Prof. Dorota Heck: Tablice wotywne - recenzja Antologii Smoleńskiej II. 96 wierszy
data:22 października 2020     Redaktor: Redakcja

Serdecznie dziękujemy Pani Profesor za dostrzeżenie "Antologii smoleńskiej II. 96 wierszy" i naukową recenzję tomu oraz za udział we wrocławskiej premierze książki [video].
Dorota Heck - prof. zw. dr hab., polonistka. Kierownik Pracowni Kultury Literackiej XX w. na Uniwersytecie Wrocławskim. Wykłada na Uniwersytecie Wrocławskim, dwukrotnie była visiting fellow w Cambridge (Darwin College i Newnham College). Laureatka nagród naukowych Rektora Uniwersytetu Wrocławskiego (2001, 2011) i wyróżnienia kapituły Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza (2016). Interesuje się krytyką literacką, historią i teorią literatury.

 

Tablice wotywne

Nowa książka po prostu zatytułowana Antologia smoleńska 2: 96 wierszy jest votum, które upamiętnia ofiary tragedii smoleńskiej. Wśród autorów, którzy użyczyli swoich wierszy, są przedstawiciele kilku pokoleń, zarówno wybitni poeci współcześni, jak i amatorzy, piszący od czasu do czasu, wstrząśnięci historycznymi wydarzeniami rozgrywającymi się za ich życia.

                Znakomity jest utwór Szepetówka Szymona Babuchowskiego. Podobnie jak w Ortografii Jana Polkowskiego zamiast wąsko i wprost wypowiadać się „na temat” poeta otwiera szerokie interpretacyjne możliwości. Jest to z korzyścią dla kształtu artystycznego. Refleksja nad wstrząsającym współczesnym doświadczeniem sytuuje się na tle genealogii części mieszkańców powojennej Polski. Czyja rodzina pochodzi ze Wschodu, z utraconych po wojnie ziem, ten zazwyczaj ma świadomość względności onomastycznych rozstrzygnięć. Jak pisze poeta: „Stąd jestem. \szumią drzewa genealogiczne / tą nazwą: Szepetówka, Shepetivka. Echo” (s. 23). Inaczej, bo może z nadmierną prostotą, genealogiczny wątek porusza też Barbara Lipińska-Postawa w ujmującym jednak wierszu Tata. Tytułowy bohater należy do generacji wojennej, zapewne urodził się w latach dwudziestych XX wieku, a po osiemdziesiątce z goryczą „Mówi: «Wszystko obśmiano, człowiek się nie liczy. / Nie ma ni krzty wartości w tym medialnym szumie». / Patrzy gniewnym spojrzeniem, w sierpniu pali znicze / I dziesiątego kwietnia modli się w zadumie…” (s. 67). Zamysł tego utworu – odniesienie do dzieciństwa, czytanek szkolnych, relacji rodzinnych - motywuje pewien rys anachronicznego infantylizmu ujętego z subtelnie zironizowaną ramę.  Zabieg ten ma uzasadnienie artystyczne.

                Więcej niż udział w antologii – to gest Krzysztofa Karaska, wybitnego poety Nowej Fali, wysoko cenionego przez krytyka, Tomasza Burka, cytowanego nawet w monumentalnej monografii Od sztuki do po-stuki przez filozofa, Stefana Morawskiego. Karasek przekazał do tomu poemat – rozrachunek z całym indywidualnym życiem, niejako liryczny i zarazem filozoficzny testament, Elegia Katyńska (przypis do Nicości).

Poeci formatu Jana Polkowskiego, ks. Jerzego Szymika, Wojciecha Wencla wyrazili zgodę na przedruk ważnych, choć raczej już dobrze znanych, utworów. Trafią one dzięki temu do nieco innego kręgu odbiorców. Nie koneserów nowości literackich, lecz do uczestników odwiecznego misterium długiego trwania polskiej kultury. Coraz bardziej aktualna wydaje się Modlitwa przed końcem świata Wojciecha Wencla, jak ostatnie namaszczenie udzielone ponad łańcuchem historycznych zdarzeń. Znajdziemy w książce łącznie pięć utworów Wencla: Ikar z nawiązaniem do dzieła Bruegla, Matka Boska Smoleńska, Pamiętnik z Krakowskiego Przedmieścia, Ciało Polski oraz Modlitwa…   Polkowski przekazuje ślady kluczowych doświadczeń egzystencjalnych, biografię duchową i próbuje przekonywać – jak wiemy, sceptycznych, młodych – „Cóż powiedzieć Ci mogę późny wnuku / wolność jak powietrze nie gasi pragnienia / Żeby żyć prócz pragnienia potrzebna jest wierność” (s. 112). Poetycki dialog, kryptocytaty, które odsyłają do poprzedników, cóż, nic z tego nie pokona pychy zadufanego w sobie grona szyderców. Nic nowego, czytamy o tym już w biblijnym Psalmie 1. Na takim właśnie tle, stanu chwiejnej równowagi między wiarą a niewiarą, przyjęciem dziedzictwa a jego przekreśleniem, sytuuje ks. Szymik myśli W Pałacu Ostrogskich: o Polsce, z muzyką Chopina w tle. Podobnie jak w Modlitwie przed końcem świata czytelnik wiosną 2020 roku dostrzeże też u ks. Szymika przeczucie nadciągającego czasu próby i grozy (Nie samym chlebem żyje człowiek).  Najważniejsza jednak pozostaje tu pewna ufność. Przeświadczenie, że kultywowanie tradycji jest wartością, nadaje sens jednostkowej egzystencji, a Bóg przyjął dziewięćdziesięciu sześciu tak, jak stęskniona małżonka odebrała na lotnisku męża Thomasa. To znaczące imię. Według Biblii Tomasz wątpił w zmartwychwstanie, ale Chrystus go przekonał, każąc mu włożyć rękę do swego zranionego boku i mówiąc: „Nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”.

Nie każde z czterdzieściorga czworga autorów zdecydowało się prezentować z solenną powagą. Wybrzmiewają wśród elegijnych tonów także lżejsze. Henryk Krzyżanowski ofiarował do książki satyryczne Kuplety o ciszy cmentarnej i pogrzebie generała. Marcin Wolski, czytelnikom „Gazety Polskiej Codziennie” znany jako niewyczerpanej inwencji twórca żartobliwych, rymowanych komentarzy do aktualności dnia, skądinąd powieściopisarz, twórca licznych „historii alternatywnych”, przeznaczył do antologii skromną, stychiczną Niepodległość, a znany satyryk, Jan Pietrzak zdecydował się przypomnieć o usuwaniu materialnych znaków pamięci z Krakowskiego Przedmieścia drukiem znanej ze stanu wojennego pieśni Nielegalne kwiaty. Wrocławski bard, Wojciech Rohatyn Popkiewicz prezentuje balladową Panoramę polską. Do zaśpiewania nadają się też na pewno utwory Andrzeja Kołakowskiego. Wśród wzniosłych, często dosłownych jak w publicystyce, sformułowań Tomasza  Bieszczada, zwraca uwagę dowcipna złota myśl, NB w tekście pt. Biżuteria z czarnego koralu: „Niekiedy czuję się w mym Kraju jak w szpitalu, / Gdzie pielęgniarzom trzeba pierwszym dawać brom” (s. 30). Energią, ekspresją, groteską, chciałoby się powiedzieć: drapieżnością zaskakuje pisany jak gdyby z punktu widzenia demonicznych sił utwór Bohdana Urbankowskiego Na wybory A.D. 2011.

Wśród autorów są reprezentanci rzekomo nieistniejącej literatury emigracyjnej: Marek Baterowicz i Aleksander Rybczyński. Ten pierwszy w czterech utworach obrazuje ciągłość i jedność polskiej kultury, literatury, dziedzictwa poświęceń i czynów. Ten ostatni nawiązuje w Kronikach poetyckich do konwencji poezji wizualnej, układając litery w kształt podobny do szeregu latawców. W kolejnym utworze poeta przeprowadza paralelę: Ukrzyżowani uskrzydleni („współczesne drogi krzyżowe / stawiane są na podniebnej Golgocie / groby pustoszeją przed zmartwychwstaniem” – s. 121), a w ostatnim subtelnie nawiązuje do plagi political correctness i swego rodzaju cenzury w ostatnich czasach. Zamiast lingwistów opisujących język mamy konflikt z cenzorami lub biurowymi dyktatorami, którzy się podają za obiektywnych znawców. Oto początek Słownika poprawnej polszczyzny: „W Europie bez granic / zwanej dawniej Polską / pojawiło się wielu / fałszywych językoznawców / na skrzyżowaniach ruchliwych ulic / w godzinach szczytu rozdają / codzienne wydania poprawnej / politycznie polszczyzny // patriotyzm nazywają faszyzmem / zabór pojednaniem / zbrodnię wypadkiem / odwagę szaleństwem / szczerość obłędem” (s. 122).

Wątpliwości natury artystycznej są historycznie relatywne. Inaczej mówiąc: pewne cechy, które kiedyś były zaletami, stają się z czasem wadami. Rymowany wiersz o. Mateusza Stachowskiego, literalnie wyłożona konkluzja  - to odpowiada, jak się zdaje, minionym gustom. Z wiekiem jednak obserwuje się cykliczne powroty preferencji estetycznych, zawsze więc ariergarda może się okazać awangardą.

Na przeciwnym w stosunku do regularnych strof biegunie poetyki lokują się teksty formalnie bliskie pod pewnymi względami (układ graficzny, słownictwo) wzorcom futurystycznym, jak poematy sygnowane nazwiskami Ryszarda Smagacza lub Henryka Wolniaka-Zbożydarzyca.  Na późnobarokową poezję czasów saskich ks. Józefa Baki zdaje się precyzyjnie stylizować poszczególne stacje Drogi Krzyżowej Jerzy Binkowski. Niekiedy wzorcem obrazowo-emocyjnego podziału na wersy jest czwarty system wersyfikacyjny (Różewicza). Tak jest w wypadku trzeciego utworu Jana Owczarka (Byłem wczoraj wśród Chrześcijan), który niejako zilustrował przeobrażenia polskiej poezji, najpierw wykorzystując skamandrycki sylabotonizm (Trumna Prezydenta), następnie – wiersz zdaniowy Herberta (Las krzyży), a ostatni – to oktostych stylizowany na twórczość Rymkiewicza (Przy leśnej drodze). Być może słynną kodę wiersza Wisławy Szymborskiej Minutę ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej przypomni sobie czytelnik nad pytaniami Justyny Chłap-Nowakowej: „Czy umiałabym zginąć w p o t r z e b i e? / Zamiast kogoś dać na ofiarę siebie?” (Tak / nie / nie wiem, s. 41).

Stanowczo najlepiej, gdy sięga się po uniwersalny horyzont, konkretny fakt czyniąc co najwyżej punktem wyjścia. Tak dzieje się, na przykład, u krakowian: Leszka Długosza w Ogarniam myślą ich…, wbrew pozorom również u Leszka Elektorowicza (Łączka) czy też Jerzego Gizelli (Podróż romantyczna autobusem linii 159). Naturalnie dezaktualizują się zaś realia w jednym z bardzo blisko inspirowanych bieżącymi doniesieniami prasowymi wierszy Marii Doroty Pieńkowskiej. Jakby zatrzymani w kadrze operatora kroniki filmowej pięćdziesięciolatkowie stali się już – nadal niepoważnymi – sześćdziesięciolatkami: „[…] są wszędzie i zawsze / pięćdziesięcioletni dzielni nastolatkowie / bardzo bezpiecznie zbuntowani / i kopią Ciebie Polsko kopią / za to że ośmielasz się istnieć / tak od nich oddzielona / że nie mogą dorosnąć Tobie do pięt” (s. 107).

Świetnym pisarzem i tłumaczem, który wszakże z jakichś przyczyn nie trafiał do wielu kompendiów lub antologii był Feliks Netz (1939-2015). Sarkazm jego Ćwiczeń aksjologicznych na długo zapada w pamięć. Netzowi właśnie zadedykował jeden ze swoich - charakterystycznie związanych z realiami współczesnych interakcji społecznych – obszernych utworów Sławomir Matusz, Więcej grobów już kopał nie będę. Poeta w, jak powiedzieliby pewnie nowocześni kontynuatorzy dawnych poszukiwań syntezy sztuk, intersemiotycznym poemacie 96 krzeseł i róż nawiązał do Pasji wg św. Mateusza Bacha, Ziemi jałowej Eliota, malarstwa Chagalla i wierszy kilku dwudziestowiecznych poetów. Skrzypaczka, Joanna Mądroszkiewicz (1956-2014), muzycznie zakończyła datowany w Dniu Zadusznym utwór Dziady (smoleńskie) : „W noc zaduszną / siedzę sama / zapłakana, zadumana / Wasze duchy wciąż tu są / Ponad brzozą, chmurą, / mgłą…” (s. 84).

Wstęp prof. Andrzeja Nowaka – historyka – zatytułowany jest Pamiętać czy zapomnieć? Dylemat Antygony powraca w tym tekście, by przypomnieć o jedności europejskiej kultury od czasów starożytnych do dziś. Posłowie  Ewy Stankiewicz sięga w przyszłość („Brak głębokich zmian w sądownictwie, Ministerstwie Spraw Zagranicznych, wojsku i służbach – to nieodwracalny niewybaczalny błąd, za który ktoś niewinny zapłaci kiedyś krwią, tak jak zapłacili Ci, którzy lecieli do Smoleńska” – s. 154). Zapewne można sobie wyobrazić argumentację przeciwników zmian: rozsądek, posłuszeństwo, procedury, rutyna wystarczają, by zapewnić sprawne funkcjonowanie, a na wielkie kryzysy przeznaczone są inne siły. Ile zależy tu od człowieka, ile od przypadku, czynników zewnętrznych, ktoś może powie: od Boga? Sceptyk i agnostyk dodadzą, że nikt nie jest w stanie wszystkiego poznać. A przecież wiadomo, że między utopią absolutnego bezpieczeństwa a nihilistycznym zaniechaniem troski o nie rozciąga się szerokie spectrum postaw.

Jeśli czegoś zabrakło, to szczegółowych not bibliograficznych o pierwodrukach, kolejnych edycjach utworów i źródłach przedruku.

Książka jest ilustrowana pełnymi siły wyrazu grafikami, a także fotografiami z wydarzeń upamiętniających zgon 96 osób, np. z warszawskiego marszu z ich portretami.

Dorota Heck                                                                                  

Antologia smoleńska 2. 96 wierszy, red. Hanna Dobrowolska, Alicja Jach-Lejkert, Natalia Tarczyńska, Wydawca Stowarzyszenie Solidarni 2010, Łódź – Warszawa – Wrocław 2020, ss. 160.

 



Materiał filmowy 1 :

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.