Marcin Bogdan - Gest Kozakiewicza
data:22 sierpnia 2021 Redaktor: Bigbag
Uważny obserwator: widzi gesty, rozpoznaje motywacje. Warto przeczytać.
Zgasł znicz olimpijski w Tokio. XXXII Letnie Igrzyska Olimpijskie przeszły do historii. Co najbardziej zapadło w naszej pamięci? Czy 14 medali polskich sportowców, najwięcej w XXI wieku, czy też fakt, że aż 9 z tych medali zdobyli lekkoatleci? Oprócz sportowych emocji zapamiętamy niesmak związany z medialną wrzawą wokół tego, kto i jak szybko składał gratulacje polskim medalistom. Tę medialną burzę wywołały pośrednio dwie sportsmenki dedykując publicznie zdobyte medale swoim życiowym partnerkom. Wywołało to swego rodzaju ekstazę po lewej stronie polityczno – medialnej sceny. Ekstazę, jaka doprowadziła do sytuacji, w której znane osoby, będące polskimi obywatelami, odżegnywały się od kibicowania Zofii Klepackiej. Dlatego tylko, że ma odwagę mówić: „Trzeba przełamywać stereotypy z czasów komuny, gdy ludzie bali się mówić o Bogu. Teraz większą sławę zdobywa się czyniąc zło niż dobre uczynki”. Legendarny Władysław Kozakiewicz stwierdził wręcz, że Zofia Klepacka sięgnęła dna.
Trzeba w tym miejscu przypomnieć, w jaki sposób Władysław Kozakiewicz stał się legendą. Podczas Igrzysk Olimpijskich w Moskwie w 1980 po skoku, w którym zdobył złoty medal oraz pobił rekord świata wykonał w kierunku gwiżdżącej rosyjskiej publiczności gest, który przeszedł do historii jako „gest Kozakiewicza”. Kozakiewicz nie protestował przeciw polityce ówczesnego Związku Radzieckiego, nie protestował przeciw ujarzmieniu Polski. Kozakiewicz zaprotestował przeciw odbieraniu równych szans sportowej rywalizacji. Podczas gdy publiczność wspierała innych, szczególnie swoich reprezentantów gorącymi oklaskami, jego deprymowała buczeniem i intensywnym gwizdaniem. Gest Kozakiewicza znaczył mniej więcej tyle: Taki rympał, możecie gwizdać, a ja i tak jestem najlepszy. Fakt, że uczynił ten gest w Moskwie wobec Rosjan był przejawem odwagi i uczynił z niego bohatera.
Gdzie po latach podziała się ta odwaga Kozakiewicza? Kozakiewicz odmawia kibicowania walczącej fair play o jak najlepszy wynik dla Polski Zofii Klepackiej a przechodzi do porządku dziennego nad sytuacjami, w których odbiera się zawodnikom równe szanse na sportową rywalizację. Nie zaprotestował, gdy do olimpijskiej rywalizacji sztangistek dopuszczono silnego jak tur mężczyznę Gavina Hubbarda z Nowej Zelandii, który – w obliczu przeciętnych wyników w męskiej konkurencji – poczuł się kobietą i już jako Laurel usiłował(a?) w nierównej i niesprawiedliwej walce odebrać konkurentkom najwyższe laury. Może brak reakcji ze strony Kozakiewicza to współczesny gest niespełnionego polityka. Przecież Kozakiewicz, posiadając także niemieckie obywatelstwo, próbował kandydować do polskiego Sejmu i Senatu. Bez powodzenia. Nawet dla liberalnych wyborców PSL i PO było to nie do zaakceptowania.
Czy świat „troszcząc się” o prawa mniejszości nie krzywdzi przy tym większości? Gdyby Władysław Kozakiewicz, pokonując wtedy w Moskwie wysokość 5m i 78 cm, poczuł się nagle kulturowo kobietą, to zapewniłby sobie w kolejnych latach wiele medali i tytułów mistrza czy raczej mistrzyni olimpijskiej. Wszak rekord świata kobiet dziś, po ponad 40 latach od jego pamiętnego skoku wynosi zaledwie 5 m i 6 cm. I żadne gwizdy i buczenia przy takiej fizycznej przewadze zapewne nie przeszkodziłyby mu w zdobywaniu laurów.
Jeśli świat przy naszej bierności dalej będzie szedł w tym kierunku, jeśli działacze sportowi – podżegani przez polityków i straszeni przez lewicowe media – będą w imię różnych ideologii odbierać sportowcom prawa do uczciwej konkurencji w duchu fair play, to już za trzy lata, podczas kolejnych Igrzysk Olimpijskich, większość kibiców pokaże im wszystkim gest Kozakiewicza. A jeśli wtedy Władysław Kozakiewicz z mocy swojego autorytetu stwierdzi, że to my sięgnęliśmy dna to będzie to dla nas jedynie dodatkową satysfakcją, że potrafiliśmy udźwignąć ciężar odpowiedzialności pod którym on się ugiął.
Marcin Bogdan
[foto_duzy_2]

[/foto_duzy_2]
[foto_duzy_3]

[/foto_duzy_3]
[foto_duzy_4]

[/foto_duzy_4]
[foto_duzy_5]

[/foto_duzy_5]
[foto_duzy_6]

[/foto_duzy_6]
[foto_duzy_7]

[/foto_duzy_7]
[foto_duzy_8]

[/foto_duzy_8]
[foto_duzy_9]

[/foto_duzy_9]