Gdy cała Europa świętowała zakończenie najstraszniejszego w dziejach konfliktu, w krajach, które oddzielone zostały od reszty kontynentu Żelazną Kurtyną, daleko było do upragnionego pokoju. Sowiecki okupant i współdziałające z nimi siły kolaborantów przystąpiły do utrwalania narzuconego systemu. Nie było w nim miejsca na żadną opozycję, a na opierających się czekały tortury, zsyłki, długoletnie uwięzienie lub śmierć.
Szczególnie silny opór miał miejsce w naszym kraju. Pomimo przygniatającej przewagi komuniści potrzebowali kilku lat, by zwalczyć „bandy reakcyjnego podziemia” – jak pogardliwie nazywano je do końca okresu PRL. Już w III Rzeczypospolitej przyjęła się dla nich nazwa „Żołnierze Wyklęci” – po raz pierwszy użyta w 1993 r. w tytule wystawy: „Żołnierze Wyklęci – antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 r.” zorganizowanej przez Ligę Republikańską na Uniwersytecie Warszawskim. Największą grupę tworzyły oddziały wywodzące się z rozwiązanej formalnie w styczniu 1945 r. Armii Krajowej, przekształconej najpierw w Delegaturę Sił Zbrojnych na Kraj, a potem w Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Liczebnie niewiele ustępowały im jednostki Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowej Organizacji Wojskowej i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Szacuje się, że do końca okresu stalinowskiego w drugiej konspiracji działało ok. 200 tys. osób – co pokazuje, jak silny był opór polskiego społeczeństwa.
Z każdym kolejny rokiem działania te coraz bardziej przygasały. Władze z całą bezwzględnością pacyfikowały patriotów. Tysiące ludzi zesłano do obozów pracy w głębi Związku Sowieckiego, a decydenci zorganizowali sieć obozów i więzień na terenie całego kraju. Szacuje się, że ponad 20 tysięcy żołnierzy zginęło bądź zostało zamordowanych skrytobójczo lub w więzieniach NKWD i UB, a wielu jeszcze skazano na kary pozbawienia wolności. Dwukrotnie ogłoszono dla ujawniających się „amnestie”, z których skorzystało ponad 120 tysięcy osób. Mimo to wielu z nich aresztowano. Bezpieka chętnie podejmowała się prowokacji. Do dzisiaj nie odnaleziono ciał wielu z ofiar komunistycznego terroru. Ich szczątki mordercy chowali bowiem w nieoznaczonych grobach.
W obliczu katów żołnierze podziemia nie tracili ducha, wierząc, że ich ofiara nie pójdzie na marne. Znakomitym wyrazem takich przekonań są słowa ppłk. Łukasza Cieplińskiego ps. „Pług”, który w przemyconym do syna grypsie pisał: Pamiętaj, że istnieją trzy świętości: Bóg, Ojczyzna i Matka. Bądź dobry dla Matki. Zostań lekarzem, inżynierem, naukowcem lub ekonomistą, co wolisz. Nie zapominaj o ojcu i jego idei. Bądź Polakiem, to znaczy całe zdolności zużyj dla dobra Polski i wszystkich Polaków. To i inne przesłania stały się wzorem postępowania dla kolejnych pokoleń, które pieczołowicie przechowywały pamięć o bohaterach do czasu, gdy można było już jawnie przypominać ich dokonania i uhonorować je.
Pragnę serdecznie zaprosić Państwa na trzy z takich uroczystości. Pierwszą z nich organizuje w niedzielę 27 lutego Stowarzyszenie Patriotyczne Siedlce wspólnie z kierowanymi przez mnie Rotami Marszu Niepodległości. III Siedlecki Marsz Żołnierzy Wyklętych rozpocznie się o godz. 17.00 na Skwerze im. Tadeusza Kościuszki. Ponadto we wtorek 1 marca Roty Marszu Niepodległości – wraz ze Strażą Narodową, Stowarzyszeniem Marsz Niepodległości oraz WiN Inspektorat Warszawa – spotkają się z Państwem przy Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL przy ul. Rakowieckiej 37, gdzie odbędzie się wydarzenie „Warszawa Wyklętym”. Pod uświęconym krwią umęczonych budynku, w którym niegdyś znajdowała się ubecka katownia, będziemy razem śpiewać ballady poświęcone działaczom drugiej konspiracji, by potem przejść ulicami stolicy. W sobotę 5 marca o godz. 10.00 w hali sportowej Gimnazjum im. Olimpijczyków Polskich przy ul. Króla Maciusia 5 w Warszawie rozpocznie się turniej piłkarski „Warszawa w hołdzie Niezłomnym”. Chętne do udziału w nim drużyny (do 10 osób) mogą nadal zgłaszać swój akces pod adresem: warszawaniezlomnym.turniej@gmail.com
(...)
Robert Bąkiewicz, Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości