Gwiazda na śniegu
Stare komedie w tym tygodniu grają:
dziś Paweł i Gaweł – uroczy żart…
Mam już bilet. Znam na pamięć,
ale chcę obejrzeć jeszcze raz.
Popołudniowy seans. Krzesła skrzypią,
a tu płynie Ach śpij kochanie…
w duecie śpiewa Bodo z Dymszą:
„Jeśli gwiazdkę z nieba chcesz – dostaniesz”.
Nie wie nikt, co mu zapisano.
Komu śpiewali nad kołyską,
że „zdobędzie w życiu wszystko”,
może pod mostem ma dziś włości,
szczury − za gości.
A komu w oczy zawiał wiatr z północy,
nie uszedł, nie wygrał w biegu,
nie skrył się przed nim w żadnym z miast.
Eugeniusz Bodo odciska kształt ręki
w zmrożonym śniegu,
nie ma świateł ani braw,
na Kotłasie taka jest Aleja Gwiazd.
***
Apostaci i niedowiarki
Roztyło się bowiem serce tego ludu…
(Mt 13,10-17)
Próbują znów zabić Boga.
Tym razem w nas i skutecznie.
A my milczymy,
roztyło się nasze serce.
Przymknęliśmy nasze oczy,
by nie zobaczyć Krwi Boskiej −
nie obmyje się w niej nasze serce,
nie chce.
Modlimy się w chramach Ziemi,
świątyniach Ciała, Rozumu,
z dala od tłumu.
Nie czujemy, jak kropla za kroplą,
dzień za dniem,
dusza z nas wycieka,
porywa ją podziemna rzeka.
A Bóg czeka.