
We wstępie do niej Autor przedstawia wydarzenia z tamtych lat, które skłoniły go do napisania tej broszury, aby ostrzec Polaków przed niebezpieczeństwem czyhającym za wschodnią granicą. Wyszyński słusznie uznał, że wszelkie próby rehabilitacji bolszewizmu ( co pociągało za sobą wymazanie win, zapomnienie zbrodni rewolucji ) byłyby ogromnym błędem. W celu przybliżenia kontekstu historycznego ks. dr Wyszyński cytuje komunikat PAT-u ( Polskiej Agencji Telegraficznej ) z datą 23 listopada 1933 r : „Korespondent warszawski „Izwiestij” w obszernym komentarzu zwraca uwagę na objawy zbliżenia polsko-sowieckiego na polu politycznym i kulturalnym, podkreślając, że zbliżenie to znalazło przychylny oddźwięk w najszerszych kołach społeczeństwa polskiego” (!?). Opinia sowieckiego dziennikarza jest zafałszowaną relacją o faktycznym stanie owego „zbliżenia”, za którym stała tylko wizyta Karola Radka w Warszawie czy pobyt historyków i lekarzy sowieckich w stolicy Polski. Z tejże okazji ukazał się jednak specjalny numer „Wiadomości Literackich”, poświęcony ( 29.X.1933 r.) – z czystej kurtuazji - kulturze...Sowietów! Po procesie brzeskim „Wiadomości Polskie” , przedtem pismo liberalne, związało się z lewicą, a może pewne znaczenie miało i to, że Grydzewski ( Grycendler) kiedyś studiował w Moskwie, podczas I wojny światowej, i żywił pewne złudzenia co do „braci” Moskali ? Natomiast z pewnością przejrzał na emigracji w Londynie i wtedy gromił tych, co jak Tuwim, wracali do PRL-u. Wypada jeszcze dodać kilka słów o Radku ( właściwie Sobelsohnie), który był aktywnym działaczem komunistycznym, zaufanym towarzysza Lenina, potem trockistą ( no cóż, komunizm był chorobą, na którą głównie zapadali rodacy Marksa i Engelsa ), a nawet przez jakiś czas był piewcą Stalina, co jednakże nie uchroniło go od łagru, gdzie zginął w r.1939, podejrzany o potajemne sympatie do trockizmu. Sobelsohn, urodzony we Lwowie, gimnazjum skończył w Tarnowie, a historię na Uniwersytecie Jagiellońskim – a zatem był związany z Polską, zgubiła go jednak wiara w fatalną utopię, bo jej zbrodniczy charakter nie był jeszcze wystarczająco widoczny dla zaślepionych. Radek ( nazwisko wziął z powieści Żeromskiego ) był duchem niespokojnym, a terenem jego komunistycznej działalności były nawet Niemcy. Więcej mówi nam życiorys z Wikipedii.
Wyszyński nie wspomina, co wizyta Radka przyniosła obu krajom, za to komentuje ustrój sowiecki oraz naiwną postawę redakcji „Wiadomości Literackich”, która uznała, że zbliżenie intelektualne i moralne (?) z Sowietami byłoby środkiem do walki z...barbarzyństwem.
Krytyczna broszura o „kulturze” bolszewizmu ks. dr Stefana Wyszyńskiego stała się przed wojną potrzebnym antidotum na naiwność pewnych kół lewicy, natomiast w PRL-u była na pewno jednym z powodów jego prześladowań i uwięzienia, co warto przypomnieć z okazji 120-tej rocznicy urodzin ( 3 sierpnia 1901) Prymasa Tysiąclecia.
Marek Baterowicz