Szokująca postawa szefa polskich ginekologów. Co sądzi o aborcji?
data:07 stycznia 2021     Redaktor: Anna

Publikujemy list Fundacji Pro- Prawo do życia.

Szanowni Państwo,
szokującą postawę dotyczącą aborcji zaprezentował w przestrzeni publicznej prof. Mariusz Zimmer - szef Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników. Świadczy to o tym, jak bardzo lekarze-ginekolodzy przesiąknięci są mentalnością eugeniczną.
Najpierw, Mariusz Zimmer, jako prezes PTGiP, ostro skrytykował orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego zakazujące aborcji eugenicznej. W opublikowanym oświadczeniu twierdził, że zakaz aborcji oznacza odebranie lekarzom możliwości... niesienia pomocy kobietom!
Następnie w jednym z wywiadów medialnych stwierdził:
"Rola lekarza jest bardzo jasna: przedstawić wiarygodną i obiektywną sytuację. Mówimy zawsze o szali ryzyka i korzyści postępowania medycznego. Musimy często być bardzo brutalni, mówiąc, z jaką sytuacją spotka się dana pacjentka, jeśli będzie kontynuowała ciążę, jakie są zagrożenia."

Wiecie Państwo jak to, o czym mówi szef polskich ginekologów, wygląda w praktyce w szpitalach?

Przekonała się o tym m.in. oczekująca bliźniaków pani Małgorzata, u której lekarz stwierdził "komplikacje" w trakcie ciąży:
„Kiedy lekarz mnie zobaczył, powiedział tylko, że to jest „masakra” i trzeba jak najszybciej usunąć ciążę. Stwierdził, że jeśli bliźnięta cudem się urodzą, to będą obciążone wszystkimi możliwymi wadami genetycznymi.”
Tego typu „diagnozy” kobiety słyszą w szpitalach w całej Polsce. To powszechne zjawisko. Jak wspomina pani Małgorzata.
„Wizyty u lekarza były bardzo trudne, niosły ogromną dawkę bólu (...) za każdym razem zaczynała się ta sama historia: usilne namawianie lekarza, abyśmy dokonali aborcji, że to jest jedyne słuszne rozwiązanie, że nie ma innego wyjścia.”

W ten sposób polscy lekarze realizują wytyczne, które zaplanowali ich szefowie, przesiąknięci aborcyjną i eugeniczną ideologią. O "wiarygodnym i obiektywnym" przedstawieniu sytuacji, jak twierdzi Mariusz Zimmer, nie ma najczęściej mowy. Lekarze już na początku swojej kariery medycznej, jeszcze na studiach, szkoleni są, że aborcja jest czynem moralnie dobrym i często najlepszym wyjściem z trudnej sytuacji.
Dodatkowo, aborcja to sposób na uniknięcie odpowiedzialności - lepiej zabić małego pacjenta niż podjąć się jego leczenia. Tak jest taniej, szybciej i łatwiej. Po co obejmować dziecko opieką i walczyć o jego życie, skoro można je legalnie zabić i mieć "problem" z głowy?

Na szczęście pani Małgorzata nie uwierzyła w aborcyjną propagandę i urodziła chłopców. Co się okazało po porodzie?
"Kiedy chłopcy wyszli na świat lekarz nie mógł uwierzyć, że są w tak dobrym stanie. Wiele jego diagnoz w ogóle się nie sprawdziło". Mówi mama chłopców, którzy przeszli operacje i spędzili jakiś czas w szpitalu, ale po tym doszli do zdrowia i szczęśliwie trafili do swojego domu. Ale lekarz-aborcjonista uparcie twierdził, że będzie "masakra" i domagał się ich śmierci.

Właśnie w ten sposób wygląda w praktyce "obiektywne przedstawianie sytuacji", o której mówił aborcjonista Mariusz Zimmer. Co więcej, on sam w jednym z wywiadów medialnych przyznał szczerze:
"Mało jest spraw w medycynie, gdzie możemy powiedzieć, że coś wiemy ze stuprocentową pewnością."
Nie przeszkadza to jednak jemu i jego kolegom-aborcjonistom ze stuprocentową pewnością, w niezwykle nachalny i brutalny sposób, namawiać do aborcji rodziców dzieci podejrzanych o chorobę. To jednak jeszcze nie wszystko, proszę spojrzeć na ten przykład.

Dwa lata temu w sprawie Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu toczył się proces sądowy. Jak ustalono w jego trakcie, w 76 przypadkach lekarze przeprowadzili zabiegi niezgodnie z rozpoznaniem wstępnym i rozpoznaniem ze skierowania. Niemal połowę stanowiły pacjentki z guzami bądź torbielami jajników. Tylko u jednej wykonano badanie ultrasonograficzne oceniające zaawansowanie choroby. Wszystkie poddano za to histeroskopii, czyli endoskopowemu badaniu macicy, podczas którego nie sposób zobaczyć jajników, za to – w przypadku, gdy na przydatkach są zmiany rakowe – można spowodować rozsianie nowotworu!
"Pacjentka jak przychodziła do wrocławskiego szpitala z guzem jajnika, tak z nim wychodziła, bez informacji o konieczności dalszego leczenia." Stwierdził sąd podczas ogłaszania wyroku w procesie, jaki Uniwersytecki Szpital Kliniczny przegrał. Wszystkie poszkodowane kobiety były pacjentkami uniwersyteckiej kliniki, którą kierował... Mariusz Zimmer.

Tak właśnie wygląda w praktyce działalność lekarzy, którzy podają się za obrońców i pomocników kobiet. Skoro najwyższe władze Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego są przesiąknięte mentalnością aborcyjną i eugeniczną, to jak będą wyglądać szkolone przez nich przyszłe pokolenia lekarzy i studentów medycyny? Już teraz kobiety w całej Polsce masowo namawia się do aborcji i wmawia się im ciężkie choroby ich dzieci, których w rzeczywistości nie ma. Psychologiczne i emocjonalne manipulacje służą jednemu celowi - pozbyciu się "problemu" jakim jest maleńki człowiek w łonie matki.

Aby powstrzymać te tendencje i ratować polskie rodziny przed tragediami, do których namawiają aborcjoniści, musimy pokazywać prawdę o aborcji w przestrzeni publicznej.

Aborcjoniści tacy jak Mariusz Zimmer korzystają z przychylności mediów i dostają przestrzeń do proaborcyjnych wypowiedzi w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych i portalach internetowych. My nie mamy takich możliwości, dlatego w sposób niezależny musimy docierać do Polaków i ostrzegać ich przed konsekwencjami aborcji i nacisków ze strony jej zwolenników.

W tym celu w całym kraju trwa akcja Szpitale bez aborterów, w ramach której przed wejściami do szpitali, w których morduje się dzieci, organizujemy akcje informacyjne. Ich celem jest dotarcie do jak największej liczby osób z prawdą o aborcji, w szczególności do kobiet, które wchodzą do tych placówek chcąc zabić swoje dzieci. Bardzo często robią to w wyniku nacisków lekarzy-aborcjonistów, którzy nakreślili przed nimi przerażające wizje tego, co stanie się z ich rodzinami, jeśli nie dokonają aborcji. My mówimy im, że to aborcja jest przerażająca a "diagnozy" aborcjonistów nacechowane są ideologią śmierci.

Istotną częścią akcji Szpitale bez aborterów jest kampania samochodowa, w ramach której przed wejściami do szpitali parkujemy furgonetki informujące czym jest aborcja, której dokonuje się za murami tych miejsc. Furgonetki stoją przed głównymi wejściami do szpitali 24 godziny na dobę i widza je wszyscy pacjenci, którzy wchodzą do środka. W związku z tym, samochody te są szczególnie znienawidzone przez aborcjonistów.

W ostatnim czasie wyrok sądu za parkowanie furgonetki pod Szpitalem Orłowskiego w Warszawie usłyszał Mariusz Dzierżawski, założyciel naszej Fundacji. Za pokazywanie w tym miejscu czym jest aborcja sąd skazał go na zapłatę grzywny w wysokości 600 zł. W tym samym czasie aborcjoniści bez skrępowania występują w ogólnokrajowych mediach i pobierają granty finansowe od zagranicznych korporacji, które promują i wspierają aborcję. Tworzą także kolejne donosy sądowe na działaczy naszej Fundacji, aby w ten sposób utrudnić i sparaliżować naszą pracę.

Nie damy się zastraszyć aborcjonistom ale do dalszego działania potrzebne jest nam wsparcie.

Polskie szpitale opanowane są przez aborcjonistów, którzy wywierają presję na kobiety i zmuszają je do aborcji. Lekarze przeciwni aborcji wyrzucani są z pracy (jak np. prof. Bogdan Chazan). Położne, które nie chcą asystować przy aborcjach, są prześladowane (jak np. Agata Rejman). Uniwersytety medyczne zarządzane są przez ludzi głęboko oddanych aborcyjnej ideologii a studentów medycyny już od pierwszych lat formuje się w duchu eugenicznym. Ministerstwo Zdrowia oficjalnie nazywa aborcję "świadczeniem zdrowotnym" a NFZ refunduje mordowanie małych Polaków, za każdą aborcję płacąc szpitalom ok. 1400 zł. W tej niezwykle trudnej sytuacji nasze społeczeństwo potrzebuje oprzeć się na prawdzie, aby móc odeprzeć psychologiczne naciski aborcjonistów i aborcyjną propagandę.

W pierwszych dniach nowego roku chcielibyśmy zintensyfikować kampanię Szpitale bez aborterów. W jej ramach chcemy:

- przedłużyć parkowanie furgonetek, które pokazują prawdę o aborcji pod placówkami, w których morduje się dzieci oraz kształci przyszłych lekarzy,
- naprawić ostatnie zniszczenia pojazdów dokonane przez zwolenników aborcji (dzieje się to niemal bez przerwy - urywane lusterka, wybite szyby, przebite opony itp. W ubiegłym roku nasi wolontariusze naprawiali samochody średnio co kilka dni...)
- przeprowadzić dystrybucję przewodnika "Jak rozmawiać o aborcji?" wśród kolejnych Polaków, aby pierwsza w Polsce publikacja, która opisuje czym jest aborcja i w jaki sposób zmusza się do niej kobiety, trafiła do jak największej liczby osób.

Czołowi polscy lekarze, którzy kierują organizacjami zrzeszającymi ginekologów i pediatrów, a także kierują uniwersytetami medycznymi, popierają aborcję i forsują ją w naszym kraju, zmuszając własne pacjentki do dzieciobójstwa.

Jedynym ratunkiem dla polskich kobiet i dzieci jest umacnianie w społeczeństwie prawdy o aborcji, która kształtuje świadomość i sumienia. Osoby, które wiedzą czym jest i jak wygląda aborcja, nie dadzą się namówić aborcjonistom do jej wykonania. Chcemy aby taką wiedzę miały miliony Polaków, dlatego raz jeszcze proszę Państwa o wsparcie.

Fundacja Pro-Prawo do życia






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.