Zobacz, jakie treści cenzurują media społecznościowe
data:06 sierpnia 2021     Redaktor: Anna

Szanowni Państwo,

za mówienie prawdy o aborcji i deprawacji dzieci Facebook oraz inne media społecznościowe blokują nasze treści i grożą usunięciem kont. Coraz trudniej docierać nam z prawdą o tych zjawiskach do Polaków oraz informować naszych Sympatyków i Darczyńców o działaniach naszej Fundacji. Dlatego zdecydowaliśmy się uruchomić nowy newsletter, za pomocą którego będziemy Państwu przesyłać treści cenzurowane przez międzynarodowe korporacje.

Na początek proszę abyście zapoznali się Państwo z poniższym materiałem, który dotyczy powiązań między aborcją, a biznesem farmaceutycznym. Facebookowi oraz innym mediom szczególnie zależy, aby tego typu informacje nie docierały do Polaków.

Eksperymenty na organach abortowanych dzieci

Czy słyszeliście Państwo o tym, że w latach 2016-2018 National Institiute of Health, amerykańska, rządowa instytucja badawcza przeznaczyła 316 milionów dolarów na projekty z użyciem organów abortowanych dzieci? W kolejnych latach mają być przeznaczane na ten cel podobne sumy.
Bardzo wiele wskazuje na to, że tkanki i narządy do tych badań są pobierane od jeszcze żywych dzieci podczas aborcji w zaawansowanej ciąży. Zajmują się tym m.in. kliniki związane z ośrodkami uniwersyteckimi w USA. Na tzw. liniach płodowych pochodzących od dzieci zamordowanych poprzez aborcję testowano lub produkowano również wszystkie dostępne w Polsce szczepionki na koronawirusa.

Uniwersytet Kalifornijski w San Francisco (UCSF) prowadzi ponad 100 aborcyjnych programów szkoleniowych w całych USA, w tym takich, które uczą jak abortować dzieci po 21 tygodniu ciąży tak, by przeżyły swoją aborcję.

Organizacja Pro-Life San Francisco dotarła ponadto do dokumentów, które potwierdzają, że UCSF wystosował w ostatnim czasie 43 wnioski o przekazanie im organów lub części abortowanych dzieci od Women’s Option Center, placówki aborcyjnej działającej przy UCSF. 42 z tych wniosków dotyczyły przekazania im: łechtaczek, macic, jąder i penisów do badań.

W ramach dostępu do informacji publicznej Pro-Life San Francisco, mając na uwadze fakt, że UCSF szkoli innych, by dzieci przeżywały swoją aborcję, zapytało Women’s Option Center o protokoły postępowania z dziećmi, które ją przeżyły, aby ustalić, czy okaleczanie dzieci ma miejsce, gdy są one żywe. W odpowiedzi usłyszeli jedynie, że WOC nie posiada protokołów, które by stwierdzały czy dziecko rodzi się żywe.

Oczywiście przyznanie się wprost do wycinania organów rozrodczych żywym wcześniakom nie byłoby na rękę władzom Uniwersytetu, więc nic dziwnego, że takiej deklaracji nie uzyskano. Wiele jednak wskazuje na to, że jest to możliwe, tym bardziej, że do podobnych praktyk dochodzi też w innych miejscach.

W 2018 roku National Institiute of Health, odpowiednik polskiego Ministerstwa Zdrowia przeznaczył 115 milionów dolarów na projekty związane z eksperymentami na płodach. Na liniach płodowych, pochodzących od dzieci urodzonych żywo po aborcji testowano lub produkowano przecież wszystkie dostępne w Polsce szczepionki na koronawirusa.

Przemysł torturowania przed śmiercią zabijanych dzieci wzbiera więc na sile, bo gdzieś po drodze zaczęto dochodzić do bestialskich wniosków, rodem z gabinetu doktora Mengele, że agonia, tortury i barbarzyństwo stosowane wobec tych najbardziej bezbronnych mogą być dobrą pożywką do poprawy jakości życia tych silnych.

Mors tua, vita mea. Twoja śmierć, moje życie. Czy naprawdę chcemy żyć w świecie, który uważa, że jakość życia jest lepsza, gdy trup ściele się gęsto?

Źródło: https://www.lifenews.com/…research/

Aleksandra Musiał








Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.