Odwrót czy szykowanie kontrataku?
data:08 sierpnia 2021     Redaktor: ArekN

 
Jarosław Kaczyński ogłosił, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zostanie zlikwidowana. Stoi to w sprzeczności z niedawnymi wypowiedziami i sugeruje kapitulację wobec wyroku TSUE. Czy tak jest w rzeczywistości?

 
Politycy Prawa i Sprawiedliwości tłumaczą, że Izba Dyscyplinarna nie spełnia pokładanych w niej nadziei - co więcej, ustępstwo jest czysto taktyczne. Zobaczmy np. wypowiedź Arkadiusza Mularczyka:
TUTAJ
 
Praktyka pokazuje, że obecny rząd ponosił wiele porażek na polu reformy systemu sprawiedliwości w Polsce. Grupa rządowych prawników jest stosunkowo niewielka i w starciu z potężną krajową i międzynarodową korporacją sędziowską częściej jest w defensywie niż atakuje. Rząd ma oczywiście władzę, wspartą w parlamencie przez coraz bardziej rachityczną większość sejmową - ale i tu siły są co najmniej wyrównane, ponieważ wiele państw zachodnich wraz z własnymi rządami jest bardzo zainteresowanych w utrąceniu wszelkich zmian organizacji sądownictwa w Polsce.
 
Sytuacja robi się patowa, ponieważ Unia Europejska próbuje zwiększać swoją władzę nad mniejszymi krajami członkowskimi a my - chcąc w niej przebywać - mamy coraz mniejsze pole manewru w kwestiach związanych z własną suwerennością. Wyjść z Unii po przekroczeniu jakiejś masy krytycznej oczywiście można (co więcej rośnie liczba oób popierających takie rozwiązanie, obecnie to już podobno 17%, prznajmniej według sondażu dla "Rzeczpospolitej)... ale co w zamian? Osłabło poparcie ze strony USA na skutek rezultatu ostatnich wyborów w tym państwie - zaowocowało to zgodą na dokończenie Nord Stream II oraz zmniejszeniem wsparcia dla projektu Trójmorza. Polska obecnie samodzielnie nie jest w stanie załatwić jednej ani drugiej sprawy po swojej myśli, a przecież to tylko drobny wycinek międzynarodowej układanki. Co z dalszym rozwijaniem suwerenności energetycznej? Jak oprzeć się roszczeniom różnych grup nacisku, w tym żydowskich i neomarksistowskich? Czy bezpośrednie zagrożenie ze strony Rosji nie zwiększy się wielokrotnie, kiedy zostaniemy już poza Unią lub mocno osłabną gwarancje NATO-wskie? Pamiętać też warto o prawie weta w Radzie UE, przynajmniej dopóki nam jeszcze przysługuje.
 
Wracając do głównego tematu oczywistym jest, że likwidacja Izby Dyscyplinarnej niczego nie zmieni - każdy nowy twór natychmiast znajdzie się pod obstrzałem TSUE, a i bez owego nowego tworu wkrótce będziemy śiadkami kolejnego starcia. Celem jest tylko i wyłącznie zmuszenie polskiego rządu do uległości; cała reszta to otoczka. Opierając się na nielicznych wypowiedziach, można zarysować dwa warianty:
 
- likwidacja Izby Dyscyplinarnej w celu zyskania pewnej ilości czasu, a następnie wyjście z propozycją jeszcze bardziej dolegliwą dla nadzwyczajnej kasty, np. rozszerzenie reformy o częściową likwidację immunitetów. Oznaczałoby to pójście drogą węgierską i postawienie sprawy na ostrzu noża - wariant ryzykowny, ale zależny od bieżącego układu sił w Unii.
 
- likwidacja Izby Dyscyplinarnej i poczekanie na lepszą sytuację międzynarodową. Nie jest tajemnicą, że w Unii Europejskiej narastają napięcia, związane z siłowym wprowadzaniem antygospodarczych ustaw i ogromnych podatków, przesuwających centra gospodarcze świata w kierunku Dalekiego Wschodu. Historia również pokazuje, że próby niekorzystnego dla nas, cichego resetu na linii Niemcy-USA szybko się kończyły ze względu na nieustanne ciche flirty tego pierwszego państwa z Moskwą oraz próby zdominowania całej polityki europejskiej.
 
Niestety, każdy z powyższych wariantów oznacza dla Polski konkretne zagrożenia: albo szybkie znaczne osłabienie pozycji międzynarodowej albo dalsze godzenie się na powolne ograniczanie własnej suwerenności (w przypadku niekorzystnego rozwoju wypadków, co oczywiście nie jest do końca przesądzone). Wygląda na to, że rząd znalazł się w defensywie i próbuje złapać choć chwilę oddechu, zwłaszcza w obliczu kłopotów w koalicji i czekania na decyzję odnośnie funduszy związanych z Polskim Ładem. Czy ktokolwiek robi rzetelny bilans zysków i strat związanych z członkowstwem w UE, uwzględniając nie tylko czynniki gospodarcze, ale również kulturowe i społeczne?
Dla nas, wyborców wierzących w sanację państwa nie tylko na niwie gospodarczej, decyzja rządu jest na pewno ogromnym zawodem, niezależnie od wszelkich racji przemawiających za takim czy innym stanowiskiem.
AN





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.