17283 osób - zachorowa³o; 322 osoby zmar³y.
18751 osób – zachorowa³o; 355 osób zmar³o.
20137 osób - zachorowa³o; 402 osoby zmar³y.
25222 osoby- zachorowa³y; 457 osób zmar³o.
29756 osób - zachorowa³o; 499 osób zmar³o.
32 268 osób – zachorowa³o; 541 osób zmar³o.
Czy zauwa¿yli¶cie Pañstwo jak komentuj± te ¶miertelne porachunki zarazy moi niedawni przyjaciele z portalu SOLIDARNI 2010? Umieszczaj± na swoich ³amach 47 odcinek pt. Fa³szywa pandemia. W najnowszych wydaniach jest jeszcze inny kwiatek intelektualny z „B¼dziny” – List otwarty: Wolno¶æ religijna to fundamentalne prawo chrze¶cijanina i obywatela”
Mnie równie¿ przys³uguje prawo do zabrania g³osu, przecie¿ jestem wolnym obywatelem i wolno¶æ szanuj±cym katolikiem. ¯yjê w kraju, w którym przynale¿no¶æ do Ko¶cio³a Powszechnego jest prawnie strze¿ona. ¯adne jednak prawo nie obroni nas przed ma³o my¶leniem, s³abym dostrzeganiem hierarchii spraw i zwi±zków przyczynowo-skutkowych czy ¼le o nas ¶wiadcz±cym braku umiejêtno¶ci rozpoznawania cynicznych manipulacji. Piszê te s³owa dbaj±c o formê bardzo dyplomatyczn±, wrêcz eleganck±. Formy jêzyka publicystyki i ulicznego stylu jêzyka ludzi w manifestacjach w czasie pandemii, upowa¿nia³yby mnie do skorzystania z jêzyka rynsztoku. Wtedy te¿ móg³bym zrezygnowaæ z hamulców, jaki rodzi we mnie wstyd przed bezwstydem. Si³± podstawowego zobowi±zania moralnego nie skorzystam ze stylu ulicznych okrzyków i g³êbi intelektualnej tego¿ jêzyka u czê¶ci cz³onków parlamentu, choæ pokusa jest straszna.
Zacznê od zaakcentowania podstawowego faktu: zaraza sta³a siê dramatem nie tylko naszego pañstwa. Zaraza sieje ¶mieræ na wszystkich kontynentach ¶wiata. Znale¼li siê jednak ludzie, którzy ponad troskê o ¿ycie i zdrowie konkretnych osób - obywateli, eksponuj± przeró¿ne pomys³y neguj±ce wszystko to, co z szalonym wysi³kiem, sprawno¶ci± i ofiarno¶ci± dziesi±tków tysiêcy ludzi ( mo¿e i setek tysiêcy osób), czyni na rzecz zdrowia i ¿ycia Polaków – Rz±d Rzeczypospolitej Polskiej. Niewiarygodne, ¿e s± ludzie, którzy nie dostrzegaj± manewru okr±¿aj±cego polskie – legalnie powo³ane w³adze, aby sparali¿owaæ dynamikê dzia³añ zapobiegaj±cych panoszeniu siê zarazy. W czasie wojny takie dzia³ania okre¶lone by³yby mianem zdrady. Cen± za zdradê na wojnie jest ¿ycie. Tym razem nie ¿ycie zdrajcy, ale ¿ycie tysiêcy niewinnych chorych. W perspektywie mo¿emy przewidywaæ kolejne tysi±ce zmar³ych.
Rz±d Rzeczypospolitej Polskiej powo³a³ profesjonalistów, którzy opracowuj± metody dzia³ania, które maj± na celu zmniejszenie ¶miertelnego ra¿enia zarazy w polskich obywateli. Najbardziej do¶wiadczone osoby w poszczególnych dziedzinach medycyny, ekonomii, gospodarki, finansów, pracuj± nad stworzeniem warunków, które mog± zmniejszyæ krzywdy i koszta zdarzenia „wojennego”, nieporównywalnego z jakimikolwiek wcze¶niej poznanymi „zbrodniami” na bezbronnych. Atak jest, jak to na wojnie, wyrafinowany i w za³o¿eniu ma kompletnie zaskoczyæ. Ka¿de nasze dzia³anie obronne mo¿e byæ okre¶lone jedynie s³owem – prawdopodobnie; skuteczno¶æ ma szerokie parametry: od 95% do 0% Trudno nam siê z tym pogodziæ, ¿e zwiêkszenie prawdopodobieñstwa skuteczno¶ci o 1% albo o 10% ma sens a sens ma, gdy zrezygnujemy z buty i zarozumia³o¶ci a w³±czymy m±dr± pokorê. W czasie wojny trze¼wo¶æ umys³u, rozs±dek po³±czony z rozwag± ocala ¿ycie wielu ludziom, choæ i tak ¶mieræ kosi równo.
Na wojnie panuje schemat zarz±dzania. Najczê¶ciej schemat porz±dku opiera siê na hierarchii. A dostrzegli¶cie, szanowni czytelnicy, kto poczucie hierarchii w³adzy w czasie zarazy burzy, rozbija? To rozbój! Nie bêdê wymienia³ nazwisk, partii, stowarzyszeñ, bo mogliby¶cie pomy¶leæ, ¿e traktujê Was niepowa¿nie. Jednak jeden w±tek zaznaczê. Grupa m³odych zaledwie co rozpoczynaj±cych pracê lekarzy grozi strajkiem. „M³odzi lekarze” – to sformu³owanie muszê zaznaczyæ cudzys³owem, ¿±daj± poprawienie warunków pracy i warunków p³acy za us³ugê ratuj±c± ¿ycie! Przypomnijmy sobie, ¿e ci „m³odzi lekarze” jedynie wtedy akcentuj± swoje istnienie, gdy istnieje szansa na za³atwienie swoich interesów. Nie s± w tym aspekcie jedyni.
W moim przekonaniu akcje wszystkich ludzi, stowarzyszeñ, partii, sprzeciwiaj±cych siê uznaniu priorytetów Rz±du – ratowaniu ¿ycia cz³owieka i narodowej gospodarki – to dzia³ania ludzi pragn±cych zatopiæ nawê pañstwow± i dorwaæ siê do w³adzy lub ponownie zdobyæ w³adzê, na przyk³ad s±downicz±, aby nie dopu¶ciæ do dalszej dewastacji stanu ich zasobów bankowych. W³adza nad prostym, ciemnym ludem wie¶niaczo – katolickim (có¿, ¿e czêsto znakomicie wykszta³conym), konieczna jest do panowanie a nie s³u¿enia. Mamy ju¿ sporo do¶wiadczeñ w tej materii finansowo-bankowej i ideowo-genderowej. Ob³êd poprawno¶ci wobec poprawno¶ci politycznej tzw. zachodu, jest realnym zagro¿eniem tak¿e dla katolicyzmu, który niekiedy publicy¶ci nazywaj± chrze¶cijañstwem a niekiedy „religijno¶ci± zagrodow±”.
Ci którzy tego nie rozumiej±, ¿e za walk± z zaraz± i drapie¿nym negowaniem dokonañ Rz±du, kryje siê walka na ¶mieræ i ¿ycie o w³adzê dla ja¶nie o¶wieconych libera³ów i komunistów, pe³ni± funkcjê „po¿ytecznych idiotów”.
Na tak± rolê siê nie godzê. Dlatego rezygnujê z pisania na portalu solidarni2010.pl. Dziesiêæ lat temu stowarzyszeniu SOLIDARNI 2010 chodzi³o o wielk± sprawê i dramat narodowy. Teraz dostrzegam w materia³ach umieszczanych na tym portalu jaki¶ okrutnie niepowa¿ny chichot.
Jerzy Binkowski
PS W publicystyce ma³o sprzyjaj±cej Rz±dowi i nam pisze siê o „kolejnych obostrzeniach”. W zwrocie tym kryje siê zwyczajne k³amstwo. Obostrzenia kojarz± siê zazwyczaj z zabieraniem nam czego¶ np. wolno¶ci. Czy to nie jest sugestia, ¿e Rz±d nam zakazuje czego¶, zabiera? Tymczasem Rz±d opracowuje regu³y ¿ycia spo³ecznego, które zmniejsz± prawdopodobieñstwo ¶mierci czy ciê¿kiej choroby u setek tysiêcy osób, miêdzy innymi dotyczy to ka¿dego z nas. Sformu³owanie regu³ mo¿e pomóc w sensownym zachowaniu zmniejszaj±cym prawdopodobieñstwo zara¿enia. To jest najserdeczniejszy dar – rozsiewanie ¶wiadomo¶ci, ¿e ka¿dy z nas mo¿e uczestniczyæ w narodowej profilaktyce zarazy.
Obserwujê brak ¶wiadomo¶ci znaczenia nak³adania maseczki na nos i usta. Gestem tym oznajmiamy, innym, ¿e szanujemy ka¿d±, nawet drobn± szansê pomniejszenia si³y ra¿enia zarazy. Niekiedy chcê skorzystaæ z ¿artu i rozwa¿am, czy podej¶æ i powiedzieæ, ¿e za³o¿y³ pan maseczkê jak majtki, ale nie schowa³ pan przyrodzenia.
https://www.jerzy-binkowski.pl/