Marek Baterowicz - LIST OTWARTY DO URSULI VON DER LEYEN
data:01 lipca 2021     Redaktor: GKut

( Europa popełnia samobójstwo)

 

Szanowna Pani,

stojąc na czele Unii Europejskiej, głoszącej praworządność, liberalizm, demokrację i wartości jej bliskie mogłaby Pani spojrzeć na te sprawy z większym obiektywizmem. Tymczasem osądzacie en bloc poczynania krajów członkowskich UE w zakresie wymiaru sprawiedliwości, nie kierując się specyfiką sytuacji poszczególnych krajów. I tak np. potępiając reformę sądownictwa w Polsce  nie rozumiecie w ogóle podstawowego problemu czyli pozostawienia w III RP sędziów działających w oparciu o nominacje otrzymane jeszcze w w PRL-u, a zatem w epoce innego państwa, które oficjalnie przestało istnieć w 1989. A zatem funkcjonowanie tychże sędziów w III RP jest anachronizmem, nie ma  racji bytu, ani prawnego uzasadnienia. To samo zjawisko występowało w prokuraturze. Musicie uświadomić sobie, że w III RP nie ma miejsca dla podobnych reliktów. Zatrudnianie ich w wymiarze sprawiedliwości III RP jest więc nielegalne, dlatego reforma jest konieczna. Kiedy ten fakt dotrze do świadomości unijnych elit ?

Przejdźmy jednak do innej, niemniej ważnej sprawy. A jest nią nękanie małolatów przez środowisko – rzekomo postępowe – które tzw. „edukacją seksualną” łamie praworządność w inny sposób, ingerując brutalnie w suwerenną strefę dzieciństwa, nawet na poziomie przedszkoli i w szkołach podstawowych, a zatem w okresie, w którym dzieci absolutnie nie odczuwają potrzeby seksu.  Przedwczesne nauki na tym polu wywołują wstrząs w umysłach dzieci, które nie dorastają do takiego tematu. Tak jak podczas ciąży obserwujemy fizyczny rozwój embrionu, tak w dzieciństwie mamy do czynienia z embrionami przyszłych osobowości. I te embriony ducha są niezwykle wrażliwe, ich rozwój  nie może być narażony na wstrząsy, a wielkim szokiem jest dla nich przedwczesna seksualizacja. Rujnując dzieciństwo najmłodszych środowiska gender dopuszczają się niewybaczalnego grzechu, albowiem przedwczesna seksualizacja zaburza swobodny rozwój małolatów i łamie odwieczne prawa natury stając się gwałtem na umysłach i na organizmach dzieci. Jest Pani matką siedmiorga dzieci, powinna Pani zdawać sobie sprawę z wagi tych problemów, prawda ? I raczej stanąć po stronie najmłodszych, a nie strofować obrońców dzieci! Bowiem konsekwencją brutalnych ingerencji w rozwój embrionów osobowości/ ducha mogą być później depresje i nerwice, a jeśli długotrwałe to wymagające leczenia psychotropami. Ale jak naprawić deformację rozwijającej się osobowości ? A każda z nich jest niepowtarzalna i wyjątkowa. Tutaj straty stają się nieodwracalne, a zatem całe pokolenia mogą ulec degeneracji.  A zniewolone seksem w dzieciństwie – co jest  gwałtem zadanym naturze – pokolenia te mogą utracić wrodzone zdolności i talenty, przytłumione i wygaszone właśnie taką „edukacją”. Niestety, te zgubne praktyki finansowane są przez liczne i majętne organizacje o ateistycznym profilu, a uderzają w dekalog i moralne normy uznawane od wieków. Jeżeli ktoś sądzi, że są one przeżytkiem, to popełnia błąd kardynalny a popierając negację wartości wtrąca ludzkość w przepaść absolutnego nihilizmu. Narzucanie seksu dzieciom łamie też demokratyczne prawidła, gdyż robi to zdecydowana mniejszość. Unia Europejska - popierając te praktyki – przyczynia się niestety do samobójstwa Europy. Od dawna słychać przecież, że Europa przeżywa kryzys demograficzny i że po prostu powoli umiera. Wskaźniki płodności w wielu krajach są niskie i potwierdzają tę agonię. A jeszcze coraz mniej liczebne pokolenia miałyby ulec degeneracji wskutek poczynań ideologów LGBT ? A zatem czas pomyśleć jak zatrzymać trwające już samobójstwo Europy, jeżeli chcemy kontynuować dzieło naszych europejskich przodków czy choćby założycieli Unii Europejskiej. Jeden z nich doczekał się właśnie beatyfikacji, ale z pewnością nie o takiej Unii marzył, w której nie szanuje się wartości wyznawanych przez fundatorów UE. A dziś panuje kult antywartości. Niejednokrotnie zarzuca Pani pewnym krajom, że oddalają się one od wartości UE, lecz nie dostrzega Pani, że przeobraziły się one w antywartości ? Kiedyś – w trosce o dzieci - występowała Pani przeciwko pornografii w internecie, ale co dzisiaj ma Pani do zaoferowania Europejczykom ?  Europa, jej tradycje i jej wielka kultura jakby znikały z horyzontu, a Pani stała się nagle opiekunką antywartości oraz mutantów z europejską etykietką, która już nic nie znaczy.  Ostatnio krytykowała Pani ustawę węgierskiego parlamentu, która broni dzieci przed przedwczesną edukacją seksualną będącą w istocie instrumentem zaburzania rozwijających się osobowości dzieci. Każdy psycholog może potwierdzić niebezpieczeństwa tej „edukacji” dla młodych organizmów i embrionów ducha. Węgierska ustawa nie odbiera tolerancji wobec środowisk gejowskich, wyłącznie bierze w obronę dzieci i chroni je przed prymitywnymi „receptami” w dziedzinie seksu, tym bardziej że w tym okresie życia  seks nie jest  priorytetem. Agresja wobec dzieci i ich obrońców oznacza pogardę dla godności najmłodszych i ich intymności osobistej, lekceważenie ich suwerenności – ale dlaczego tę agresję popierają  elity UE? Dokąd zmierza ten świat ? Chyba do samounicestwienia, bo przecież próba przerabiania dzieci na zdeprawowane zombies, odbieranie im osobowości to produkcja wykolejonych pokoleń. A planeta, na której nie ma szczęśliwych dzieci naprawdę nie jest godna istnienia.

    W  Europie trwa też kryzys religijny, podsycany przez ligę ateistów. Trwa dechrystianizacja zwłaszcza Francji i Niemiec,  za to inne wyznania mają się dobrze: podpala się kościoły, ale nie meczety, ani synagogi. To jakaś szczególna cecha unijnej „demokratury”, bo przecież nie demokracji, o którą się nie dba już w Brukseli. Niszczy się zabytki europejskiej cywilizacji, torując drogę oszołomom, którzy uderzają w dzieci i promują aborcję. To cywilizacja śmierci. Ale uważajcie, gdyż Europa niszcząca sanktuaria a promująca lupanary kroczy niechybnie do upadku, szykuje sobie własną zagładę.

        Zdaję sobie sprawę, że pani Ursula von der Leyen może zignorować jeden list otwarty, ale apeluję tu do wszystkich rodzin, którym drogi jest los ich progenitury, aby wystąpiły pod szyldem Solidarności Rodzin w Polsce ( czy w każdym innym kraju) i wysyłały do niej listy otwarte albo petycje, utrzymane w podobnym duchu, a broniące najmłodszych. A może pozwać aktywistów LGBT przed Trybunał międzynarodowy za molestowanie małolatów ? W sytuacji, gdy zagrożone są miliony dzieci, taki ruch Solidarności Rodzin staje się wielką nadzieją ocalenia młodych pokoleń przed wykolejeniem i zatratą.

                                                                                                                     Marek Baterowicz

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.