Do tej pory nie pisałem na temat pandemii, nie zabierałem publicznie głosu na ten temat. Trudny temat. Wielu choruje, niektórzy ciężko, z drugiej strony masa wątpliwości i pytań bez jasnej i przekonującej odpowiedzi. Do tego obostrzenia, które też wywoływały spory – zdaniem jednych zbyt restrykcyjne, zdaniem innych - zbyt łagodne. W ramach tych obostrzeń wypracowano jednak pewien kompromis. Tam gdzie obowiązywały obostrzenia przepustką był tzw. paszport covidovy wystawiany osobom zaszczepionym i ozdrowieńcom lub wykonany test antygenowy lub PCR.
24 stycznia 2022 we Francji weszła w życie nowa ustawa uchwalona kilka dni wcześniej przez Zgromadzenie Narodowe czyli niższą izbę francuskiego parlamentu. Ustawa ta pozwala funkcjonować we francuskiej strefie publicznej wyłącznie osobom zaszczepionym. Co to oznacza? W pewnym uproszczeniu można ludzi podzielić na trzy grupy. Osoby zaszczepione, czyli osoby, które jak przyznają wszyscy specjaliści, mogą zachorować na covid (łagodnie, ale jednak mogą), mogą też być przez to nosicielami wirusa. Druga grupa to tzw. ozdrowieńcy, czyli osoby, które przechorowały covid i posiadają w sposób naturalny przeciwciała. Osoby takie praktycznie w ciągu kilku miesięcy od wyzdrowienia nie mogą ponownie zachorować. Są w pełni zabezpieczone. I trzecia grupa - to osoby, które nie są zaszczepione i nie są ozdrowieńcami, ale wykonały oficjalny test z wynikiem negatywnym. Osoby te są całkowicie zdrowe, nikomu nie zagrażają przez okres, który określano najczęściej na 48 godzin, i z automatu otrzymywały paszport covidovy, z takim właśnie krótkim terminem ważności. I to był ten kompromis.
Co oznacza wejście we Francji w życie nowej ustawy? Oznacza, że osoby zaszczepione, a więc takie, które mogą być nosicielami wirusa covid-19, uzyskały pełnię praw, zaś ozdrowieńcy nie stanowiący zagrożenia oraz – o zgrozo – osoby całkowicie zdrowe, posiadające aktualne negatywne wyniki testów zostały pozbawione wszelkich praw, zostały wykluczone z życia publicznego. Od 24 stycznia 2022 osoba zdrowa, nie posiadająca w organizmie wirusa covid-19 nie ma prawa korzystać z komunikacji, wchodzić do sklepów, restauracji, nocować w hotelach itd. Na razie obowiązuje to tylko we Francji, ale jest kwestią czasu, jak podobne przepisy zostaną narzucone wszystkim krajom Unii Europejskiej. Widać więc, że nie chodzi tu o zdrowie, nie chodzi tu o troskę i o ochronę obywateli.
Jeśli nie chodzi o zdrowie, to o co chodzi? Znane powiedzenie mówi, że jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Jeden z publicystów podał informację, że w roku 2021 koncern Pfizer zarobił na sprzedaży szczepionek ponad 30 mld dolarów. Publicysta dodał, że oczekuje, że większa część tych zysków będzie przeznaczona na sfinansowanie darmowych szczepień w ubogich krajach afrykańskich. Nie słyszałem jednak, by koncern Pfizer podjął decyzję o przeznaczeniu zysku na takie cele. Może więc warto przyjrzeć się, na co przeznaczone zostaną te gigantyczne zyski? Może po uzyskaniu takiej informacji staniemy się prawdziwymi ozdrowieńcami – powróci nam nie tylko węch oraz smak, ale także rozum.
Marcin Bogdan
P.S. Boris Johnson premier Wielkiej Brytanii oddalonej od Francji o szerokość kanału La Manche, ale nie będącej członkiem UE ogłosił, że przestają obowiązywać zalecenia pracy z domu, a od czwartku 27 stycznia 2022 nie będzie już wymogu noszenia maseczek w zamkniętych przestrzeniach publicznych, a certyfikaty covidowe przestaną być warunkiem wejścia na imprezy masowe.