Własna płeć jak najbardziej; własne zdanie zabronione
data:18 października 2020 Redaktor: ArekN
Facebook usunął post, w którym prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump stwierdził, że COVID-19 jest mniej niebezpieczny od sezonowej grypy. Wygląda na to, że potężne korporacje zaczynają decydować, co wolno powiedzieć, a co podlega skasowaniu.
Prezydent USA napisał na Facebooku, że zbliża się sezon grypowy. "Każdego roku, niekiedy nawet ponad 100 tys. osób, pomimo szczepionek, umiera na grypę. "Czy zamkniemy przez to nasz kraj? Nie, nauczyliśmy się żyć z grypą, tak jak teraz uczymy się żyć z COVID-19" – stwierdził Donald Trump. Wpis został usunięty z Facebooka, natomiast Twitter opatrzył go klauzulą ostrzegającą o potencjalnym kłamstwie.
Dożyliśmy czsów, w których zamiast cenzury państwowej bardzo aktywnie działa prywatna, sponsorowana przez określone grupy interesu. Co gorsza, sami się na nią godzimy, wychodząc z wpojonego nam przekonania, że "wszystko reguluje wolny rynek". Oczywiście to fikcja, ale nadal podświadomie godzimy się z działaniami prywatnych podmiotów, które wprost godzą w demokrację i nasze bezpieczeństwo - lata tresury nie poszły na marne.
Trwa walka o rząd dusz. W obecnym świecie o światopoglądze młodego pokolenia decydują w dużej mierze internetowe media społecznościowe. Wiedzą to doskonale lewaccy aktywiści, którzy od dziesięcioleci przejmują władzę nad środkami przekazu. Radio, telewizja, internet.. co za różnica? Na naszych oczach pętla coraz bardziej się zaciska i nic z tym nie jesteśmy w stanie zrobić - w imię źle pojętej wolności słowa.
Kiedy nadejdzie kres temu szaleństwu? Dawno temu Stany Zjednoczone potrafiły uchwalić ustawę antytrustową, blokującą monopolizowanie działalności gospodarczej - to jednak były inne czasy i u steru państwa stali ludzie o większym wyczuciu prawideł demokracji. Może doczekamy się chwili, kiedy analogiczna ustawa obejmie media społecznościowe? Obecna sytuacja niezwykle mocno podkopuje prawidłowe funkcjonowanie obiegu informacji, a rytualne lamenty słabszej strony budzą co najwyżej uśmiech politowania. Jeżeli chcemy żyć w świecie, w którym o naszym światopoglądzie będzie decydować garstka miliarderów - wystarczy nic nie robić...
AN