Zb. Żak: Myśli, 06/2021
data:09 lutego 2021     Redaktor: Redakcja

Myśli, 06/2021,  9 lutego 2021
Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę (Rodz 1, 27).
Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. (1 Kor 6, 9-10).

 
Zastanawiam się, dlaczego w przestrzeni publicznej tyle agresji, tyle nienawiści. I dotyczą zachowań osób wychowanych i ukształtowanych w Polsce. A przecież 40 lat temu powstała „Solidarność” i ludzie byli wobec siebie życzliwi. Oczywiście nie dotyczyło to służb tajnych, które starały się wpływać na formę tego ruchu społecznego i rozegrać ambicje różnych przywódców.
 
I oto teraz, w katolickim narodzie, wychodzą ludzie na ulice i krzyczą, że chcą zabijać dzieci w łonie matki według swojej woli i że nienawidzą tych, którzy mają przeciwne zdanie i gotowi są niszczyć to, co jest święte dla innych. A są to osoby ukształtowane prawdopodobnie w polskich rodzinach i jeśli nawet nie katolickich, to przecież znających polską tradycję. I może być tak, że te osoby (kierujące protestami) nie były wychowywane, że rodzice pozostawili wychowanie środowiskom, w których te osoby wzrastały, albo też były dobrze wychowane, niemniej jednak porzuciły te zasady.
 
Co zaciemnia rozum tych osób? Wydaje się, że mogą być ofiarami rewolucji seksualnej. Te osoby uznały, pod wpływem silnej propagandy, że przyjemność seksualna jest najważniejsza. I jak człowiek pójdzie tą ścieżką, trudno jest wyrwać się z tego uzależnienia. Uzależnienie od przyjemności seksualnej sprawia, że taki człowiek łamie wszystkie zasady, które zostały mu wpojone w dzieciństwie.
 
Z drugiej strony trzeba zauważyć, że istnieją potężne ośrodki, które mają na celu demoralizację młodych ludzi, by ich uzależnić od przyjemności seksualnej. Dysponują potężnymi pieniędzmi oraz środkami perswazji i propagandy, czyli mediami z całym aparatem psychologicznym, by omamić młodego człowieka. Tworzone są też organizacje, zasilane pieniędzmi, które mają cały zestaw pukus, by przyciągnąć młodych. A rodzice coraz mniej orientują się, co przeżywają młodzi; z jednej strony dużo pracują, a z drugiej strony lękają się podjąć rozmowy na ważne tematy, gdyż młodzi chcą unikać takich rozmów. Gdy odziera się seksualność człowieka ze wszystkiego, co piękne i ludzkie, gdy niszczy czułość, intymność oraz odbiera relacji kobiety i mężczyzny wymiar bezinteresownego daru zarezerwowanego dla małżonków, trudno o postawę życzliwości wobec drugiego człowieka. Takie zachowania redukują osoby do poziomu zwierząt sterowanych przez najniższe instynkty.
 
Mamy do czynienia z opętaniem osób, które nie są w stanie kontrolować swojego zachowania i wpadają jakby we władzę demonów, które nimi kierują i za nich wykrzykują wulgaryzmy. Co gorsza, takie osoby pociągają za sobą innych, w tym młode osoby, które solidaryzują się z nimi, czyli solidaryzują sie ze złem, gdyż media społecznościowe tak manipulują, że pokazują agresorów jako osoby godne poparcia; zło nazywają dobrem, a dobro złem.
 
Czy jest jakaś nadzieja, by nazwać rzeczy po imieniu i by agresywne osoby nie cieszyły się poparciem? Trudno mieć nadzieję, gdy została zatracona przyzwoitość w życiu politycznym i walka polityczna stała się bardzo agresywna, a każdy powód do tej walki jest dobry, nie ma tu żadnych hamulców. I dlatego agresywne zachowanie protestujących osób znajduje poparcie w opozycji jako sposób na osłabianie rządzących. Minęły czasy, gdy przeciwnicy polityczni odzywali się do siebie z życzliwością. Tak więc te agresywne protesty to w dużej mierze „zasługa” polityków, którzy również wprowadzają wulgarne słownictwo do rozmów i to samo dzieje się w wielu mediach.
 
Mogłoby być tak, że np. media nie zapraszają wulgarnych polityków lub nie szanujących innych. Ale niestety, media są narzędziem walki politycznej i nie można się spodziewać, że będą promować zachowanie uczciwe; raczej będą promować tych, na których im zależy. A ponieważ spora część mediów jest własnością obcych kapitałów; to poprzez promowanie konkretnych polityków, a nie rzetelnej debaty, wpływają na kształt życia publicznego w Polsce. Może należałoby  zmniejszać udziały zagraniczne w mediach funkcjonujących na terenie Polski. Powie ktoś, że w ten sposób ograniczy się pluralizm mediów. Ale czy te media nie prezentują w identyczny sposób różnych wydarzeń? Nie musi to pomóc, gdyż nastąpiła znacząca skala deprawacji i wielu gotowych jest szkodzić Polsce dla swoich osobistych korzyści; zostało utracone poczucie wspólnoty narodowej. A toczy się walka globalna również na terenie Polski; dlatego nie będzie łatwo; niemniej nie należy rezygnować i trzeba odwoływać się wspólnych doświadczeń historycznych i szlachetnych rysów narodu polskiego, przekonując wciąż mlode pokolenie, że warto być Polakiem.
 
I zachęcam do wysłuchania rozmowy z prof. M. Rybą:
 
 
Zb.
 
foto: AKCJA:
Nie w naszym imieniu. Nie w moim imieniu. #Niewnaszymimieniu





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.