Od stuleci jesteśmy między młotem a kowadłem, a konkretnie od najazdów Iwana Groźnego, a zatem od prawie pięciu wieków. Wcześniej, od X wieku trwała tylko presja Niemców – skutecznie zatrzymana pod Cedynią (972), a potem za Chrobrego czy Krzywoustego. Liberalizm Piastów dopuścił atoli osadników niemieckich na prawie magdeburskim, stąd w niejednym kościele polskich miast odprawiano msze po niemiecku. Z czasem jednak osadnicy ci się polonizowali. Zanim ruszyły najazdy Moskali, wiele zła uczynił tylko najazd Mongołów w 1241, znowu Tatarzy a potem napaści litewskich kunigasów, zakończone po historycznym zbliżeniu Polski z Litwą. Później przyszło nam odpierać zaborczość Krzyżaków, wspieranych nieraz przez Jana Luksemburskiego, a kulminacją wojny z Zakonem było zwycięstwo pod Grunwaldem, niestety zaprzepaszczone dalszym ciągiem kampanii. W źle pojętym interesie Litwy Jagiełło i Witold ocalili resztki państwa krzyżackiego, które po wielu metamorfozach i nowych wojnach osiągnęło status królestwa Prus. Odtąd kleszcze zaciskały się już z obu stron Rzeczypospolitej, żywioł germański z zachodu, a ze wschodu rosnąca potęga caratu, a także presja Turcji. Skończyło się to rozbiorami, w tym kontekście tragedia szwedzkiego potopu była incydentem. A wskrzeszenie Polski przyniosło nam tylko dwadzieścia lat niepodległości, gdyż kleszcze zacisnęły się znowu mocno po pakcie Ribbentrop-Mołotow, de facto był to pakt między Hitlerem a Stalinem. Nie musimy tu przypominać czym zakończył się ten pakt i z jakim pobłażaniem potraktowano go w Jałcie, gdzie tyle koncesji przyznano Rosji, która przecież wraz z Niemcami rozpętała drugą wojnę światową.
Po rzekomym upadku komunizmu w 1989 kleszcze poluźniły swój nacisk, sowieckie dywizje opuściły terytorium Polski, a Niemcy zajęci byli konstrukcją Unii Europejskiej. Jednak w miarę szybko nasi odwieczni sąsiedzi wrócili do dialogu ponad nami, ale nie tylko, bo jak pisze prof. Wojciech Polak:
„Po 1990 r. RFN przeprowadziła precyzyjną akcję w celu likwidacji polskich konkurencyjnych przedsiębiorstw. Niemcy skutecznie zniszczyli polski przemysł elektroniczny, wiele przedsiębiorstw chemicznych ( np. bydgoski „Zachem”), większość polskich cukrowni. Zrobili to z inspiracji swojego rządu i za środki rządowe. (...) Z tym wiąże się wieloletnie traktowanie naszego kraju w duchy neokolonialnej eksploatacji, korzystanie z tańszej siły roboczej, inwestowanie nad Wisłą jedynie w gałęzie przemysłu o prostej technologii, przemycanie do Polski śmieci i podstępne przesyłanie nadwyżek energii elektrycznej. Dodajmy do tego utrzymywanie nad Wisłą szeroko rozbudowanej i dobrze opłacanej agentury wpływu. I jeszcze – kreowanie, za pośrednictwem Brukseli, antypolskich akcji dotyczących rzekomego łamania praworządności w Polsce. Celem tych ostatnich akcji jest obalenie rządu Zjednoczonej Prawicy, który prowadzi odważną, asertywną politykę wobec Niemiec. Niemcom zupełnie nie zależy na dobrosąsiedzkich stosunkach z Polską. (...) Prawdziwe intencje niemieckie ukazały rurociągi gazowe – Nord Stream 1 i Nord Stream 2 – budowane wspólnie z putinowską Rosją po dnie Morza Bałtyckiego. Można je było poprowadzić lądem przez Polskę, oszczędzając w ten sposób ze dwadzieścia miliardów euro, ale wtedy nie zostałby osiągnięty główny cel owej inwestycji – możliwość szantażu energetycznego Polski, Ukrainy i krajów bałtyckich.” ( „Wpis”, nr 9, str.46-7).
Cytat przydługi, lecz nieodzowny dla zobrazowania naszej sytuacji między kleszczami Niemiec i Rosji. Prof. Wojciech Polak jest też współautorem ważnej książki „Zbrodnia i grabież. Jak Niemcy tuszują prawdę o sobie. 1939-2019” ( Wyd. Biały Kruk,2020), wydanej wraz z prof. Sylwią Galij-Skarbińską.
A wracając do naszych wspominków historycznych trzeba koniecznie dodać, że w okresie rządów PO-PSL dokonano ostatnio najwięcej zła wobec Polski, a osobistą winę ponosi tu premier Donald Tusk. To za jego aprobatą doszło do likwidacji polskich stoczni i hut, też innych gałęzi przemysłu, a działania te zbiegały się z oczekiwaniami Niemców, dziś też niemieckie stocznie nie mają konkurentów na polskim wybrzeżu. Za kadencji Tuska wyprzedawano żeglugę morską, wygaszono o połowę rybołówstwo, zamknięto gazoport w Świnoujściu, którego budowę rozpoczął rząd PiS-u. A zgoda rządu PO-PSL na gazociąg rosyjski narusza polską zdolność gospodarowania na Bałtyku. Premier Tusk bronił też zawsze aferzystów, a nawet atakował CBA, bo nie martwiła go szalejąca korupcja. Oczyścił nawet konta emerytów. Z kolei rabunkowe traktowanie polskich lasów przez firmy niemieckie miało przyzwolenie Tuska, którego rząd na dwóch frontach kłaniał się naszym sąsiadom, Niemcom i Rosji. Kulminacją antypolskiej polityki Tuska był zamach na prezydenckiego Tupolewa 10 kwietnia 2010, w którym zginęło 96 osób. Był to decydujący cios dla naszej suwerenności, ponieważ rząd PO-PSL oddał też śledztwo Rosjanom, co w jakimś stopniu pasowało także Niemcom, albowiem odważna polityka prezydenta Lecha Kaczyńskiego dbała o polską rację stanu, a ta przecież była zawsze solą w oku zarówno władzy w Moskwie jak i w Berlinie. Rozdzielenie wizyt w Katyniu stworzyło w ogóle warunki dla przeprowadzenia zamachu. Służby Tuska i Putina przygotowały go starannie, o czym świadczy choćby tajemnicza śmierć Grzegorza Michniewicza, dyrektora kancelarii premiera Tuska, którego znaleziono 23 grudnia 2009 roku powieszonego na kablu odkurzacza! Michniewicz wybierał się właśnie na święta do rodziny, załatwił prezenty i miał już bilet, a samobójstwo nie było w jego planach. Był mężczyzną w sile wieku (48 lat), nie cierpiał na żadną chorobę, co wymyślono potem, by uzasadnić tezę samobójstwa. Niestety, przez jego ręce przechodziły kluczowe i często tajne informacje i być może wiedział za dużo. A w grudniu 2009 z Samary powrócił z remontu samolot Tu-154 – czy ten fakt miał jakiś związek z niewyjaśnionym zgonem Michniewicza ? Czy premier Tusk obawiał się, że podczas świąt dyrektor Michniewicz zdradzi najbliższym jakieś sekrety tajnej korespondencji z Kremlem ? Śledztwo umorzono po kilkunastu miesiącach, reżim PO-PSL i jego nadzorca Tusk działali sprawnie i bez skrupułów. W internecie jest też link do 68 wyczynów „seryjnego samobójcy”, atoli gdy próbujesz go otworzyć jest blokowany. Kiedy były premier Tusk odpowie za te zbrodnie, poczynając od bardzo tajemniczego zgonu pana Grzegorza Michniewicza ? I kiedy odpowie za likwidację lub wyprzedaż polskiego przemysłu ? Za niszczenie lasów. I za przyzwolenie, by terytorium Polski stało się wysypiskiem śmieci z UE!! I oczywiście za przygotowanie warunków dla przeprowadzenia zamachu na pokładzie prezydenckiego Tupolewa! I za oddanie śledztwa Rosjanom. Lista przestępstw obywatela Donalda Tuska jest długa, bardzo długa. Właściwie wypada przedstawić ją elitom w Brukseli, z objaśnieniem, że nie należy oskarżać Polski o niepraworządność, ale o to, że wymiar sprawiedliwości po prostu nie działa! A nakładanie kar pieniężnych na rząd III RP nie znajduje uzasadnienia w traktatach.
Marek Baterowicz
PS Innym dowodem na inercję wymiaru sprawiedliwości jest to, że od siedmiu miesięcy marszałek Senatu Tomasz Grodzki odsyła do prokuratury wniosek o uchylenie immunitetu – za pośrednictwem wicemarszałka Bogdana Borusewicza (więc wspólnika!) – i jest jakby sędzią we własnej sprawie, jak zauważył trafnie drugi wicemarszałek Marek Pęk. Tym samym Grodzki odsuwa w nieskończoność zarzuty o branie łapówek i kieruje Senatem w szatańskim spisku z innymi aferzystami.
Od redakcji:
Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE