Fałszywa Pandemia? - cz. 140 - dr W. Wodarg, Sprzeciw wobec dyktaturze WHO
data:28 lutego 2022     Redaktor: Redakcja

- Wolfgang Wodarg: „Świat nauki został skorumpowany”
- O edukacji i segregacji - Stow. Nauczyciele dla Wolności - video
- Rządy 194 państw należących do Światowej Organizacji Zdrowia, w tym Polska, zdecydowały się na rozpoczęcie prac nad rozwiązaniami, które dadzą międzynarodowym organizacjom – WHO i ONZ – władzę absolutną nad społeczeństwami globu.
- Wzywamy do natychmiastowego złożenia sprzeciwu co do treści przedmiotowego Traktatu, natychmiastowego wypowiedzenia udzielonego pełnomocnictwa do prowadzenia przedmiotowych negocjacji w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej i wystąpieniu ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). 

PODPISZ - PETYCJE SPRZECIWU:
https://twojepetycje.pl/petycja/nie-dla-traktatu-pandemicznego-who/
https://www.petycjeonline.com/nie_dla_traktatu_who


- dr Bodnar o amantadynie contra MZ

- obszerne fragmenty:
Wolfgang Wodarg: „Świat nauki został skorumpowany”
za:
https://www.bibula.com/?p=131696
Coraz więcej osób zaczyna dostrzegać, że te preparaty jednak nie chronią przed zakażaniem, jak jeszcze kilka miesięcy temu zapewniano. Wystarczy wspomnieć, że prezydent Andrzej Duda wkrótce po przyjęciu trzeciej dawki po raz drugi złapał koronawirusa. Podobnych historii jest znacznie więcej. W związku z tym zmieniono narrację i teraz propaguje się przekaz, według którego osoby zaszczepione łagodniej przechodzą chorobę, niż te niezaszczepione. Czy są jakieś dowody naukowe, które to potwierdzają?
 
– Nie ma żadnych dowodów w badaniach naukowych na to, że te preparaty mRNA powodują łagodniejszy przebieg. Tutaj badania zostały skonstruowane w ten sposób, że tzn. targety czy punkty do osiągnięcia były tak zdefiniowane, że celem było pokazanie, iż owe preparaty cokolwiek dają. I ów cel został określony jako uniknięcie infekcji koronawirusa.
 
Problem leży w tym, że skupiono się tylko na wynikach tych badań, które uwzględniały wyłącznie uniknięcie infekcji koronawirusa. Natomiast całkowicie pominięto pewien znaczący fakt. Otóż w badaniu BioNTech/ Pfizer – gdzie było około 20 tysięcy uczestników – w grupie osób zaszczepionych uniknięto pod wpływem tego preparatu jednego przypadku infekcji koronawirusem, natomiast 4 osoby miały bardzo ciężkie powikłania i były to bodajże przypadki śmiertelne. Ale tego już w wynikach tych badań nie przedstawiono.
 
Koncerny farmaceutyczne zawsze prowadzą narrację o względnej skuteczności tych preparatów i informują nas o owej rzekomej 95-procentowej skuteczności. Jeżeli trzeba zaszczepić 20 tysięcy osób w tym celu, by uniknąć 140 infekcji, to absolutna skuteczność takiego preparatu leży na poziomie 0,7 procent.
 
I teraz pozostaje kwestia – ile osób trzeba zaszczepić, żeby uniknąć jednego objawowego zakażenia koronawirusem. I ta liczba waha się między 80 a 160, przeciętnie to jest 120 osób, które muszą przyjąć ten preparat tylko w tym celu, żeby uniknąć jednej infekcji koronawirusowej w danej społeczności.
 
Nauka to poddawanie czegoś w wątpliwość. Jak Pan ocenia to, co obecnie stało się z nauką?
 
– Miałem kontakt z pewnym naukowcem, który dotychczas zajmował się właśnie oceną ryzyka wpływu różnych preparatów medycznych na zdrowie i życie człowieka. I kiedy na początku tej całej historii zaczął występować krytycznie wobec tego wszystkiego – czyli robił to, co jest rolą naukowca i ogólnie nauki – to reakcją był nalot policji oraz zajęcie jego dysków, komputerów i dokumentów.
 
Znam lekarzy i naukowców, którzy stracili posady tylko dlatego, że wyrazili swoje opinie i zajęli stanowisko w tej sprawie. A przecież to jest obowiązek naukowców, żeby powątpiewali we wszystko i zadawali odpowiednie pytania. W tym celu są naukowcy, by stawiali niewygodne pytania. Tymczasem to, co obecnie obserwujemy, to jest fakt korupcji w świecie nauki. I ta korupcja może mieć dwojakie podłoże. Po pierwsze, może wynikać z faktu przekupienia pewnych ekspertów. Po drugie, może wynikać z lęku i obawy przed wpływem pewnych środowisk czy polityków na tychże naukowców. Obydwie postawy są niewłaściwe.
 
Zaintrygował mnie podtytuł Pana książki „Fałszywe pandemie”, którzy brzmi: „argumenty przeciwko rządom strachu”. Jaki Pana zdaniem jest faktyczny cel tego wszystkiego?
 
– Od 30 lat wiemy – gdyż zostało to upublicznione – że zarówno Światowe Forum Ekonomiczne jak i Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przygotowały się na wybuch pandemii. Miałem przywilej osobiście doświadczyć jak to działa, gdyż byłem dyrektorem publicznego zakładu opieki zdrowotnej w Niemczech. Przez okres 13 lat kierowałem instytucją, której głównym zadaniem było czuwanie nad kwestiami epidemicznymi; nad tym, żeby nie wybuchła jakaś zaraza. Przez 10 lat byłem przewodniczącym i wydawałem ekspertyzy dla izb lekarskich na temat tego, jakie jest ryzyko wybuchu epidemii – najpierw w przypadku ptasiej grypy (2005 rok), później w przypadku świńskiej grypy (2009 rok). I jako poseł Bundestagu miałem okazję wyjazdu do Genewy, by zbadać tę sprawę i zadawać pytania.
 
I wówczas stwierdziłem, że panuje zinstytucjonalizowana korupcja w WHO i że organizacja ta służy interesom bądź polityków, bądź kręgów gospodarczych. W tym okresie poznałem też osobiście osoby stojące na czele WHO. A ponieważ Bundestag nie chciał się zająć wówczas świńską grypą, to nagłaśniałem tę sprawę na forum Rady Europy, gdzie miałem okazję zbadać kulisy i owe powiązania oraz zadawałem pytania, by to wyjaśnić. I obecnie widzimy, że te plany – które już wtedy przy świńskiej grypie były widoczne – one się teraz powtarzają. Pisał o tym m.in. dziennikarz Paul Schreyer.
 
Co konkretnie jest w tym planie?
 
– Odpowiedź znajduje się w książce pt. „Wielki reset”, która została opublikowana przez Klausa Schwaba, przewodniczącego Światowego Forum Ekonomicznego. W publikacji tej globaliści – czyli ludzie, którzy dążą do zlikwidowania państw narodowych – mówią o trylemacie. Można to zobrazować na przykładzie trójkąta, gdzie na samej górze znajduje się globalizm, a w dolnych narożnikach są państwa narodowe oraz demokracja. Te trzy pojęcia nie zgadzają się ze sobą, dlatego jest to tzw. trylemat. I teraz globaliści chcą to zmienić, gdyż dla tego gremium najważniejsza jest globalizacja. Szukają więc oni sposobu jak osłabić demokrację oraz państwa narodowe. I w sytuacji, kiedy mamy polityków, którzy są dumni z tego, że są politykami polskimi, niemieckimi czy austriackimi; kiedy mamy jakieś interesy narodowe – to jest nie do pogodzenia.
 
To można przezwyciężyć przy pomocy teorii, którą opisała Naomi Klein w swojej książce „Doktryna szoku”. Zastosowanie ma wówczas sytuacja, w której wprawia się społeczeństwa w stan lęku, bądź przed terroryzmem, bądź przed wojną, bądź przed wirusem właśnie. I wówczas takie wartości jak demokracja czy państwa narodowe łatwo odejdą w zapomnienie. Bo kiedy mamy lęk, to ludzie rozglądają się dookoła i szukają ratunku, szukają przywódcy, kogoś kto nas z tego wybawi.
 
I rola Komisji Europejskiej jest tutaj taka, że poprzez media kontynuuje się narrację strachu. Unia Europejska kontynuuje więc tę narrację, głosząc tezy, że pandemię można zakończyć tylko i wyłącznie poprzez masowe szczepienia ludzi. Wcześniej tym narzędziem, który miał wywoływać lęk w społeczeństwach był terroryzm. I gałęzią gospodarki, która wówczas na tej narracji strachu w związku z terroryzmem zyskała, były prywatne armie, prywatne tajne służby, które notowały bardzo duży wzrost. Jednocześnie przygotowywano jako wroga te wirusy. Dlatego zinstrumentalizowano WHO, gdzie wprowadzono przedstawicieli koncernów farmaceutycznych, którzy zadbali o to, żeby ta narracja strachu była kontynuowana, co oczywiście wiązało się z licznymi gratyfikacjami finansowymi.
 
Koncerny farmaceutyczne mają bardzo duże doświadczenie w tym, żeby wpędzać ludzi w poczucie strachu. Obserwowaliśmy to już w przeszłości. Kiedy koncerny chciały sprzedać jakiś swój lek na konkretną chorobę, wówczas nagłaśniano ryzyka związane z tą chorobą i wzbudzano panikę, właśnie po to, żeby ten lek lepiej się sprzedawał. Globaliści i koncerny farmaceutyczne mają różne interesy, ale w tej kwestii są zbieżni, więc współdziałają w tym celu, żeby wzbudzić to poczucie strachu i realizować swoje interesy.
 
Jest jeszcze jedna grupa, która w tej sytuacji ma interes. Chodzi o środowiska, które zbierają różne dane, gdyż chcą wiedzieć wiele na temat różnych osób.
 
Jakie konkretnie dane zbierają i co im daje uzyskanie tych informacji?
 
– Kiedy znają geny ludzi – a test PCR umożliwia właśnie prowadzenie badań w tym kierunku – to wówczas mogą prowadzić swoją narrację, tj. mówić ludziom jakie mają ryzyka w związku z tymi genami. W ten sposób mogą również sprzedawać kolejne produkty. Wielkie koncerny – takie jak Google, Amazon czy Facebook – dokładnie wiedzą co mogą sprzedać, jakie są zapotrzebowania ludzi i dostosowywać do tego swoją narrację.
całość na bibula
-----------------------------------------------
-----------------------------------------------
1.03 ma się odbyć w Genewie pierwsze posiedzenie międzyrządowego organu negocjacyjnego w sprawie podpisania Międzynarodowego Traktatu Profilaktyki i Gotowości Pandemicznej, który permanentnie pozbawi 194 kraje członkowskie jakiejkolwiek suwerenności decyzyjnej i finansowej w obszarze polityki zdrowotnej na rzecz WHO (czyli prywatnej instytucji, której właścicielami i mocodawcami są Bill Gates oraz BigPharma). Jeśli traktat zostanie podpisany (a patrząc na to co się dzieje, nie ma powodów przypuszczać, że nie), od tej pory wszelkie decyzje i rozporządzenia WHO będą uznawane za nadrzędne i wiążące wobec państw członkowskich, co otworzy furtkę do:- wprowadzenia totalnej cyfrowej kontroli nad globalną populacją (pod pretekstem "ochrony zdrowia")- bezpardonowego łamania praw obywatelskich i eliminowania wszelkich alternatywnych metod leczenia niezgodnych z rekomendacjami WHO oraz interesami jej sponsorów (pod pretekstem "ochrony interesu narodowego w obszarze bio-bezpieczeństwa")- wprowadzenia nieograniczonej cenzury poprzez usuwanie wszelkich treści niezgodnych z oficjalną narracją WHO (pod pretekstem "walki z dezinformacją”)- uznaniowego nakładania na kraje członkowskie sankcji (w postaci np. gigantycznych kar finansowych oraz represji w obszarze relacji międzynarodowych) za wszelkie odstępstwa od odgórnych wytycznych WHO.
 

Warto zapoznać się z opisem założeń do „instrumentu WHO”, zaprezentowanym na stronach Rady Unii Europejskiej.

Pandemia Covid-19 to problem globalny. Żaden rząd ani żadna instytucja nie są w stanie samodzielnie stawić czoła przyszłym pandemiom.

Konwencja, umowa lub inny międzynarodowy instrument byłby prawnie wiążącym aktem prawa międzynarodowego. Umowa o profilaktyce, gotowości i reakcji pandemicznej, przyjęta w ramach WHO, pozwoliłaby państwom na całym świecie wzmocnić zdolności krajowe, regionalne i globalne oraz zwiększyć odporność na przyszłe pandemie.

Ponadto taki instrument:

*zapewniłby większe, konsekwentne i długofalowe zaangażowanie polityczne na szczeblu światowych przywódców państw i rządów

*określiłby jasne procedury i zadania

*zintensyfikowałby długofalowe wsparcie sektora publicznego i prywatnego na wszystkich szczeblach

*promowałby uwzględnianie kwestii zdrowotnych we wszystkich odpowiednich dziedzinach polityki.

Z powyższych założeń do pakietu rozwiązań pandemicznych WHO wynika, że poszczególne państwa narodowe mają zostać pozbawione możliwości wyboru rozwiązań w zakresie działań prawnych, zdrowotnych, w przypadku pojawienia się nowych pandemii.

----------------------------------------------------

SPRZECIW SPOŁECZNY

My Naród Polski, działając na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej niniejszym składamy skargę, a jednocześnie wniosek o natychmiastowe zgłoszenie przez Rząd Rzeczpospolitej Polskiej na podstawie art. 19 Konwencji wiedeńskiej z dnia 23 maja 1969 r. (Dz.U. 1990 Nr 74, poz. 439) O prawie traktatów, sprzeciwu do negocjowanego Międzynarodowego traktatu w sprawie profilaktyki i gotowości pandemicznej.

W przypadku trudności proceduralnych w złożeniu sprzeciwu, wzywamy nasz Rząd do odwołania udzielonego pełnomocnictwa i wystąpienia ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

IMG_20220223_103904_333.jpg

Dnia 20 maja 2021 r. Rada UE przyjęła decyzję, w której wyraża poparcie dla rozpoczęcia negocjacji w ramach WHO nad międzynarodowym traktatem antypandemicznym. Decyzja Rady ma zapewnić uczestnictwo UE w negocjacjach dotyczących kwestii, które podlegają unijnym kompetencjom, a w dalszej perspektywie – ewentualne przystąpienie UE do międzynarodowego instrumentu.

Zdaniem Rady UE Traktat ten wspomógłby międzynarodowe starania o zwiększenie światowego bezpieczeństwa zdrowotnego – zwłaszcza w kontekście gotowości i reakcji na kryzysy zdrowotne – na podstawie wniosków wyciągniętych z pandemii.

W dniu 1 grudnia 2021 r. 194 członków Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) osiągnęło konsensus w sprawie rozpoczęcia procesu opracowywania i negocjowania konwencji, umowy lub innego instrumentu międzynarodowego zgodnie z Konstytucją Światowej Organizacji Zdrowia w celu wzmocnienia zapobiegania pandemii i gotowości do reagowania na nią.

Wśród najważniejszych korzyści wskazano lepszą obserwację zagrożeń pandemicznych, tj.: monitorowania ryzyka, a w szczególności wymiana wiedzy na temat nowych chorób zakaźnych przenoszonych ze zwierząt na ludzi. Zdaniem inicjatorów traktatu powyższe cele można osiągną poprzez:

1. zwiększenie we wszystkich krajach zdolności laboratoryjnych oraz obserwacyjnych niezbędnych do identyfikacji chorób zwierząt,

2. zacieśnienie współpracy między ośrodkami badawczymi na całym świecie,

3. ulepszenia koordynacji międzynarodowego finansowania podstawowych zdolności,

4. wprowadzenia skuteczniejszego systemu alarmowania na większej ilości poziomów alarmowych proporcjonalnych do stopnia zagrożenia zdrowotnego.

Powyższe zasady zdaniem WHO zwiększyłyby przejrzystość i zasadność obostrzeń oraz innych środków ochrony zdrowia. Technologie cyfrowe, innowacyjne narzędzia gromadzenia i wymiany danych oraz analityka predykcyjna mogą ułatwić komunikację w czasie rzeczywistym i wczesne ostrzeganie, które z kolei umożliwią szybszą reakcję.

5. Wzmocnienie oraz usprawnienie globalnych łańcuchów dostaw i usług medycznych, w celu eliminacji zagrożeń zdrowotnych. Wszystkie kraje powinny mieć nieprzerwany dostęp do podstawowych artykułów medycznych, leków i sprzętu z całego świata.

6. globalną koordynację skutecznego gromadzenia zapasów w celu szybkiego i skutecznego reagowanie na pandemię.

7. stworzenie podstaw do lepszej komunikacji i informacji dla obywateli oraz umożliwienie skutecznych instrumentów zwalczania dezinformacji odnośnie pandemii na całym świecie.

Zgodnie z komunikatem Rady UE, wszystkie państwa członkowskie WHO zdecydowały, że w związku z pandemią COVID-19 i trudnościami we wdrażaniu wspólnych rozwiązań mających przeciwdziałać jej rozwojowi, zostaną podjęte prace w celu opracowania jednego, wspólnego kierunku oddziaływania (instrumentu), aby sprawnie przeciwdziałać kolejnym epidemiom.

Należy wskazać, iż głównym źródłem informacji na temat potencjalnego ryzyka wystąpienia kolejnej pandemii jest WHO oraz Bill Gates, który jest aktualnie dominującym sponsorem przedmiotowej instytucji. W dniu 1 marca 2022 r. ma się odbyć w Genewie pierwsze posiedzenie międzyrządowego organu negocjacyjnego (w celu uzgodnienia sposobów pracy i terminów), a drugie do dnia 1 sierpnia 2022 r. (w celu omówienia postępów nad projektem roboczym). Następnie zostanie przedstawione sprawozdanie z tych prac na 76 Światowym Zgromadzeniu Zdrowia w 2023 r., a wspomniany instrument  ma zostać przyjęty najpóźniej do 2024 r.

Zdaniem WHO pandemia COVID-19 stanowiła globalne wyzwanie i żaden rząd, ani instytucja, nie są w stanie samodzielnie zaradzić groźbie przyszłych pandemii, dlatego tak ważne jest stworzenie jednego skutecznego instrumentu w formie konwencji, umowy lub innego instrumentu międzynarodowego, który będzie na mocy prawa międzynarodowego prawnie wiążący dla Państw członkowskich WHO w kwestii jednolitych rozwiązań przeciwpandemicznych wydawanych przez WHO. Powyższe z kolei  umożliwi państwom na całym świecie wzmocnienie krajowych, regionalnych i globalnych rozwiązań w celu przeciwdziałania przyszłym pandemiom. Zdaniem WHO takie rozwiązania pozwolą na trwałe i długoterminowe wdrożenie zasad integracji zagadnień zdrowotnych we wszystkich odpowiednich obszarach polityki, zaangażowanie polityczne na poziomie światowych przywódców państw lub rządów, pozwoli również na wsparcie integracji w zakresie działań sektora publicznego i prywatnego na wszystkich poziomach oraz przyczyni się do wypracowania jednolitego podejścia do zdrowia na całej planecie.

Należy wskazać, iż rzeczywistym celem przedmiotowej inicjatywy są:

1. stworzenie jednolitego modelu dotyczącego rozwiązań jakie państwa-sygnatariusze takiego instrumentu będą zobowiązane stosować w przypadku ogłoszenia kolejnych pandemii przez WHO,

2. uznanie nadrzędnej i wiążącej roli organizacji WHO przy wdrażaniu konkretnych rozwiązań w walce z epidemiami chorób zakaźnych,

3. nadanie WHO uprawnienia do wydawania wobec państw - członków wiążących decyzji, na mocy których dany kraj będzie zmuszony stosować określoną strategię w walce z potencjalnym zagrożeniem chorobowym,

4. pozbawienie krajów członkowskich istotnego elementu suwerenności,

5. pozbawienie krajów członkowskich pełnej kontroli nad kwestiami finansowymi w związku ze zwalczaniem pandemii,

6. wprowadzenie sankcji za naruszenie pandemicznej narracji WHO oraz modelu walki z pandemią poprzez wprowadzenie konsekwencji w sferze relacji międzynarodowych oraz kar finansowych,

7. wprowadzenia instrumentów walki z „dezinformacją” poprzez usuwanie wszelkich treści niezgodnych z oficjalną narracją WHO za pośrednictwem mediów mainstreamowych,

8. eliminowanie wszelkich alternatywnych metod leczenia chorób, inne niż rekomendowane przez WHO w ramach zawartego porozumienia.

Powyższe, naszym zdaniem w oparciu o aktualną sytuację zdrowotną oraz finansową na świecie otwiera wręcz nieograniczone pole do:

  • olbrzymich nadużyć finansowych,
  • oddanie prywatnej instytucji WHO wręcz nieograniczonej władzy w kwestiach zdrowotnych kosztem suwerenności krajów – sygnatariuszy,
  • bezwzględne podporządkowanie decyzjom WHO przy całkowitym braku kontroli nad zasadnością oraz rzetelnością ocen sytuacji, a stanowiących podstawę wydawanych decyzji przez WHO,
  • możliwości zapewnienia niekończących się zysków koncernom farmaceutycznym,
  • finansowania przez rządy wątpliwych moralnie badań i eksperymentów medycznych i potencjalne przymuszanie obywateli do poddawania się tym eksperymentom,
  • kształtowanie nowego człowieka i promowanie transhumanizmu,
  • wprowadzanie totalnej cyfrowej kontroli społeczeństwa pod pretekstem walki o nasze zdrowie,
  • wprowadzenie nieograniczonej cenzury, naruszanie praw obywatelskich, wolności słowa, w tym poprzez wyrażanie własnych poglądów,
  • zwalczanie alternatywnych metod leczenia niezgodnych z narracją WHO oraz interesami jej darczyńców w postaci koncernów farmaceutycznych.

Należy wskazać, iż obecnie mniej niż 20 procent budżetu WHO pochodzi od rządów państw członkowskich. Ponad 80 procent stanowią dobrowolne i w dużej mierze celowe wpłaty od darczyńców publicznych lub prywatnych, głównie fundacji i firm farmaceutycznych.

Nieco ponad 14 % całkowitego budżetu pochodzi obecnie z Fundacji Billa i Melindy Gatesów. Od kilku lat Fundacja ta jest największym prywatnym darczyńcą i od przełomu tysiącleci przekazała 2,5 miliarda dolarów na rzecz WHO. Tylko w roku 2016 i 2017 roczna kwota wynosiła 629 milionów dolarów – w dużej mierze przeznaczonych na kampanie dotyczące szczepień.

Fundacja Billa i Melindy Gates przekazała na rzecz WHO łącznie 1,6 miliarda dolarów na pomoc w powstrzymaniu rozprzestrzeniania się poliomyelitis – polio, jednocześnie przyniosła bardzo wysokie zyski koncernom farmaceutycznym, powodując gwałtowny wzrost cen ich akcji, a których przedstawiciele zasiadają w zarządzie Fundacji Billa i Melindy Gates,  powyższe spowodowało gwałtowny wzrost cen ich akcji. To z kolei przyniosło korzyści również Fundacji Billa i Melindy Gates, która posiada pakiety akcji m.in. grup farmaceutycznych GlaxoSmithKline, Novartis, Roche, Sanofi, Gilead i Pfizer.

Prawie sześć lat temu nastąpiła zasadnicza zmiana strukturalna w ramach WHO na korzyść sektora prywatnego. Do tego czasu tylko organizacje non-profit mogły uczestniczyć w grupach roboczych i zespołach zadaniowych WHO, w których podejmowane są najważniejsze decyzje organizacji. Decyzją Zgromadzenia Ogólnego WHO od maja 2016 r. spółki handlowe mogą wpływać na decyzje strategiczne w jej organach.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, w tym Dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/24/UE z dnia 26 lutego 2014 r. i art. 24 niniejszej Dyrektywy, „Państwa członkowskie zapewniają podjęcie przez instytucje zamawiające odpowiednich środków, by skutecznie zapobiegać konfliktom interesów, a także rozpoznawać i likwidować je, gdy powstają w związku z prowadzeniem postępowań o udzielenie zamówień, by nie dopuścić do ewentualnego zakłócenia konkurencji i zapewnić równe traktowanie wszystkich wykonawców.

Pojęcie konfliktu interesów obejmuje co najmniej każdą sytuację, w której członkowie personelu instytucji zamawiającej lub dostawcy usług w zakresie obsługi zamówień działającego w imieniu instytucji zamawiającej biorący udział w prowadzeniu postępowania o udzielenie zamówienia lub mogący wpłynąć na wynik tego postępowania mają, bezpośrednio lub pośrednio, interes finansowy, ekonomiczny lub inny interes osobisty, który postrzegać można jako zagrażający ich bezstronności i niezależności w związku z postępowaniem o udzielenie zamówienia”.

Przytoczone zapisy dotyczą kwalifikacji wydatków w ramach Funduszy UE, jednak znajdują analogiczne zastosowanie w przedmiotowej sprawie.

W związku z powyższymi zapisami pojęcia konfliktu interesów nie należy rozpatrywać wyłącznie na gruncie Wytycznych w zakresie kwalifikowalności wydatków w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, Europejskiego Funduszu Społecznego oraz Funduszu Spójności na lata 2014-2020, gdyż wskazane Wytyczne odwołują się wyłącznie do powiązań osobowych i kapitałowych, których w szczególności należy unikać przy udzielaniu zamówień. Użycie określenia „w szczególności” oznacza też, że opisany w Wytycznych katalog przypadków powiązań kapitałowych i osobowych, jest katalogiem otwartym, co oznacza, że wystąpienie również innych przypadkach powiązań osobowych i kapitałowych, a także brak bezstronności i obiektywności przy udzielaniu zamówienia, świadczy o wystąpieniu konfliktu interesów.

Analogiczne zapisy zawarte zostały w Komunikacie Komisji Europejskiej zawierającym Wytyczne dotyczące unikania konfliktów interesów i zarządzania takimi konfliktami na podstawie rozporządzenia finansowego (2021/C 121/01) oraz Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 1303/2013 z dnia 17 grudnia 2013 roku ustanawiające wspólne przepisy dotyczące Europejskich Funduszy oraz uchylające rozporządzenie Rady (WE) nr 1083/2006.

Należy kategorycznie wskazać, iż WHO jako podmiot sponsorowany przez koncerny farmaceutyczne będące producentami szczepionek, jak również głównego promotora szczepień Billa Gatesa, decyzją Zgromadzenia Ogólnego WHO, spółki handlowe mogą od maja 2016 r. wpływać na decyzje strategiczne w tych organach, co pozostaje w oczywistym i rzeczywistym konflikcie interesów, a przekazanie na podstawie art. 89 lub 90 Konstytucji RP jakichkolwiek uprawnień Organów naszego Państwa, na rzecz WHO, będzie stanowiło znamiona wyczerpujące czyn stypizowany w art. 127 kodeksu karnego (zamach stanu).

Z uwagi na powyższe zagrożenia, zgodnie z treścią art. 5 Konstytucji RP, cyt.: „Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium, zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodowego oraz zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju”. Wzywamy do natychmiastowego złożenia sprzeciwu co do treści przedmiotowego Traktatu, natychmiastowego wypowiedzenia udzielonego pełnomocnictwa do prowadzenia przedmiotowych negocjacji w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej i wystąpieniu ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

W imieniu Obywateli Rzeczpospolitej Polskiej

----------------------------------------------------

za:  https://gloswolnosci.pl/

Wojciech  Kokociński –  sędzia Sądu Rejonowego w Nakle nad Notecią, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego

Medyczna dyktatura?

Przyglądając się celom tej międzynarodowej inicjatywy nie sposób pominąć faktu, że na pierwszy plan wybija się słowo “globalne”. Chodzi tak naprawdę o stworzenie jednolitego modelu dotyczącego rozwiązań jakie państwa-sygnatariusze takiego instrumentu będą zobowiązane stosować w przypadku ogłoszenia kolejnych pandemii przez WHO. W pewnym zakresie chodzi również o uznanie nadrzędnej i wiążącej roli tej organizacji przy wdrażaniu konkretnych rozwiązań w walce z epidemiami chorób zakaźnych.

Czy nie przypomina to, szanowny Czytelniku, znanego z przeszłości Systemu Centralnego Planowania z czasów realnego socjalizmu państw bloku Układu Warszawskiego?

Aktualnie WHO nie ma możliwości podejmowania wobec państw będących jej członkami wiążących decyzji, na mocy których dany kraj musiałby stosować określoną strategię w walce z jakimś zagrożeniem chorobowym. Oczywiście, biorąc pod uwagę pozycję i autorytet tej organizacji na świecie wiele państw polega na jej ocenach i wdraża zalecenia dotyczące walki z chorobami, w tym przede wszystkim z wirusem SARS-CoV-2, jednakże są to tylko i wyłącznie zalecenia, od których w każdym czasie można odstąpić.

Przyjęcie proponowanej agendy przez Unię Europejską, a następnie zaimplementowanie jej postanowień do krajowych porządków prawnych państw członkowskich (w tym rzecz jasna Polski) oznaczałoby utratę dalszej cząstki suwerenności państw narodowych, tym razem w obszarze zdrowia.

Nietrudno bowiem sobie wyobrazić sytuację, że krótko po ogłoszeniu kolejnej pandemii, osoby wyznaczone przez Kierownictwo WHO do zarządzania jej przebiegiem, opracowałyby jeden model strategii, który państwa członkowskie musiałyby wprowadzić, aby nie narażać się na konsekwencje w sferze relacji międzynarodowych, krytykę publiczną, a nawet pewne kary (np. finansowe, jak ma to miejsce w Unii Europejskiej przy okazji niezastosowania się do określonych rozwiązań Komisji Europejskiej, czy też orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE).

Takie globalne rozwiązanie niewątpliwie sprzyjałoby także narzucaniu jedynej i słusznej narracji odnośnie przyczyn wybuchu danej pandemii, jej przebiegu, sposobu zwalczania, przeciwdziałaniu rozprzestrzenianiu się wirusa itp., walki z wszelkiego rodzaju innymi pomysłami (określanymi jako dezinformacja, z czym mamy do czynienia np. na platformach typu Facebook czy Youtube, gdzie usuwane są wszelkie treści niezgodne z oficjalną narracją mediów mainstreamowych odnośnie wirusa SARS-CoV-2).

Skutecznie będzie można wówczas eliminować wszelkie alternatywne metody leczenia chorób, inne niż zaproponowane przez WHO w ramach zawartego porozumienia, a środki nacisku jakimi będą dysponowały państwa sygnatariusze takiej umowy międzynarodowej będą praktycznie nieograniczone.

Dlatego też, nie kwestionując pozytywnych założeń jakie zapewne leżą u podłoża opracowania takiego międzynarodowego instrumentu zdrowotnego, nie można zapominać o niebezpieczeństwach jakie będzie on ze sobą niósł. Może to dotyczyć w szczególności pozbawienia państw-sygnatariuszy możliwości prowadzenia własnej, niezależnej polityki zdrowotnej, odbiegającej od powszechnie prezentowanej narracji i metod jakie narzuci WHO.

Przypomnijmy, że niezależność tej Instytucji budzi wątpliwości. Powiązania jej członków z fundacjami i organizacjami finansującymi są przedmiotem badania niezależnych dziennikarzy śledczych, a jej rola w ogłoszeniu pandemii koronawirusa nie została na razie wyjaśniona.

Zdjęcia do artykułu :
Zdjęcia do artykułu :
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.