Marek Baterowicz: INTRUZ  ANTE  PORTAS
data:05 lipca 2021     Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać...

 
 

Powrócił nie na białym koniu, ale na spasionej szkapie, a diadem „króla” UE zostawił w sejfie u Merkel, gdy ta wysłała go z misją do nieugiętej Polski. Namaszczony z woli kanclerzycy, siedem tłustych lat spędził jak pączek w maśle. A teraz – czy słońce czy słota – będzie musiał łgać i kręcić ( a to akurat umie!) byle tylko otumanić Polaków i podnieść sondaże Platformy Oligarchów, nigdy Obywateli. Raz mu się to już udało, w r.2007, kiedy głosił fałszywie hasło Miłości prawie uniwersalnej. Dziś jego oblicze, wykrzywione nienawiścią już nieukrywaną nie ułatwi mu takiej manipulacji. Tym bardziej, że w pierwszym wystąpieniu zasypał nas tak jawnymi kłamstwami, że nawet dzięcioły zamarły z wrażenia i przestały stukać dziobami! Nastała cisza, a po niej jazgot zdumionych takim tupetem ptaków. Nie warto cytować wszystkiego, wystarczy wspomnieć, że europejczyk Tusk nazwał rząd PiS-u...złodziejami (!?)...Tak idiotycznej agresji nikt się chyba nie spodziewał. Były premier rządu PO - który właśnie słynął z korupcji nawet wśród ministrów i okradł  konta polskich emerytów –  ma czelność oskarżać kogoś o złodziejstwo ? I to pierwszy rząd w III RP, który dba o obywateli!!!  Czy Tusk sądzi, że Polacy mają krótką pamięć ? Jeśli tak uważa, to jest dużej klasy prymitywem, a żadnym politykiem.  Nie zdziwiłbym się, gdyby ludzie na kolejnym spotkaniu obrzucili go jajami, a jego objazd Polski zakończyłby się po paru dniach. Albo musiałby zmienić ton, a w ogóle przedstawić program PO zamiast atakować bez podstaw Prawo i Sprawiedliwość...Czy jednak pozwolą mu na to inni spece od arogancji w PO ?

Mówi się też, że powrócił z podszeptów Leszka Millera, który ma nadzieję, że w razie sukcesu PO wróciłyby złote czasy dla weteranów PZPR-u! Oba te środowiska były zawsze w dobrej komitywie. Partyjni kumple powitali Tuska z euforią, a Budka natychmiast ustąpił mu przywództwa w tej byłej „republice kolesiów”. Ano przecie, jest ich ostatnią deską ratunku. Tonąca Platforma chce łatać dziury i doholować się do przystani, a nawet zająć całą przystań. To znaczy odzyskać koryto, taki mają program, jakże skromny, prawda? Dopiero wtedy pomyślą co robić dalej. A – jak znamy tę formację polityczną – to nie będą się kierować dobrem wspólnym narodu ( jak to robi PiS), ale wyłącznie własnym dobrem czyli dobrem rządzących. A to oznacza, że znowu będą zagrożone interesy obywateli, bo priorytetem będzie ponownie komfort oligarchów! To powszechna tendencja u platformersów, inny członek PO Trzaskowski zapowiadał np. że wypali żelazem to, czego dokonał PiS! Nie inaczej knuje Tusk, a że był długo na zagranicznym „stażu” to przesiąkł dodatkowo obcym podejściem do spraw polskich. A że z natury swej wielce osobliwej polskość odczuwał jako „nienormalność” możemy spodziewać się najgorszego. Inaczej być nie może, a pamiętać trzeba nieustannie, że Platformę Obywatelską ( tfu, Oligarchów!) zakładały byłe tajne służby PRL-u, co ujawnił w lipcu 2009 r.  gen. Gromosław Czempiński, dawny as wywiadu, który szpiegował amerykańską Polonię, Kościół i Wojtyłę, potem Światową Radę Kościołów ( patrz „Resortowe dzieci. Służby” ( str.30-38). Geneza tej partii to pouczająca lekcja dla wszystkich i tłumaczy antypolski charakter PO, zawsze spychający na margines interes narodowy i kpiący z aspiracji Polaków. Oto dlaczego Platformę tzw. Obywatelską tworzyli i popierali głównie peerelczycy i ludzie związani z interesami oligarchów, nierzadko o mentalności dawnych cinkciarzy. W „Resortowych dzieciach” znajdujemy też ważne wyjaśnienie okoliczności powstania Platformy tzw. Obywatelskiej:  „Platforma Obywatelska miała być odpowiedzią – jak można sądzić z daty jej powstania – na tworzące się Prawo i Sprawiedliwość, które było śmiertelnym zagrożeniem dla byłych funkcjonariuszy służb specjalnych PRL-u  i związanych z nimi biznesmenów. W nowopowstałej PO znaleźli się bliscy znajomi Gromosława Czempińskiego, m.in. Andrzej Olechowski, Paweł Piskorski i Bronisław Komorowski. Jak ujawniła „Gazeta Polska Codziennie”, Gromosław Czempiński zajmował mieszkanie obok prezydenta Komorowskiego w okazałej kamienicy na warszawskim Powiślu, Jest to tzw. kamienica resortowa – mieszkają w niej wysocy rangą byli funkcjonariusze służb specjalnych PRL-u, a także osoby, które piastowały ważne funkcje w PZPR.”(idem, str.38).

        Być może to wyjaśnia zapał Komorowskiego, który czasem wzywał, by członków PiS-u walić ...dechą!? I być może werbalne napaści Tuska wobec zwolenników PiS-u czy braci Kaczyńskich miały podobne tło, bo  gen. Czempiński przed powstaniem PO prowadził rozmowy także z samym Donaldem. Tuskiem – „..to był ten jeden z trzech, i z Płażyńskim także...” – dorzucil Czempiński. ( str.38)   ( cdn.)

                                                                                                                      Marek Baterowicz

 

Od redakcji:

Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE


Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.