Wacław Leszczyński: Zło
data:22 listopada 2020     Redaktor: Anna

Trwa wściekły atak na Kościół Katolicki, gdyż On utrudnia gendero-marksistom zapanować nad ludzkimi umysłami i nad całym światem. W sposób szczególny rozpowszechniają oni fałszywe zarzuty przeciwko Św. Janowi Pawłowi Wielkiemu, za przyczynienie się do upadku komunizmu i wzmocnienie  autorytetu Kościoła w świecie.



Swego czasu podobnie Sowieci, mszcząc się na Piusie XII, za krytykę ich zbrodniczej ideologii i za nałożenie w 1949 r. ekskomuniki na członków partii komunistycznych, oskarżali go o antysemityzm i sprzyjanie nazizmowi. Posługiwali się przy tym wskazaniami Goebelsa, ministra nazistowskich Niemiec – „kłamcie, kłamcie, zawsze coś tego zostanie”. Mając wybitne zdolności w fałszowaniu rzeczywistości i oczernianiu ludzi, doprowadzili do tego, że część światowej opinii publicznej uwierzyła w wysuwne zarzuty, choć były to kłamstwa, którym przeczyły fakty.
Obecnie w walce z Kościołem, Jego (i Polski) wrogowie stosują zarówno zalecenia Goebelsa, jak i sowiecką metodę mówienia półprawdy. Przykładem tego był film ich produkcji o księżach, którzy byli pedofilami. Twórcy filmu nawet słowem nie wspomnieli, że byli oni konfidentami zbrodniczych służb specjalnych PRL. Więc jak z tego wynika, pedofilami byli nie księża, ale tajni współpracownicy i agenci służb bezpieczeństwa. Trwa też infantylna akcja próby zmieniania nazw ulic i instytucji noszących imię Jana Pawła II. Mało inteligentni działacze opozycji fałszują nawet w Internecie mapy, na których przy słowach „Jan Paweł II” dopisują wyraz „ofiara”. Ale oni nie są ofiarami wielkiego Papieża, tylko ofiarami własnej nienawiści i swej bezdennej głupoty. Ojcu Świętemu te „dopiski” nie zaszkodzą, a ich durni i kłamliwi autorzy narażają się na śmieszność i na kary (nawet doczesne), za czyny bezprawne.
     Wiele kontrowersji i wątpliwości wzbudziła decyzja Watykanu w sprawie kardynała Gulbinowicza. W opinii wielu, jest to zemsta byłych służb PRL za słynne 80 milionów, których sprawa była wielką kompromitacją i ośmieszeniem tychże służb. Nawet były przewodniczący Regionu „Solidarności” w tym czasie, Władysław Frasyniuk, którego trudno posądzać o sympatie do Kościoła, wystąpił z zastrzeżeniami do tej sprawy, bo znał działalność Kardynała. Powołany w stanie wojennym przez Niego Komitet Charytatywny niósł pomoc materialną i prawną osobom internowanym, pobitym oraz ich rodzinom. Gdy  Kardynał w wieku 97 lat znalazł się nieprzytomny na łożu śmierci, oskarżono go o czyny pedofilskie sprzed 30 laty. Czekano z tym do czasu, gdy nie będzie mógł temu zaprzeczyć. A gadzinowe media napisały, że „odmówił komentarza”! Ta sprawa, prowadzona w sposób niejawny i bardzo szybko zakończona, jest niejasna. Z niej wynika, że każdy może zgłosić swe prawdziwe, czy rzekome krzywdy w stosunku do nieprzytomnego człowieka, który nie może się bronić. Wszyscy ci, duchowni, czy świeccy, którzy skrzywdzili Kardynała fałszywymi zeznaniami i ci, co ich dobrze nie zweryfikowali, choćby nie wierzyli w Pana Boga, prędzej, czy później za to przed Nim odpowiedzą.
     W jednym szeregu z wrogami Kościoła stoi tzw. „kościół otwarty”. Działający w nim kapłani w pełni spełniają rolę współczesnych „księży patriotów”, którzy w erze komunizmu, włączali się w walkę z Kościołem. Występują oni publicznie przeciw Nauce Chrystusa, chcąc poprawiać i zmieniać Pismo Święte, jako „nienowoczesne”. Zaangażowani w nim świeccy chcą selekcji referentów na sympozjach, z wyłączeniem np. Arcybiskupa Krakowskiego, bo On wbrew nim „uparcie” głosi nauki wynikające z Pisma Świętego. Oni też publicznie pochwalali bezczeszczenie symboli katolicyzmu, a bluźnierczą parodię Mszy Świętej oraz obsceniczne porównywanie Najświętszego Sakramentu do narządów płciowych, w parodii procesji Bożego Ciała, zwali „happeningami”. Widać, jak już dalecy są oni od Nauki Kościoła, bo nie rozumieją, co to naprawdę jest Eucharystia i czym Przenajświętsze Ciało w Najświętszym Sakramencie. Czy ukoronowanie Chrystusa koroną cierniową też było happeningiem ? „Kościół otwarty”, stając się sektą, upodabnia się do „kościoła synodalnego”, jaki jest w Niemczech.
     Poddania Polski Niemcom, chce też zależna od nich opozycja. Żąda ona by polski rząd zgodził się na prawo Niemiec do nadzorowania polskiego prawodawstwa i nie stosował w tej sprawie weta. Chce ponownej okupacji Polski przez Niemcy, z udziałem Rosji. By to osiągnąć organizuje, pod niemieckim nazistowskim znakiem, wulgarne i chamskie zamieszki wiadomych kobiet, głoszących że „aborcja jest esencją życia”. Jaka opozycja, taki protest… A czym się martwi opozycja, to wynika z mowy jej szefa w Sejmie przeciw rządowi za: „…skłócające nas z bezpośrednimi sąsiadami inwestycje w dywersyfikację gazu, centralny port komunikacyjny czy przekop Mierzei Wiślanej…”. Bo uniezależnienie się Polski od rosyjskiego gazu, czy przekop Mierzei Wiślanej i Port Centralny nie podoba się tym naszym sąsiadom.

       Wacław Leszczyński
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.