Decyzja w polskim rządzie musiała zapaść wcześniej, natomiast na pochwałę zasługuje sposób jej przeprowadzenia. Spór wobec ustawy na temat udziałów pozaunijnego kapitału w mediach był tak ostry, że nowelizacja KPA uchwalona została w cieniu, szybko i skutecznie, również za zgodą opozycji. Nasz odwieczny problem, czyli wykorzystanie wewnątrzpaństwowych sporów przez ościenne kraje, został tym razem zneutralizowany.
Wściekłość Izraela jest nawet zrozumiała. Jeszcze niedawno byli w stanie zablokować zmianę ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej a teraz nie zdążyli nic zrobić. Zachwiał się monopol związany z kształowaniem wizji Holocaustu; warto pamiętać, że ów monopol w założeniu ma obejmować nie tylko politykę historyczną, ale również służyć bieżącej polityce, wysuwaniu roszczeń, karceniu niepokornych i tak dalej. Polski rząd uszkodził dobrze funkcjonującą maszynę, co bardzo ugodziło rozdęte ego naszych starci braci w wierze.
„Polska zaaprobowała - nie po raz pierwszy - niemoralną, antysemicką ustawę"- ogłosił Jair Lapid, minister spraw zagraniczych Izraela, przy okazji nieformalnie wydalając naszego ambasadora oraz odwołując swojego z Warszawy.
Premier Mateusz Morawiecki zareagował dosyć ostro ("Jeżeli rząd Izraela nadal będzie w ten sposób atakował Polskę, będzie to miało również bardzo negatywny wpływ na nasze relacje - zarówno dwustronne, jak i te na forach międzynarodowych"), dodatkowo zapowiadając ściągnięcie rodziny polskiego ambasadorado kraju, sugerując, że grozi im niebezpieczeństwo. W jezyku dyplomacji stanowi to dodatkowe upokorzenie dla Izraela, ponieważ takie zdania wypowiada się na temat niestabilnych krajów trzeciego świata a nie państw z wielkimi aspiracjami.
Coś się zmieniło i Polska, po wielu wcześniejszych upokorzeiach, postawiła na konfrontację. Być może jest to pokłosie wielkiego zawodu, jaki spotkał nas ze strony Stanów Zjednoczonych, czyli postawienia na Niemcy i zgodzenie się na dokończenie rosyjskiego rurociągu. Faktem jest jednak, że Izrael nie może już liczyć na zastraszanie i prymitywne, kłamliwe oskarżenia- musi teraz pokazać swoją rzeczywistą siłę, co w przypadku tak niewielkiego kraju jest mocno wątpliwe. Zapewne rozpocznie się wojna podjazdowa z wykorzystanie międzynarodowych wpływów, ale tak naprawdę i tak ma ona miejsce od wielu lat.
Czy Stany Zjednoczone wesprą państwo żydowskie? Być może ceną bierności będzie zmodyfikowanie przez Polskę ustawy medialnej a być może i to nam nie pomoże. Warto jednak zauważyć, że amerykańskie mocarstwo przeżywa ostanio duże kłopoty, czego symbolem jest desperacka ewakuacja z Kabulu. Na całym świecie kurczą się oazy wolności, przybywa problemów i wyzwań, instytucje międzynarodowe stały się narzędziem w rękach grup interesów. Z drugiej strony trwa ofensywa neomarksistów, marzących o stworzeniu półtotalitarnego, utopijnego świata, kreując ciągle nowych wrogów i osłabiając świat Zachodu. W tej wielkiej rozgrywce głos Izraela może już nie mieć takiej mocy sprawczej, jak kiedyś- i wówczas przyjdzie czas na naormalne rozmowy, oparte na faktach a nie arogancji, kłamstwach i histerii.
AN