Marek Baterowicz: AMBASADORZY kontra RODZICE
data:02 października 2020     Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać....

 

Projekt “piątki dla zwierząt” nagle uświadomił nam, że Prezes PiS-u nie trzyma ręki na pulsie narodu, ale wystąpił tym razem tylko jako opiekun naszych „braci mniejszych”, zalecając humanitarne traktowanie zwierząt. Doskonale, można to zrozumieć, a nawet przyklasnąć, ale nie to jest priorytetem. Przede wszystkim musimy dbać o ludzi, o reformę Temidy, także ochrona dzieci ważniejsza jest od ochrony zwierząt. A zwłaszcza w tym momencie dziejów nie jesteśmy w stanie jednocześnie dbać o wszystko, albowiem ofensywa LGBT angażuje zbyt wiele sił przeciwko dzieciom i III RP musi całą energię skierować na ten właśnie front. Natomiast problem ochrony zwierząt może trochę poczekać, w końcu norki nie mają świadomości, że istnieją inne warunki egzystencji. Najpierw musimy opanować sytuację w szkołach, gdzie trwa ofensywa seks-edukatorów i zapewnić dzieciom bezpieczne wychowanie, pozbawione prymatu seksualności, którą maluczkim chcą narzucić edukatorzy spod znaku gender. Człowiek nie jest tylko bytem seksualnym jak uroił sobie pan Freud.  Wiemy aż nadto dobrze na czym polega brutalny sabotaż kulturowy „speców” od gender, znamy od lat wykłady ks. prof.  Dariusza Oko, prof. Aleksandra Nalaskowskiego, Pawła Lisickiego, Jana Pospieszalskiego czy ostatnio i pana Józefa Orła. I niżej podpisany pisał o tych smutnych sprawach. Z najnowszych wystąpień na tym polu warto odnotować odcinek 229 „Otwartym tekstem” pani Ewy Stankiewicz ( solidarni2010.pl) i jej rozmowę z panią Agnieszką Marianowicz-Szczygieł, która przybliża nam nowe aspekty o tych odrażających zjawiskach jak np. na czym polega różnica między polskim programem – akcentującym wagę rodziny i uczącym jak ją zakładać – podczas gdy program LGBT ( pod „atrakcyjną” nazwą ZDROWE LOVE!!!) uczy jak zakładać...prezerwatywę i zaleca dzieciom inne niesmaczne praktyki.  Konieczną lekturą jest też wywiad z panią Magdaleną Czarnik, wiceprezeską Stowarzyszenia Rodzice Chronią Dzieci, dostępny na portalu stop-seksualizacji.pl, a który mówi nam też sporo o konsekwencjach podpisania przez Rafała Trzaskowskiego Karty LGBT. Stało się to w dniu 18 lutego br., a zatem wiele miesięcy przed kampanią prezydencką, co kandydat PO ukrywał jak mógł mydląc wyborcom oczy rzekomą nauką...języków obcych! Ani słowa o seksedukacji dla dzieci, miała to być niespodzianka po ewentualnej wygranej, do czego na szczęście nie doszło. Trzaskowski to spec od zatruwania Wisły i duszyczek dzieci.

        Nie jest tajemnicą, że na Zachodzie genderowcy szpanują na całego, mają wpływy, a nawet Komisja Europejska UE ich popiera. Dlatego list 50 ambasadorów, piętnujący Polskę jako strefę „wolną od LGBT” ( niestety nie jest to prawda), nie jest zaskoczeniem. Aktywiści gender dotarli zwłaszcza do pani Mosbacher, ambasadorki USA w Warszawie, która strofuje nas tymi słowy: „Musicie wiedzieć, że w kwestii LGBT jesteście po złej stronie historii...” (!?) – po czym dorzuca szantażyk, że może to mieć na decyzyje inwestycyjne i na „sprawy militarne”! Ano, może i racja, bo zniewieściali chłopcy  będą  gorzej walczyć, to jasne. Ale co do werdyktu historii nie ufałbym opinii pani ambasador, choć reprezentuje sojusznika. Czy dziwi dość długa lista ambasadorów ? Niekoniecznie, środowisko LGBT ma liczne dotacje i zdolne jest do mocnych perswazji, ale to rodzice mają prawo wychowywać swoje dzieci, a nie ambasadorzy. Warto poczytać w Salonie24 ciekawy wpis kemira pt. „Dyploma...toły”; choć nie stoi za tym ich głupota, ale raczej perfidia wspierająca jakże nowoczesny i „postępowy” trend w dziedzinie seksualizacji maluchów, trend odbierający im dzieciństwo. Dlatego wypada przeredagować slogan „strefa wolna od LGBT” na „dzieciństwo ma być strefą wolną od LGBT”. Mały ten retusz ma olbrzymi sens: chodzi nam wyłącznie o ochronę dzieci przed aktywistami LGBT, bo istoty wkraczające w życie łatwo byłoby im wyprowadzić w pole. Natomiast dorośli aktywistów się nie lękają, a nawet okazują im tolerancję jak każdej mniejszości seksualnej. I tę zasadniczą rożnicę skrzętnie ukrywają skarżypyty z LGBT, promując chory program pod hasłem „ZDROWE LOVE”, jaka hipokryzja. I jeszcze skarżą się w instytucjach Unii Europejskiej.

      Wspomniany list ambasadorów próbuje wspierać agresję środowiska LGBT, której celem jest tak naprawdę nie seksedukacja w szkołach, ale sztuczna hodowla tych, co „kochają inaczej”. Omijanie natury i wywieranie nacisków na małolaty, wmawianie im skłonności, do których zwykłą drogą nigdy by nie doszli. Są to nadużycia amoralne, bo też aktywiści LGBT narzucają dzieciom uprawianie przedwczesnych i wszelakich praktyk seksualnych. Uczą ponadto kwestionowania płci biologicznej. Gender niszczy fundamenty naszej cywilizacji, małżeństwo tradycyjne i rodzinę.  Tzw. standardy WHO, które narzuca się szkołom, zawierają podstępne instrukcje np. o wczesnej masturbacji dzieci, dzieciom w wieku lat 12 zalecają juz uprawianie seksu, a 15-latków zachęcają do deklaracji skłonności homoseksualnych. Taka ofensywa przeciwko rodzinie i klasycznemu małżeństwu uderza w prawa przyjęte w polskiej konstytucji, dlatego też liczne stowarzyszenia ( w tym rodziców) stawiają słuszny opór pozaprawnej inwazji LGBT.

   Wbrew pozorom rodzice i szkoły nie stoją na straconej pozycji, ale opór ten musi być konsekwentny i stały. Nawet na Zachodzie są już sygnały zmian na lepsze, oto w Portugalii krąży petycja stu autorytetów ( w tym ex-prezydentów i ex-premierów kraju) domagająca się odrzucenia ideologii gender w szkołach. W Norwegii państwo wycofuje dotacje dla środowisk LGBT. Z pewnością i w Polsce znajdą się liczne autorytety ( od prof. Nalaskowskiego poczynając czy arcybiskupa Jędraszewskiego ), które utworzą podobną petycję będącą antidotum na brutalną ingerencję listu ambasadorów i wyslą ją w świat. A drugą petycję ułożą rodzice, bo mają prawo bronić swoich dzieci. W końcu i prezes PiS-u, znany z deklaracji „wara od dzieci” , powinien być jednym z filarów tych petycji.  Czas pili, bo w ślad za aktywistami LGBT  naszą cywilizację szturmują też skrajni radykałowie w materii seksu, którzy w Holandii walczą o legalizację praktyk tak drastycznych jak nekrofilia, pedofilia i zoofilia. ZDROWE LOVE ???  Czas położyć kres tym aberracjom i antycywilizacji promującej uniwersalne szaleństwo. To nawet więcej niż szaleństwo, to są pomysły jakichś satanistów, a na pewno sadystów bez czci i sumienia. Brońmy też spokojnego dzieciństwa naszych dzieci, a ich samych przed inwazją antywartości.

Marek Baterowicz

Od redakcji:

Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE

ziarno@solidarni2010.plSzczegóły: TUTAJ]

      

    






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.