Marek Baterowicz: BYLE KTO ?
data:12 grudnia 2020     Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać....

   Nie wiem dlaczego w polskiej polityce dochodzi nieraz do dziwnej zgody na bylejakość. Może wynika to z faktu, że nie pozbyliśmy się jeszcze odpadów z PRL-u ? A może wynika to z jakichś układów, ale historia uczy nas, że często bywają one zabójcze, szkodliwe. O szkodach spowodowanych przez Jarosława Gowina pisano już wielokrotnie w Kraju, w pismach i na blogach. Oto pierwszy z brzegu komentarz o mało budującej działalności tego polityka: „Proces lewackiej indoktrynacji osiągnął niestety bardzo wysoki stopień zaawansowania. Trzeba go zatrzymać. Z pewnością pomógł w tym fakt, że ministrem szkolnictwa wyższego był przez długie lata człowiek mówiący, że będzie kładł się Rejtanem za ideologią gender na uczelniach. To były nieodpowiedzialne zdania, które nie pomagają nam w szerzeniu misji czynienia dobra”. ( Wpis, nr.7-8/ 2020, str.22). Autor tego komentarza, pan Leszek Sosnowski, nie atakuje tu ludzi z kręgów LGBT – jak pochopnie sądzili niektórzy – lecz wyłącznie ideologię, która w dodatku krzewi się w oparciu o niezweryfikowaną teorię gender wzniesioną na erotycznych hipotezach i na poziomie halucynacji. I która uderza w człowieczeństwo, grozi ludzkości nową katastrofą, a dzieciom może wyrządzić ogromne i nieodwracalne zło poprzez przedwczesną seksualizację lansowaną w szkołach. W jej programie promuje się nawet dewiacje, co jest rzeczą absolutnie niemoralną i zakazaną. To nowa technika otumaniania młodych pokoleń.

   I to właśnie środowiska LBGT – jak przypomina tam pan Leszek Sosnowski – celują w atakach na ludzi, co widać choćby po sprawach profesorów Aleksandra Nalaskowskiego, Wojciecha Polaka czy Ewy Budzyńskiej. Są to rzeczywiście – jak dodaje Sosnowski – skandaliczne nagonki i to za taką niesprawdzoną teorią pan Gowin kładzie się Rejtanem ? Dodajmy tu, że i pan Leszek Sosnowski przez wiele miesięcy był „szarpany” przez środowisko LGBT tylko za to, że stwierdził publicznie, iż nie wolno promować dewiacji, zboczeń i wynaturzeń. Sprawę w końcu umorzono, ale widać tu wyraźnie, że ta pseudo „wolność” działa tylko w jedną stronę (idem, str.22). Przyznaje się ją tylko mniejszości LGBT, natomiast zdecydowana większość normalnego społeczeństwa jest na cenzurowanym, a nawet dochodzi do jej prześladowania, co przecież kłóci się z demokracją. Teoria gender ma cechy totalitarne,  uderza więc w demokrację i ludzi. Niesie też destrukcję naturalnego i odwiecznego porządku świata. Zamiast budować niszczy. A skrót LGBT – jak proponował pewien profesor – powinien brzmieć Ludzie Gotowi Bronić Tradycji. Niestety, owa teoria jest wrogiem tradycji.

   Trudno powiedzieć dlaczego halucynacje tej teorii uwiodły pana Jarosława Gowina. Ma on zresztą więcej na sumieniu jak wiemy z okazji przedwyborczego kryzysu, który wywołał właśnie Gowin. Czytamy znowu we „Wpisie” ( tym razem numer 9/2020, str. 9): „Jak to jest, że bardzo blisko współpracuje się z człowiekiem ( i daje mu się najwyższe stanowiska w państwie), który demoluje szkolnictwo wyższe, który kładzie się Rejtanem w obronie deprawatorów spod genderowego znaku i który w końcu był o włos od utrącenia naszego kandydata na prezydenta! (...) A teraz siada się z takim jegomościem razem do stołu i rozważa z nim przyszłość państwa i narodu. Niepojęte! (...) Uzależnienie od Gowina jest po prostu chorobliwe. Niechże idzie wreszcie tam, skąd przyszedł”...  Święte słowa i jak dalej pisze pan Leszek Sosnowski mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek bronić fundamentów naszej cywilizacji. Trudno jej bronić z takimi manipulatorami jak Gowin, a w ogóle – jak słusznie sądzi Sosnowski – w misji tej obrony potrzebne są PiS-owi media. I to do obrony nie tylko fundamentów, ale całego gmachu naszej cywilizacji.

   Gowin jednak pozostał w rządzie i powiększa się krąg zdziwionych w internecie i w periodykach. Oto krzysztofjaw dał kolejny wpis pt. „ Po co w rządzie szkodnik J. Gowin ?” ( naszeblogi.pl, 6 grudnia 2020), w którym autor przypomina jak to Gowin był kiedyś ministrem...sprawiedliwości w rządzie PO-PSL (!!) i utrwalał stary układ wymiaru „sprawiedliwości”, a teraz jako minister nauki i szkolnictwa w rządzie PiS-u narobił tylko samych szkód. Na marginesie dodajmy, że fakty te szokują, albowiem prezes Kaczyński obiecując Polakom reformę Temidy nie powinien był brać do swego rządu faceta, który przed laty psuł nam wymiar sprawiedliwości. Niezależnie od tego krzysztofjaw wyraził zdumienie, że Kaczyński ponownie obdarzył Gowina zaufaniem, ponieważ wiadomo że nie posiada on kośćca moralno-etycznego i wielokrotnie udowodnił, że nie zasługuje na zaufanie. A oddanie mu obszaru pracy jest z kolei policzkiem dla „Solidarności”, o czym mówił już jej lider Piotr Duda. Tolerowanie Gowina w rządzie jest więc wielką enigmą ze strony prezesa PiS-u. Część z tych zastrzeżeń kryzsztofjaw wyraził już we wcześniejszym wpisie pt. „J. Gowin – skórka banana, na której poślizgnie się PiS”...Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale przecież nie tak dawno Gowin o mało nie doprowadził do przegranej w wyborach prezydenckich, a swymi pokrętnymi działaniami dał paliwo dla opozycji „targowiczan”. A teraz pojechał do Brukseli z kompromisem w sprawie budżetu przedstawiając propozycję sprzeczną ze stanowiskiem premiera Morawieckiego, a także sprzeczną z traktatami unijnymi, komentuje krzysztofjaw. Bardzo podobną opinię wyraził prof. Krzysztof Szczerski, rzecznik prezydenta. Gowin okazał znowu nielojalność wobec rządu polskiego, a w dodatku popiera niepraworządność UE! W tej sytuacji nie zasługuje na tekę wicepremiera i – zdaniem blogera krzysztojaw – nadszedł czas jego dymisji. Nie po raz pierwszy intrygi Gowina godzą w polskie interesy, kiedyś tenże sam bloger pisał, że Gowin wbija nóż w plecy obozowi ZP (naszeblogi.pl, 3 kwietnia 2020), a był to słynny impas przed wyborami. Wydaje się, że istotnie należy domagać się dymisji Gowina – mają tu rację cytowani wyżej panowie. W polskim rządzie nie powinna gościć bylejakość. Można też dodać i wniosek, aby nazwisko Gowina ukazało się na liście nowych infamisów u Tadeusza Płużańskiego.

                                                                                                                                    Marek Baterowicz

  

Od redakcji:

Dzisiaj mija kolejna rocznica wprowadzenia stanu wojennego, dlatego zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE

 
Marek Baterowicz, ur.1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 w Sydney i 2017 w Warszawie) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”.(www.polskacanada.com/aux-vents-conjures-par-marek-batter

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.