Banki czy tanki?
data:11 września 2020     Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać...

 

W swojej rewelacyjnej książce „Banksterzy” ( Kraków, Biały Kruk 2016) dr Janusz Szewczak pomieścił tyle problemów i ujawnił tyle aspektów ( mało cnotliwych) ze świata banków, że dokładne omówienie jego książki mogłoby osiągnąć rozmiary doktorskiej tezy lub habilitacji. Tym bardziej, że przedstawia on dzieje bankowości od czasów antycznych. Co strona to kopalnia wiadomości często tak bulwersujących, że lektura ich przed snem nie jest wskazana, bo grozi nam bezsenna noc albo zażycie środków nasennych. Oto na str.159 pod zdjęciem Loretty Lynch, prokurator generalnej USA, Autor przytacza jej opinię o działaniu banków, które kierują „bezczelną zmową i manipulacją na międzynarodowych rynkach walutowych”. Koniec cytatu. I niestety otwierając książkę pana Szewczaka w wielu innych miejscach znajdujemy podobne opinie innych autorytetów. Nie dziwnego, że tom „Banksterów” nosi podtytuł „Kulisy globalnej zmowy”. O mocy banków Autor pisze więc niejednokrotnie, np. „Krwawi dyktatorzy, których potężne armie wielkich państw czy sankcje gospodarcze nie mogły obalić przez dekady, padali jak muchy, gdy do tej roboty wzięły się potężne banki,(...) Dziś, jak widać, znacznie skuteczniej jest zamiast z tanków, skorzystać z usług wielkich banków. Tak właśnie dziś prowadzi się skuteczne i błyskawiczne wojny mając w ręku tylko długi i weksle” ( str. 152/3). A propos, od miesiąca trwają właśnie zapasy o fotel prezydencki na Białorusi i nie wiemy czy górą będą tam banki czy tanki, nawet nie wytoczone na ulice. Na razie górą jakby były tanki, ale może nie sięgnięto jeszcze po owe skuteczniejsze naciski bankowe. Nie wiemy też w jakim stopniu owe presje miałyby powiązania z zachodnim systemem bankowym. Co do tego nie ma najmniejszej przejrzystości, co najwyżej można snuć hipotezy, a te w niektórych wypadkach bywają niesprawdzalne. Jak na razie po sfałszowanych wyborach dyktatura Łukaszenki trzyma się – będąc przedłużeniem dyktatury Putina – ale utraciła już cały prestiż, o ile w ogóle go posiadała zwłaszcza w ostatnich latach. Demonstracje Łukaszenka nazywa pogardliwie spacerami, policja bije i aresztuje. Białorusini chronią się w sąsiednich krajach, to znaczy że górą są tanki, nie banki. Wróćmy więc do tomu Szewczaka: „O światowym systemie finansowym coraz częściej mówi się, że stał się gigantyczną hydrą oplatającą swymi mackami zglobalizowaną gospodarkę...” ( str.36). Nie jestem w stanie zaprzeczyć, bo nie jestem ekspertem od bankowości. Ufam jednak Autorowi i tym, co się orientują w tej dziedzinie jak Jan Toporowski czy Maynard Keynes ( 1883-1946), który obawiał się, że spekulacja ostatecznie zdominuje produkcję. Jego obawy materializują się w swej szczególnej bankowej odsłonie (...) Wielkie banki już żyją własnym życiem. Metody odsysania resztek bogactwa i oszczędności całych pokoleń od tych mniej zamożnych, którym jeszcze coś pozostało zarówno w przypadku firm, zwykłych obywateli, ale i całych narodów oraz państw, staje się normą. Dziś majątek kilku procent najbogatszych ludzi świata jest szacowany na blisko 150bln dolarów czyli circa 5% populacji światowej posiada blisko 70% światowego majątku”.( str.62/3).

Maciej Pawlicki, autor wstępu, pisze, że żyjemy na krawędzi katastrofy i stwierdza, że książka Janusza Szewczaka jest porażająca, z czym zgodzić się wypada. Istotnie, jej Autor dobitnie definiuje totalnie destrukcyjny wpływ obecnego bankowego szaleństwa na naszą cywilizację jak słusznie podkreśla Pawlicki ( str. 9). Ujawnia on też obłudę i hipokryzję „liberałów” z Platformy rzekomo Obywatelskiej, która zawsze działała na szkodę obywateli, służąc tylko oligarchom. Dowodem na to był list premier Ewy Kopacz do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (!?) w Luksemburgu, apelujący aby sędziowie tego Trybunału koniecznie trzymali stronę bankierów, a nie ich ofiar ( str.9 wstępu zatytułowanego „Monstrualna chciwość”). Za rządów PO-PSL trwało w Polsce banksterskie eldorado, nadzoru nad bankami nie ma. Nierównowaga sił między klientem a bankiem jest w Polsce katastrofalna, być może największa na świecie, a państwowa ochrona obywateli przed finansowa przemocą – zerowa ( str.10).

Banki są dziś – jak to trafnie określa Thomas Piketty w swej książce „Kapitał XXI wieku” – światowym rentierem, żyjącym z procentu za ofiarowany nie swój kapitał. Cały świat stał się dziś zakładnikiem wielkich banków, społeczeństwa stały się współczesnymi niewolnikami bankowej i kredytowej wszechwładzy. (...) Bankowe sejfy i rachunki są dziś po brzegi zapchane obligacjami państw na skraju bankructwa, jak i obligacjami korporacyjnymi ( str.103/4). Tak, żyjemy na krawędzi katastrofy. Ciekawy rozdział pt. „Wolą kary niż ujawnienie prawdy” ( str.149-156) pozostawmy bez komentarza, czytelnik powinien sam zapoznać się z nim, a w ogóle z całym tomem dr Janusza Szewczaka i z jego ostrzeżeniami. O uzdrowienie systemu finansów apelowali też papieże jak Pius XI i Jan Paweł II ( vide str.69, 74, 33), niestety dziś bankowemu światu bliżej do lichwiarskich mroków średniowiecza i finansowych szarlatanów niż sensownej bankowości XX wieku. Zamiast demokracji mamy bankokrację ( str.77), jednak na Islandii udało się zreformować system bankowy, o czym mówi ostatni rozdział książki.

Autor pisze też o serii tajemniczych zgonów bankierów z wielkich banków, które zdarzają się coraz częściej. Jak widać bankier to zawód ryzykowny, bo w r.2014 zginęło w wielce enigmatycznych okolicznościach co najmniej kilkudziesięciu znanych, choć nie najwyższych rangą bankierów m.in. z takich banków jak JP Morgan Chase czy Deutsche Bank. Seryjny samobójca zebrał obfite żniwo w postaci ataku serca u wysportowanego 30-latka albo po nadużyciu alkoholu u zdeklarowanego abstynenta...( str.160). Autor ujawnia też w świecie bankierów bardzo modne stały się pielgrzymki do miejsc świętych, gdzie w proteście przeciwko tyranii banków, skruszeni banksterzy proszą o odpuszczenie grzechów jak np. Jerôme Kerviel z Société Générale, który doprowadził do strat prawie 5 mld euro ( str.160).

Polecam gorąco książkę dr Janusza Szewczaka, niezłomnego wojownika o polski Skarb Narodowy, o uczciwe zasady funkcjonowanie banków, w czym pomoże uzdrowiony wymiar sprawiedliwości. Bez dokończenia reformy Temidy Polska nigdy nie będzie państwem prawa, pozostanie bagnem praworządności. Pan Szewczak, poseł na Sejm RP z ramienia PiS-u, a zarazem wyborny znawca ekonomii stworzył książkę, która wstrząśnie wieloma Czytelnikami. W jej zakończeniu przypomina prognozy naukowców z Oxfordu z r.2015, którzy wśród zagrożeń dla ludzkości widzieli przede wszystkim uderzenie asteroidy, wojnę nuklearną, globalną epidemię, stopnienie lodowców i wybuchy wulkanów. I spadła na nas globalna epidemia, planetę sparaliżował covid-19, który szybko rozprzestrzenił się na wszystkich kontynentach niosąc też recesję. A najgorsze to, że absolutnie nie widać końca zarazy, co zapowiada gospodarczy krach planetarny. I być może klęskę głodu. A gdyby w dodatku pękła gigantyczna bania spekulacji, która wisi nad światem, to efekt tego byłby gorszy – jak sądzi Autor – od eksplozji bomb atomowych. Na szczęście Autor dostrzega też szansę wyrwania się z macek bankowej ośmiornicy.

Marek Baterowicz
 
 
 
 
 
dr Janusz Szewczak, „Banksterzy. Kulisy globalnej zmowy”, str.191 ( Kraków, Biały Kruk, 2016)

 

Od redakcji:

Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.