Bożena Ratter: Reset - powrót do projektu Karola Marksa sprzed 100 lat
data:13 stycznia 2021     Redaktor: Redakcja

Klaus Szwab, założyciel Świtowego Forum Ekonomicznego jest autorem oficjalnego pojęcia RESETU. Szwab i jego światowe agendy mówią o tym, że pandemię można wykorzystać jako wyłączenie świata, by włączyć go według nowego porządku gospodarczego, społecznego, obyczajowego itp. Jaka ma być ta nowa rzeczywistość po resecie ?

 

Jest już projekt nowego kapitalizmu czyli realizujemy decyzje wcześniej wymyślone i zadania wcześniej zaplanowane, co jest bzdurą, ponieważ wolnego rynku nie da się zaprojektować. Wolny rynek jest wtedy, gdy miliardy ludzi podejmuje wolne decyzje i w wyniku tego odbywa się produkcja i wymiana dóbr.

Na stronach Światowego Forum są propozycje opanowania władzy i świata przez oświecone, zamożne wpływowe elity i rządy wielkiego biznesu, które mają prowadzić do sprawiedliwości społecznej, rasowej,  klimatycznej. To też już jest realizowane. W 2020 roku firmy otrzymały nowy model raportowania - kto jest zatrudniony z wyszczególnieniem rasy, płci, wysokości zarobków, awansów itp. (Pch24). Gdzie ochrona danych osobowych?

Jako naród doznaliśmy już wielokrotnie sprawiedliwości społecznej i rasowej od tych oświeconych, zamożnych i wpływowych elit, które władze w Polsce obejmowały. Jak mówi Manifest Katarzyny II z 14 lipca 1772 roku o rozbiorze Polski kolonizowały one państwo polskie w myśl  sprawiedliwości społecznej i gospodarczej  i w oparciu o model raportowania bardzo podobny do modelu Klausa Szwaba, czyli na podstawie wiedzy  o pochodzeniu, majętności, wykształceniu i poglądach politycznych Polaków elity te zsyłały tysiące twórczej polskiej inteligencji do więzień i na Sybir, a ich prywatną własność konfiskowały, czyli przejmowały na własny użytek.

A że twórcze i doskonale wolnorynkowe były działania skazanych nawet na zesłaniu, świadczą ich dokonania naukowe, kulturalne  i gospodarcze np. pierwszy opis Kamczatki Józefa Kopcia, etnografia ludów mongolskich Józefa Kowalewskiego, Muzeum Przyrodnicze Kraju Orenburskiego Tomasza Zana, opis budowy geologicznej jeziora Bajkał Jana Czerskiego (otrzymał za tę pracę nagrodę w Bolonii), zakład fotograficzno-malarski  prowadzony na zesłaniu w Kazaniu przez Romana Szwoynickiego, monografia Jakuty Wacława Sieroszewskiego czy znana światu praca Benedykta Dybowskiego. Niestety, ich biografie nie budzą zainteresowania publicznych mediów i filmowców (nawet TV Historia). Promowani są przedstawiciele mniejszości narodowych, które przez wieki nas Polaków nie lubiły i niszczyły.

Oświecona i wszystkowiedząca elita Europy realizowała również projekty  sprawiedliwości społecznej wobec Polaków chcących odzyskać  wolność podczas powstania styczniowego 1863 r. , o czym pisał  Józef Ignacy Kraszewski:

Polska wydana na łup sile, która nie zna ograniczenia i buntuje się nawet przeciwko idei moralnej, ilekroć ona jej staje na drodze, mamy więc do wyboru cierpieć z narodem za prawdę lub stanąć po stronie fałszu i ucisku, pokłonić się Baalowi – rozważał Jakub.

Położenie Polski dzisiejsze z żadnego narodu współczesnego losem porównać się nie daje... Szał unifikacji opanował Rosją - nazwano sobie patriotyzmem tę zdradę kraju, która mu nieprzejednanych robi nieprzyjaciół lub krocie ludzi z niego wyrzuca, jak Tatarów z Krymu, jak z Kaukazu Czerkiesów, jak Polaków z Polski.

Od pognębienia Polski nowa idea zapanowała Europie, jak ten pan słusznie powiedział: Siła przed prawem; i druga; Każdy dla siebie; i trzecia: Interes materialny.

Te krocie ludzi pod lodami Sybiru, zakute w łańcuchy, te niewiasty polskie z niemowlętami na rękach, idące przy taczkach katorżników, ci starcy z tęsknoty konający na bezludziu moskiewskim, te popalone miasta, sprofanowane domy, urągowisko niedoli…jak na to patrzeć, wspominać bez łez krwawych. Świat zaparł się moralności, prawa, szlachetnych swych młodzieńczych popędów i dojdzie do krańców bezbożnego szału, aż rozbiwszy się o nie, zawrócić będzie musiał – pisał Józef Ignacy Kraszewski w 1868 r. Proroczo dla XXI w., bezbożny szał obserwujemy.

Scenariusz wydarzeń zaprojektowany  przez oświecone, zamożne elity i realizowany w 2020 r. w USA przypomina opisy spustoszeń rewolucji bolszewickiej 1917 roku w nowej koncepcji świata zaprojektowanej przez  Karola Marksa na wiek XIX/XX, o czym pisała  Maria Dunin Kozicka we wspomnieniach:

Rok 1917 - rok rewolucji, gdy pod naporem rozszalałej burzy uginały się i pękały wszystkie, zda się, prawa ludzkie i Boże, był pierwszą ogniową próbą charakterów i dusz.

Anarchia i bolszewizm sunęły jego tropem. Kiedy przy nieustannych zmianach rządów, Ukraińcy, po nich zaś bolszewicy prowadzili statystykę całej ludności - nikt nie był w stanie zmusić Mazurów, nawet mówiących po rusku, do podania się za Rusinów. I nie rabował lud polski,  kiedy to przez łuny i dymy pożarów rzucano Niebu zuchwałe wyzwanie: Palimy ! Kradniemy ! I pożądamy cudzego dobra! Osiemnastego września 1917 r.  ruszył II korpus gwardii z pod Kamieńca - dwudziestego drugiego niszczył Braiłówkę Krassowskich, a dwudziestego siódmego już stał pod Litynem. Za nim - wyciągnął się aż do Kamieńca, przez lityński, mohylowski i uszycki powiaty - czarny szlak Hunnów. Sczezły na nim kipiące życiem i twórczą pracą folwarki i gospodarstwa - sterczały jeno ruiny a pogorzeliska, niby stawiane przez śmierć pomniki. Tak legły w gruzach w kamienieckim powiecie i uszyckim — Rachnówka, Krzywczyk, Braiłówka, Cywkowce Kleniewskiego, Karaczyjowce Obniskiego, Howory Tyszkiewicza, Osłamów Szmita (zniszczony słynny ogród i szkółki drzew), Malejowce Orłowskiego z pałacem, o którym pisał na początku XIX wieku poeta podolski Rajmund Korsak : „O aedes ! fausta es Nato, charissima amicis!“ (O budowlo! Szczęśliwaś urodzeniem  przyjaciołom droga !), nie przeczuwając wówczas, że kultura marmurów i kamieni, kultura pędzla i sztuki - w proch może tu runąć z łatwością, skoro nie idzie obok niej równorzędnie kultura ciemnych, ujarzmionych pozornie mas – pisała Maria Dunin Kozicka w autobiografii (nagrodzonej w okresie międzywojennym przez Międzynarodową Komisję Współpracy Literackiej Ligii Narodów w Genewie).

Pod bolszewikami w Kijowie.

Nowe rozporządzenie rządu co do rejestracji obcokrajowców, a przede wszystkim Polaków, zaniepokoiło społeczność kresową. Wietrzono jakieś niebezpieczeństwo w tym nakazie oficjalnego przyznania się do swej narodowości i przynależności państwowej. Jako obywatele polscy stawiliśmy się gromadnie w oznaczonym terminie w Urzędzie Rejestracyjnym. Przeważająca, a nawet nieledwie wyłączna ilość urzędników Żydów jaskrawo rzucała się w oczy, we wszystkich urzędach i biurach sowieckich dzieje się podobnie.

Idąc konsekwentnie w stosowaniu komunistycznych zasad, rząd bolszewicki zniósł wszelkie prawa własności co do nieruchomości miejskich, uwalniając jednocześnie mieszkańców od opłat komornego i nacjonalizując kamienice. Meble i urządzenia wewnętrzne stawały się również własnością państwową. Rekwirowano mieszkania, wyrzucając mieszkańców na bruk w tym, co mieli na sobie, lub też pozwalając w drodze łaski wziąć jedno ubranie i jedną zmianę bielizny z dostatnio zaopatrzonych, przed chwilą jeszcze własnych szaf. W zamian lokowano w pięknie umeblowanych pokojach urzędy sowieckie. Weszłam do wykwintnego mieszkania eks - właścicieli. Pełno tu było urzędników, wyłącznie Żydów, słowo „towariszcz” latało po tych pięknych salonach prawie bez przerwy niby piłka futbolowa, odbita zawsze w powietrzu przed dotknięciem ziemi. Zewsząd bił zapał, szczery, niekłamany, nie dający się kupić, ale wypływający z poznania własnych korzyści lub też z przekonania – wspominała Maria Dunin Kozicka 1918 rok.

Ci, co przetrwali ten krwawy pogrom (zgotowany przez Ukraińców i Żydów), nieznany w dziejach ludzkości, przedarli się do Polski i tu rozproszyli się po wszystkich jej krańcach, prowadząc ciężką walkę o byt. Ale i tu nasze serca nie zaznały radości, bo i do tej ojczyzny wyśnionej wpełzła destrukcja bolszewickich prądów – pisała Maria Dunin Kozicka po powrocie do Warszawy w 1920 r.

Destrukcja bolszewickich prądów trwa. RESET Klausa Szwaba to nic odkrywczego,  to nie jest „projekt nowego kapitalizmu” , to jest powrót do projektu Karola Marksa sprzed 100 lat.

 

Bożena Ratter

 

Od Redakcji:

Polecamy tekst "Burzy od Wschodu" Marii Dunin-Kozickiej:

https://polona.pl/item/burza-od-wschodu-wspomnienia-z-kijowszczyzny-1918-1920,OTI5MDI1MTc/8/#info:metadata

 

„Nad naszymi ziemiami rozpętała się nawałnica, rwąc, niszcząc, paląc, druzgocąc i łamiąc wszystko, co napotkała po drodze, pędząc nas przed sobą w świat… tułaczy i rozbitków. Przed nami szła śmierć ?za nami pozostawała pustka!”?pisze w swej „Burzy od Wschodu" Maria Dunin-Kozicka (1877?1948), która czerwcu 1918 r. zmuszona została do opuszczenia majątku w Lemieszówce na Kijowszczyźnie. Jednak nie przed szaleństwem przyrody uciekała, a przed rewolucją bolszewicką, która poznaczyła Kresy zgliszczami spalonych dworów, cieniami pomordowanych ziemian i ruiną zdeptanej kultury polskiej. Ta książka to jedno z niewielu (obok „Pożogi" Z. Kossak-Szczuckiej i „Na ostatniej placówce" E. z Zaleskich Dorożyńskiej) pięknych świadectw siły polskości na Kresach i dramatu, jaki spotkał wiernych jej obrońców na najdalej wysuniętych placówkach.

Zdjęcia do artykułu :
Zdjęcia do artykułu :
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.