Karuzela nonsensów
data:11 grudnia 2021     Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać....

Leon Wyczółkowski- fragm. "Stańczyk"
 

        Od dawna kręci się karuzela nonsensów ( i zbrodni ), postawiona światu przez pusto-głowych i gangi. Fundamenty dla nich ciosała spółka z bardzo ograniczoną odpowiedzialnością, a jej dyrektor Lenin zmarł przedwcześnie i nie zdążył ujrzeć ogromu spustoszeń, jakich dokonają kołchozy i inne wynalazki z puszki Karola Marksa. Zdążył jednak powywieszać lub rozstrzelać tysiące chłopów  uważanych za „kułaków”, i tak zawaliło się rolnictwo w Kraju Rad.  Pół biedy, gdy ta karuzela  kręciła się tylko w Rosji. Niestety, po 1945 chora ideologia rozpełzła się po wschodniej Europie, a potem w Chinach i innych krajach Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej. Stało się to dzięki lekkomyślności Roosevelta ( pożytecznego idioty!), który chętnie ustępował w negocjacjach Stalinowi. A Churchill nie zdołał go powstrzymać czy po prostu nie zależało mu bardzo na tym. Tak czy owak obu tym dżentelmenom zawdzięczamy piekło stalinizmu nad Wisłą, a potem piekło PRL-u, gdzie karuzela nonsensów i zbrodni kręciła się swobodnie. Cenzorzy tropili wszędzie ( nie tylko w literaturze) wszelkie aluzje do ustroju, kwestionując np. tytuł broszury „Czerwone bydło w Polsce”. Oczywiście chodziło tu o rasę krów, a nie o marksistów, lecz pewna dwuznaczność tytułu niepokoiła reżim na każdym szczeblu. Cenzorów wspierali pierwsi sekretarze oraz wszelcy fanatycy ideologii, która się nie sprawdziła. Oto w „Abecadle Kisiela” ( str.93) czytamy jak Mieczysław Rakowski ze swoją małżonką – sławną skrzypaczką – niesłychanie działali w ZMP po wojnie i namawiali chłopów do kolektywizacji przez co zostali ukamieniowani gdzieś pod Kielcami. Na szczęście nie ze skutkiem śmiertelnym. Epizod ten świadczy dobrze, co groziło fanatykom w kraju o tradycjach wolnościowych. Istotnie, tylko niewielki margines gospodarstw indywidualnych spacyfikowano w tragicznej historii PRL-u. Było, minęło. Teraz mamy innych fanatyków, nawiedzonych np. przez odkrywców aż 57 płci. Biedna Simone de Beavoir, jej opasłe studium „Druga płeć” ( dość solidne i poważne) jest już chyba na indeksie, albo wkrótce się tam znajdzie. A „lewacko-genderowa regulacja – jak pisze dr Janusz Szewczak – coraz bardziej przypomina przysłowiową grę w durnia i amerykański uniwersytet w Pensylwanii usunął ze swej siedziby portret Szekspira, bo to postać zbyt biała i na dodatek heteroseksualna, zbyt chrześcijańska, a nawet kryptokatolicka – zastąpiono go więc portretem czarnej lesbijki...” ( „Idiotokracja czyli zmowa głupców”, Biały Kruk, 2020, str. 134). Wspomniana tu książka jest zresztą doskonałym przewodnikiem po globalnej już epidemii głupoty, znacznie wcześniejszej od panującej dziś pandemii covida-19. Owa „geogłupota” ma wiele rozgałęzień i pięter, nie zdołamy przedstawić jej in extenso, ale przytoczmy bodaj zabawniejsze jej objawy. Oto np. „naukowcy” tzw. weganizmu twierdzą, że „... rośliny i warzywa odczuwają ból, a taka marchewka podczas jej chrupania przeżywa wielkie cierpienia i choć nie mają mózgu, to mają swój tajemny język(?!), dzięki któremu marchewki, selery czy pietruszki ostrzegają się wzajemnie, niczym stada małp, o grożącym im niebezpieczeństwie, o możliwości pożarcia żywcem przez dwunożne potwory” ( op. cit. str.106). Czytamy dalej w „Idiotokracji”, że radykalni weganie napadają na sklepy mięsne, atakują rzeźników i restauratorów, niszczą sery i wędliny i chcą nam przemocą narzucić swój styl życia ( idem, str.108). Tak to prawda, w Australii weganie także napadali farmy i...zabierali krowy, rzekomo dręczone przez właścicieli. Te brutalne napady to przecież łamanie demokracji, podobnie jak narzucanie dzieciom  dewiacji pod pozorem edukacji seksualnej. W tym wypadku to również łamanie naturalnych wyborów i ewolucji intymnej u dorastającej młodzieży. Psychologia – już od Freuda – uznała, że konfrontacja dzieci z seksem wywołuje u nich szok i zaburzenia, dlatego powinny być prawnie chronione przed eksperymentami tzw. „edukatorów” w szkołach czy w internecie.

       Nonsensy mnożą się w naszej „cywilizacji”, oto np. „lewaccy ideolodzy chcą, aby pracownik sklepu mógł w ramach klauzuli sumienia odmówić klientowi zabicia karpia na świąteczny stół, ale jednocześnie domagają się, aby lekarz nie mógł odmówić zabicia nienarodzonego, ale przecież żywego dziecka w łonie matki.” ( idem, str.108). A innym nonsensem jest koncepcja „zoopolis” ( powstała na uczelniach USA). która głosi, że „zwierzęta powinny być traktowane jako współobywatele”(!). Zwierzęta chyba już wiedzą o tej rewelacyjnej koncepcji, bo dziki widziano w Polsce, nawet na ulicach Barcelony, a niedźwiedzie w rumuńskich miasteczkach. Potop nonsensów wylewa się z internetu, tam znajdziemy „potwierdzenie każdej chorej teorii i tezy, np. że światem rządzą ludzie-jaszczury, Reptilianie i Marsjanie, że ziemia jednak jest płaska oraz że Kopernik był...kobietą! Tam uzyskasz gwarancję, że witamina C wyleczy każdy nowotwór, że UFO jest pewnikiem i istnieje od dawna, że jedzenie chleba, masła, jajek i mięsa wyłącznie szkodzi zdrowiu, a spożywanie kiełków, nasion, orzechów, owadów oraz suplementów znacząco wpływa na długowieczność...” ( idem, str.106). Stek nonsensów można ciągnąć dłużej, polecam Państwu książkę dr Janusza Szewczaka – „Idiotokrację czyli zmowę głupców”.

   Z kolei prof. Wojciech Roszkowski w wywiadzie dla krakowskiego „Wpisu” ( nr.9/2021) ujawnił skandaliczną definicję chrześcijaństwa, wysmażoną przez intelektualistów z UE ( chyba masonów ), którzy stwierdzili, że powstało ono w IV wieku z połączenia tradycji judaistycznej z organizacją kościelną. Kropka. Definicja ta jest manipulacją, bo datę uznania chrześcijaństwa w cesarstwie rzymskim ( edyktem z r.313) potraktowano jako datę jego powstania. A narodziło się przecież na Golgocie podczas Męki Pańskiej, zaraz po Zmartwychwstaniu. Definicja z UE ukradła zatem prawie cztery stulecia, a o jakiej tradycji judaistycznej wspomina, jeśli Jezus był w opozycji do faryzeuszy ? Szerzej omawia to Henri Daniel-Rops w klasycznym już dziele „Jezus i jego czasy” ( Paryż, 1945), zwłaszcza we fragmencie „Ewangelia i judaizm: liczne zbieżności, lecz zupełna opozycja ducha” ( str.426-236).  Dom Historii Europejskiej propaguje więc historyczny nonsens.

    W tym roku obchodzimy też 40-tą rocznicę stanu wojennego, który generał Jaruzelski uzasadniał nonsensownie koniecznością powstrzymania interwencji radzieckiej. Była ona politycznie niemożliwa, gdyż sytuacja Kraju Rad była zagmatwana, a rosyjska interwencja w Afganistanie od r.1979 wiązała tam znaczne siły sowieckie. Prezydent Reagan nie omieszkałby też ukarać Kreml sankcjami. Stan wojenny nie był  wyłącznie pacyfikacją „Solidarności”, ale też wielką akcją represji wobec wszelkich stowarzyszeń, w których tliły się aspiracje wolnościowe i postulaty demokratyzacji. Zawieszono więc ( potem rozwiązywano) Związek Literatów Polskich, Polski PEN-Club, Związek Plastyków, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Niezależne Zrzeszenie Studentów i wiele innych organizacji. Wronia wojna dążyła zatem do utwardzenia reżimu i dyktatury PZPR-u, partii pro-radzieckiej, pozbawionej polskiego etosu. Msze święte ( 12 grudnia br.) w kościołach polskich na całym świecie,  nie tylko w Kraju, przypomną  zbrodniczą wojnę jaruzelską rozpętaną dla umocnienia sowieckiej dominacji w Polsce, która pochłonęła ponad sto ofiar śmiertelnych, a nie tylko górników z kopalni „Wujek”. Niezwykłym nonsensem jest i to, że nawet dziś w kręgach totalnej opozycji do PiS-u gardłują jacyś „obywatele RP” i  gloryfikują WRON.

    Karuzela nonsensów kręci się dalej, oto Łukaszenko - szef przemytu „uchodźców” do Europy – próbuje wmówić światu coraz to nowe absurdy, straszy też trzecią wojną światową, co akurat nie dziwi, bo umie liczyć do trzech. Kiedy świat zmaga się z inwazją wirusa i jego mutacji, tandem Putin-Łukaszenko wywołuje widmo wojny jakby nie dość było cierpień na planecie. I pchają ludzi na polską granicę, choć ci desperaci chcą dostać się do Niemiec. A zatem dwója z geografii! Idą mrozy i śniegi, czas by w Minsku zapewnić hotele i wikt dla gości mości Łukaszenki! Tym bardziej że nie wpuszczono trzech transportów z darami dla uchodźców, wysłanymi przez prezydenta Dudę. Jaka siła zatrzyma karuzelę nonsensów ? W tym zbrodniczym świecie módlmy się „przyjdź Królestwo Twoje”.

                                                                                                                  Marek Baterowicz

        

Od redakcji:

Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE

ziarno@solidarni2010.plSzczegóły: TUTAJ]





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.