Myśli, 25 listopada 2020, św. Katarzyny Aleksandryjskiej.
Ja pragnącemu dam darmo pić ze źródła wody życia. Zwycięzca to odziedziczy i będę Bogiem dla niego, a on dla mnie będzie synem. A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszelkich kłamców: udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga Ap, 21, 6-8.47/2020,
Suwerenność – to zdolność do samodzielnego, niezależnego od innych podmiotów, sprawowania władzy politycznej nad określonym terytorium, grupą osób lub samym sobą. Suwerenność państwa obejmuje niezależność w sprawach wewnętrznych i zewnętrznych.
Dwie sprawy znajdują się w centrum uwagi: oskarżenie ludzi Kościoła o nadużycia seksualne i wetowanie budżetu UE przez Polskę.
Pierwsza sprawa jest tajemnicza i trudna do rozeznania gdyż dochodzenie do prawdy jest trudne ze względu na walkę z Kościołem. Inne też było spojrzenie na te sprawy dawniej a inne obecnie. Nie była znana skala zjawiska oraz istnienie jak mówi ks. prof. D. Oko tzw. „lawendowej mafii”. Może uważano wtedy, że kapłan dokonujący przestępstw seksualnych jest w stanie się nawrócić i odmienić swoje postępowanie.
Może przydatne będzie wysłuchanie rozmowy z ks. R. Skrzypczakiem:
Spoglądam zawsze z pewnym podejrzeniem na osoby, które łatwo w Kościele pozyskują fundusze (ex-kardynał T. McCarrick) i jak myślę również w Kościele powinna być również rezerwa, a nie entuzjazm wobec takich osób. Bowiem nie środki materialne są najważniejszym elementem budowania Kościoła. Czy tam gdzie Kościół jest bogaty nie pojawiają się odstępstwa i kontestacja władzy Piotrowej?
Staje tu poważny problem wzorców wychowawczych i osobowościowych stawianych w seminarium przed przyszłymi kapłanami. Czy były to wzorce życia w czystości w pełni oddania Chrystusowi, czy może wzorce światowe, by osiągać sukcesy i realizować się w życiu? A jakie wzory życia mogli klerycy zauważyć u swoich nauczycieli, wykładowców, pasterzy? Czy po Soborze Watykańskim II, gdy Kościół otworzył się na świat, nie wtargnęły do Kościoła wzorce wygody, użycia, przyjemności? Czy kapłani nie przejmowali tej mentalności ze świata świeckiego.?Czy rewolucja obyczajowa 1968 r. nie wpłynęła na postawy młodych, również tych, którzy odczytali swoje powołanie do służby Bożej?
Czy szybkie tempo bogacenia się na Zachodzie od lat 70-tych, a w Polsce od tego wieku, czy nie wpłynęło również na postawy kapłanów, którzy przecież w tych bogacących się rodzinach zostali ukształtowani?
To wszystko to takie ludzkie wyjaśnienie pogoni za bogactwem i wygodami kapłanów. Ale ważniejsze, co działo się w ich duszach, czy chcieli służyć Chrystusowi jako jedynemu Oblubieńcowi i nie mieć nic dla siebie? To zawsze trudny wybór; i nawet jak młody kapłan dokonał tego wyboru, to jednak świat go kusi: wtedy nie miałeś pełnego rozeznania, możesz przecież dokonać zmiany, nie możesz zobowiązywać się na całe życie, tego nie mogą od ciebie wymagać. I niejeden w chwili słabości ulegnie tej pokusie.
W krajach, gdzie walczono z Kościołem, unikano stanowczej rozprawy z tymi przypadkami słabości, a władza korzystała z tych słabości do szantażowania kapłanów.
Jednak teraz trzeba uczciwie takie przypadki opisać i tam gdzie to jest możliwe - otoczyć ofiary właściwą pomocą. I trzeba to zrobić niezależnie, czy inne środowiska (wychowawcy, artyści, przemysł rozrywkowy, itp.) takiego rozliczenia dokonają.
Albowiem zdecydowana większość kapłanów Kościoła katolickiego w Polsce uczciwie służyła i służy Bogu, Ojczyźnie i człowiekowi.
W drugiej sprawie warto przeczytać z uwagą ważną rozmowę z Pawłem Lisickim: na pch24.pl „Polexit” – dyskusja kontra gangsterskie chwyty, gdyż skłania do myślenia i przełamuje jednolite stanowisko innych mediów dotyczące dyskusji o naszej obecności w UE.
Kilka fragmentów z tego tekstu:
„Polski interes państwowy jest miarą w oparciu o którą powinniśmy się posługiwać oceniając nasze przymierza i stosunki z innymi państwami. Jeśli jakieś przymierze czy też jakaś forma współpracy jest w polskim interesie, to należy ją kontynuować. Jeśli nie jest, to należy się zastanowić nad rezygnacją z tego przymierza”.
Oddanie w ręce Komisji Europejskiej prawa do oceny praworządności to byłaby katastrofa... Mając taki instrument w ręku Komisja spokojnie mogłaby rozmontować i tak już osłabione struktury państwa narodowego.
Bardzo dziwię się tym, którzy podnoszą takie argumenty, że musimy podporządkować się UE, bo inaczej nie dostaniemy pieniędzy. Są to bowiem argumenty, które w polskiej historii zawsze jednoznacznie kojarzyły się ze zdradą, a nie z obroną interesów narodowych. Przez wieki postrzegano to jako formę korupcji, a na ludzi, którzy takie głosy podnosili byli traktowani z podejrzliwością i niechęcią.
Zasada suwerenności i zasada niepodległości są nie na sprzedaż, bo kto się ich raz pozbędzie ten ma status kogoś zdominowanego i skolonizowanego. Jak inaczej nazwać zjawisko, gdy ktoś rzekomo daje komuś pieniądze pod warunkiem, że biorący „będzie grzeczny”, a dający po kolei będzie mu odbierał kawałek po kawałku wolność i suwerenność?
Jestem jednak zwolennikiem przygotowania scenariusza na taką okoliczność (wyjścia Polski ze struktur UE) Otwartej dyskusji na ten temat. Bez planu „B” Polska jest w negocjacjach z UE kompletnie bezradna.
W uzupełnieniu zachęcam do wysłuchania rozmowy z P. Lisickim:
I może warto wrócić do lektury rozmowy z K. Kawęckim z 11 października: Polska polityka wobec Unii
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/227561,polska-polityka-wobec-unii.htmlhttps://naszdziennik.pl/polska-kraj/227561,polska-polityka-wobec-unii.html
Zb.
El Greco, święta Katarzyna
