Uczyń dobry rachunek sumienia.
Zobacz siebie w nagiej prawdzie.
Zobacz w sobie dobro i zło.
Oblicz się!
I z takiego prawdziwego spojrzenia na siebie
zrodzi się żal.
Płakałeś kiedyś za swoje grzechy?
Nie.
To Ty nigdy nie nawróciłeś się do Boga.
Nigdy nie przeżyłeś
przemiany, pokuty, przebaczenia.
Wyznałeś swoje grzechy?
Wyznałem, ale czy swoje?
Takie grzechy z książeczki
z drugiej klasy.
A zadośćuczyniłeś Bogu?
Nie wiem co to jest.
Jeśli ukradłeś – to oddaj!
Jeśli zniszczyłeś – to napraw!
Jeśli okłamałeś – to odwołaj!
Skrzywdziłeś – to wynagródź!
To jest osobista, ogromna, bardzo trudna praca.
To czyni człowieka przemienionym,
odnowionym, nawróconym, lepszym.
A kto nauczy tego dzieci?
Boimy się, aby nie przeżywały stresów.
To nie tak jest.
Pamięta ksiądz ludzkie grzechy?
Musiałbym mieć koński łeb
i ten by pękł.
Owszem, pamiętam wielkie nawrócenia ludzi.
Takie spowiedzi są bardzo krótkie.
Ale nieskończone jest Miłosierdzie Boga.
A jak się ludzie spowiadają?
To bardzo ciekawe:
Prostacy, nawet wykształceni, mówią tak:
nikogo nie zabiłem,
nikogo nie spaliłem, nie okradłem,
no i cóż –-więcej grzechów nie pamiętam.
Innej kategorii grzesznicy mówią:
Wypiłem jednego za dużo – po ilu?
Rękę na żonę podniosłem– i nie opuściłeś?
Brzydko się bawiłem – ile ty masz lat?
Politycy spowiadają się publicznie:
Na litość boską, przecież jestem niewinny,
mam czyste ręce i czyste sumienie
– ale czyścioch, prawda?
A księża i siostry jak się spowiadają?
Bardzo ładnie.
Miałem rozproszenie na modlitwie– to dobrze.
Za mało kochałem Pana Jezusa– to nie chwal się.
Przeżywam noc ciemną – wcześniej chodź spać.
Mam taką wewnętrzną pustkę– to zjedz kolację.
To nie są grzechy!
To nie są nawrócenia.
A czasem aż człowiek zazdrości
takich pięknych grzechów.
To nie są grzechy!
I to nie są nawrócenia.
Dlatego chodzimy tacy sami, karłowaci ludzie.
Glauku, w imię Chrystusa, przebacz!
Przebaczam (H. Sienkiewicz, „Quo vadis?”).
Bracie Jurandzie
– Chcecie darować jeńca wolnością?
– Chcecie by odszedł bez pomsty i kary?
– Tak, od powiedział
skinieniem głowy Jurand (H. Sienkiewicz, „Krzyżacy”)
To są wielkie przebaczenia.
I to są nawrócenia.
Wy, coście nie przebaczyli,
nie macie odwagi prosić o przebaczenie,
i nie będziecie mieć nigdy radości przebaczenia.
A co będzie z tymi,
którzy nie spowiadają się
i latami chodzą w grzechach?
Nie wiem.
Bóg to wie, On jest Wszechmogący,
a moc swoją okazuje w Miłosierdziu.
Wielkie są grzechy rządzących światem:
wojny, społeczne niesprawiedliwości,
śmierć umierających z głodu,
terroryzm, produkcja i handel bronią,
handel człowiekiem, zgorszenia, nierząd,
żądza władzy i pieniądza.
Ale co to nas obchodzi?
A wszystkie te grzechy zaczynają się w nas.
Wszystkie grzechy nieczystości
rodzą się w sercu człowieka (Mt 15, 19…).
Niewinnie wygląda grzech:
Zaprzestałem się modlić, zobojętniałem.
Straciłem wiarę, odrzuciłem przykazania Boże.
Nic nie zrobiłem dobrego dla Ojczyzny, dla Kościoła,
dla miasta, dla szkoły, dla rodziny.
Zgorszyłem, mówiłem fałszywie,
skrzywdziłem, nie obroniłem słabych.
Wiem,
Bóg kocha grzeszników tak samo jak świętych.
Brzydzi się tymi letnimi, nijakimi.
Bodajś był zimnym, albo gorącym,
ale iżeś jest letnim,
pocznę cię wyrzucać z ust moich (por. Ap 3, 16).
Jezu, ufam Tobie.
Bądź dla mnie Progiem Nadziei
i Bramą, która ocala.
Pójdę do sadzawki, aby się obmyć.
Do kapłana, aby się wyspowiadać.
Warszawa, Bazylika św. Krzyża.
za: https://www.facebook.com/bpZawitkowski