność powita rosyjskich żołnierzy kwiatami lub w najgorszym wypadku przyjmie ich obecność z neutralną obojętnością.
Ale Ukraina przez ostatnich kilka lat dokonała mentalnego zwrotu ku demokracji i suwerenności. Pierwsze rosyjskie rakiety trafiające w budynki mieszkalne, szkoły czy szpitale zabiły homo sovieticusa, o ile ten jeszcze gdzieś się ukrywał. Legła w gruzach narracja o wyzwalaniu bratniego narodu, a solidarny opór żołnierzy i ludności cywilnej musiał zachwiać morale rosyjskich żołnierzy. W tym momencie Putin już przegrał. Nie przegrał jeszcze militarnie, ale przegrał bezpowrotnie możliwość zapanowania nad Ukrainą. Nawet jeśli zdobędzie Kijów i osadzi tam swój marionetkowy rząd, to i tak dla Ukraińców pozostanie na zawsze znienawidzonym okupantem, a nie wyzwolicielem, tak jak zakładał.
W tym sensie Putin już przegrał Ukrainę.
Pozostaje pytanie czy Putin posunie się dalej, czy uderzy na kolejne kraje? I jak zachowałyby się wówczas inne narody? Czy rosyjski agresor spotkałby gdzieś homo sovietikusa?
Pamiętamy słowa Adama Michnika w czeskiej telewizji, że bardziej boi się rządów PiSu niż Putina. Dziś nabrały groźnego znaczenia...
Marcin Bogdan
"Achtung Russia!", autor Wojciech Korkuć