Pod koniec I Wojny Światowej powstały warunki do odrodzenia się państwa Polskiego. Przeciwne temu były Niemcy, tracące wskutek tego, ziemie zagarnięte w rozbiorach Polski. Przeciwna była Rosja i „biała” i bolszewicka. Wrogie temu były też organizacje syjonistyczne, planujące w porozumieniu z Niemcami, by na podbitych przez nich ziemiach zaboru rosyjskiego, utworzyć autonomiczne podległe Niemcom, państwo żydowskie. Wszyscy oni starali się więc zdyskredytować Polaków w oczach opinii światowej, a zwłaszcza środowisk żydowskich, o wielkich wpływach i pieniądzach.
Oszczerczo w tym celu oskarżano Polaków o antysemityzm i mordowanie Żydów. O pogromie, jaki w Kiszyniowie był w 1903 r. pisano, że był on dziełem Polaków, wiedząc, że na Zachodzie nikt nie wie, gdzie jest to miasto. O tzw. pogromie we Lwowie w 1918 r. dokonanym przez kryminalistów pisano, że dokonali go Polacy i zginęły w nim tysiące Żydów (naprawdę ok. 50 osób). Głoszono też, że wojsko polskie dokonywało pogromów ludności żydowskiej (a to zostało odkłamane przez międzynarodowe komisje). Ta zgodna działalność, przecież wrogich sobie - Niemców, bolszewików i syjonistów, miała blokować ustalenia konferencji w Wersalu i utworzenie Państwa Polskiego. Mimo tego w 1918 r. Polska powstała. W 1989 r. po 50 latach okupacji, władzę i media w Polsce przejęli komuniści – dysydenci. Głosili oni „odwrócenie się” od przeszłości, na rzecz przyszłości. Wyjątkiem w tym było jednak doszukiwanie się w przeszłości polskiego antysemityzmu. Pisano, że w czasie II Wojny Światowej Polacy mordowali Żydów. Pomijano udział w tym Ukraińców, litewskich „strzelców ponarskich”, milicji żydowskiej i innych. Pisano o szmalcownikach polskich, nie mówiąc o, o wiele bardziej szkodliwych, żydowskich szmalcownikach. Podawano absurdalne liczby 200 tysięcy Żydów zamordowanych przez Polaków. Bredzono, że tzw. „Wyklęci” wyciągali z pociągów i mordowali Żydów, ale nie pisano, jak w pasażerze rozpoznawali oni Żyda. Do niedawna nie mówiono o tym, że Polacy uratowali setki tysięcy Żydów. Nie mówiono o rtm. Pileckim, zamordowanym przez komunistów, ani tego, że kler, endecy, a nawet ONR ratował Żydów. Filmy o ratujących Żydów Sendlerowej i Żabińskich powstały zagranicą. Dopiero teraz mówi się o polskich dyplomatach w Szwajcarii, Węgrzech i Kubie, ratujących dziesiątki tysięcy Żydów. Bo wrogom Polski nie chodzi o prawdę (jej nie uznają), a o mówienie, że Polacy mordowali Żydów. Jak było naprawdę? Tak, byli Polacy z marginesu - szmalcownicy i tacy, co mordowali Żydów. Ale uczestnicy „rzezi galicyjskiej” 1846 r. też byli Polakami. Polakami byli konfidenci Gestapo, co wydali gen. Grota-Roweckiego. Polakami byli członkowie Gwardii Ludowej, grabiący i mordujący, pod wodzą późniejszego generała PRL, ukrywających się Żydów. Polakami byli też komuniści, wydający Gestapo placówki Armii Krajowej, a przez pomyłkę i własną drukarnię. Polakami byli odpowiedzialni za mordy na tysiącach Polaków, Bierut i Gomułka. Polakami byli agenci „służb” PRL, mordercy ks. Popiełuszki. Na zdyskredytowaniu Polaków w oczach opinii światowej zależy wielu. Zależy Niemcom, chcącym podzielić się zbrodnią Holokaustu z Polakami. Swoich zbrodniarzy nazywają nazistami, pod rządami których, jak podawały ich polskojęzyczne media, niemieccy żołnierze mieli smutne Boże Narodzenie. Na dowód dobrych stosunków Niemców z Polkami, ukazywali zdjęcie, gdzie Niemcy wloką kobiety polskie na śmierć w Palmirach. W propagandowym niemieckim serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” nachalnie i fałszywie mówi się o polskim antysemityzmie. A Żydzi z USA chcą zatrzeć prawdę, że nie zapobiegli w 1939 r. odesłaniu Żydów na statku „St. Louis” i że potem, mając znaczne wpływy w USA, nic nie uczynili, aby Niemcy nie wymordowali Żydów europejskich. Podejrzewano ich nawet, że tak pozbyli się konkurencji. Rosja chce Polski słabej i zależy jej na opinii o niej jako kraju antysemitów. Z tych trzech stron płyną wielkie pieniądze dla propagandzistów i autorów antypolskich publikacji oraz działań takich, jak demonstracje wulgarnych wandali niszczących patriotyczne i religijne symbole oraz banery obrony życia. Pod nazistowskim znakiem żądają oni aborcji bez ograniczeń, przy czym takie zabicie dziecka, przyrównują do zrobienia jajecznicy. Podobne porównanie, ale Żydów do wszy, które trzeba zabijać, głoszono pod takim samym nazistowskim znakiem, w Niemczech Hitlera.
Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.