Marcin Bogdan: Przychodzi Michnik do Jaruzelskiego
data:20 grudnia 2021     Redaktor: ArekN

 
Grudzień 2000 roku. Rany stanu wojennego jeszcze niezabliźnione, winni nieosądzeni. Nikt nie zna także odpowiedzi na pytanie postawione przez Premiera Jana Olszewskiego: „Czyja będzie Polska?” To wtedy, w nocy z 12 na 13 grudnia Adam Michnik przychodzi do domu Wojciecha Jaruzelskiego przy ulicy Ikara na warszawskim Mokotowie. Przebieg rozmowy zarejestrowały kamery polskiej telewizji, która nagrywała program „Noc z generałem” w 19-tą rocznicę stanu wojennego.

 

Niepublikowane dotychczas nagrania z tego spotkania pokazane zostały kilkanaście dni temu w Magazynie Śledczym Anity Gargas. Materiał – dostępny cały czas na stronach internetowych TVP1 – wywołał duży szok, dla wielu był sporym zaskoczeniem. Wprawdzie stosunek Michnika do dyktatorów komunistycznego reżimu wyrażany przez niego wielokrotnie („odpieprz się od generała”, „Kiszczak jest człowiekiem honoru”) był znany opinii publicznej, ale stopień zblatowania i zażyłości zaskoczył wielu oglądających ujawnione nagrania.

Ale czy rzeczywiście to, co zobaczyliśmy, świadczy o zblatowaniu? Zblatowanie to „zjednanie sobie kogoś, wejście z kimś w porozumienie, pokumanie się”. Definicja wskazuje więc wyraźnie na rodzaj partnerstwa, symetrii takich relacji. W materiale zaś wyraźnie widać, kto jest szefem, a kto podwładnym, kto jest dowódcą, kto wykonawcą, kto mistrzem, kto czeladnikiem, kto panem, a kto sługą. Jaruzelski jest dobrze wyszkolonym zawodowcem, zachowuje dystans. Michnik lgnie do niego, przymila się, wręcz się łasi. Alkohol jest atrybutem zblatowania, więc już na wstępie Michnik deklaruje chęć napicia się whisky, ale Jaruzelski odpowiada, że nie ma w domu whisky. Podobna sytuacja powtarza się, gdy dziennikarka pyta, jak to się stało, że przeszli na „ty”. Jaruzelski wyjaśnia, że było to „przy herbacie, przy kominku” na co Michnik wtrąca „był koniak”.

Rodzaj tych relacji widać od samego początku nagranego materiału. Po informacji, że o to Adam Michnik przybył z niezapowiedzianą wizytą na twarzy Jaruzelskiego pojawia się lekki grymas. Gdy Michnik powtarza trzy razy „ja cię kocham” i wręcz tuli się do Jaruzelskiego, ten odpowiada: „tylko miłość z wzajemnością ma przyszłość”. Michnik nie tylko schlebia Jaruzelskiemu, ale się wręcz przymila: „on jest ziemianin, on jest ziemiański Polak, on jest uprzywilejowany”, „bez ciebie Wojtku nic by nie było, nic, nic, nic, zawsze będę bronił ciebie”. Jaruzelski nie odwzajemnia się żadnym komplementem, tu nie ma partnerskiej symetrii. Reaguje jedynie wtedy, gdy Michnik mówi o 40-tu ofiarach stanu wojennego. Reakcja Jaruzelskiego jest bardzo stanowcza: „nie 40-ci, 14-cie i kilka nie wyjaśnionych, a reszta jest bzdurą kompletną”. Na co Michnik wygłasza porażającą sentencję: „Najbardziej liberalny zamach stanu na świecie”. A więc nie liczy się prawda, nie liczy się racja ani idea, jedynym kryterium oceny zamachu stanu wg Michnika jest liczba ofiar, a więc realny koszt.

Jaruzelski wie doskonale, że z pewnych układów nie wychodzi się do końca życia. Że pewne tajemnice zabiera się ze sobą do grobu. Stąd jego wyczuwalny dystans do Michnika. Gdy ten wspomina, jak kiedyś zabiegał „o audiencję”, Jaruzelski natychmiast tuszuje to określeniem „spotkanie, o spotkanie”. To Michnik ze wszystkich sił próbuje skracać ten dystans. Przywołuje w tym celu następujące zdarzenie: „dziennikarz wchodzi, a my bez kapci siedzimy – jak to możliwe jest – to jest zawsze możliwe”. Michnik wie, że mówi do kamery, chce wywołać u odbiorcy wrażenie zblatowania, wrażenie takiego partnerstwa, że zawsze mogą sobie siedzieć z Jaruzelskim boso, bez kapci. Ale jednak, gdy pada pytanie dziennikarki „jak wyście się poznali”, Michnik świadomy tego, kto tu jest szefem pyta grzecznie Jaruzelskiego „mogę mówić szczerze?”.

To dlatego materiały ujawnione przez Anitę Gargas są tak szokujące. Okazuje się, że w Magdalence i przy okrągłym stole część antykomunistycznej opozycji nie zblatowała się z komunistycznymi dyktatorami. Okazuje się, że te relacje między nimi były dużo gorsze, sprowadzały się do uległości i poddaństwa ze strony części opozycji. Trzeba obejrzeć ten ujawniony materiał i dobrze odrobić lekcję historii. Dopiero wtedy zrozumiemy, w jakim dziejowym i groźnym momencie znajduje się obecnie Polska, w której slogan „trzeba zmienić wszystko, żeby wszystko pozostało po staremu” widnieje na sztandarach totalnej opozycji, która usiłuje przypisać sobie zasługi opozycji antykomunistycznej. Totalnej opozycji zaczadzonej w dodatku Rosją, o czym świadczą słowa Michnika wypowiedziane w domu Jaruzelskiego w grudniu 2000 roku: „polską wolność rozbroili polscy komuniści, czerwona zaraza, a nie Rosjanie – to jest fundamentalna różnica”. Tak, to jest fundamentalna różnica w postrzeganiu Michnika, który neguje historyczną wrogość Rosji wobec Polski, bijąc poddańcze pokłony przed sowieckim agentem o pseudonimie „Wolski”.

Marcin Bogdan

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.