POLECAMY! Zb. Żak: Myśli, 34/2020 - z video!
data:01 września 2020     Redaktor: Redakcja

Katolickie posłuszeństwo nie jest posłuszeństwem bezrozumnym, ślepym, talmudycznym, turańskim, komsomolskim. Posłuszeństwo katolickie jako cnota moralna, jest cnotą podporządkowaną cnotom teologicznym: wierze, nadziei i miłości; jest na usługach wiary katolickiej, odwiecznie przekazywanej przez Kościół Katolicki - przypomina Autor.

Redakcja poleca jako wprowadzenie; materiał video ukazał się po napisaniu artykułu:

Myśli, 34/2020

31 sierpnia 2020,

Proponuję namysł nad sytuacją związaną z ograniczeniami wprowadzonymi w posłudze Kościoła i ich konsekwencjami nad posłuszeństwem, jako narzędziem do skutecznego wprowadzenia ograniczeń.

Zacytuję tu słowa z Dziejów Apostolskich, z rozdz. 4, 19-20: „Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga? Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli”.

Trzeba zadać pytanie jakie duchowe skutki pociągnęły ograniczenia w sprawowaniu kultu od połowy marca. I należy dać uczciwą i rzetelną odpowiedź.

A najważniejszym skutkiem nieobecności na mszy św. jest pozbawianie się łask, które Bóg przeznaczył dla tych co uczestniczą we mszy św. Brak tych łask tydzień w tydzień sprawia, że człowiek osłabia swoją więź z Bogiem i łatwy dostęp do niego ma pokusa. W ten sposób znacznie więcej grzechu pojawiło się na świecie. Tak więc każda nieobecność na mszy św. ma swoje konsekwencje.

Czy pasterze, hierarchowie Kościoła nie zdawali sobie z tego sprawy? Ci, którzy zgadzali się na drakońskie restrykcje w sprawowaniu kultu. Nie sądzę, skoro takie sprawy widzą zwyczajni kapłani. Wydaje się, że bardziej chcieli iść z nurtem tego świata, starając się zadbać o zdrowie cielesne wiernych, zamiast mieć na uwadze zdrowie duchowe i zbawienie wieczne. Co się stało, że tak zmieniła się perspektywa? Myślę, że to pytanie trzeba zostawić na osobne rozważanie, teraz zająć się analizą co w takiej sytuacji robić mają wierni.

Może na początek takie ogólne spojrzenie na to co dzieje się wokół pandemii.

Warto posłuchać rozsądnego głosu M. Pawlickiego:

Bardzo ciekawie wygląda również analiza prof. n. med. Ryszarda Rutkowskiego z załączoną biografią i jego rekomendacją: Wzmacnianie odporności, a nie masowe testowanie:

Prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski: Wzmacnianie odporności, a nie masowe testowanie - pch24.pl

oraz jeszcze ten tekst dr Mariuszu Błochowiaka: utożsamianie zarażonego koronawirusem z chorym jest manipulacją:

Dr Mariusz Błochowiak: utożsamianie zarażonego koronawirusem z chorym jest manipulacją - pch24.pl

Mamy więc znacznie szerszy obraz sytuacji niż na początku, w marcu.

Mamy też obraz duchowych strat w Kościele.

A mimo tego próbuje się wciąż podtrzymywać szkodliwe restrykcje a nawet je zaostrzać (przez niektórych biskupów).

Warto przypomnieć sobie tekst br. T. Rucińskiego z końca kwietnia:

Br. Tadeusz Ruciński FSC: Pomiędzy gorsetem a pętlą - pch24.pl

I trzeba postawić pytanie: czy nie jest to testowanie społeczeństwa; w jaki sposób zareaguje, czy podda się łatwo ograniczeniom, czy będzie protestować?

W przypadku zaś rekomendacji kościelnych dochodzi potencjalne zagrożenie profanacji Najświętszego Sakramentu gdy wierni przyjmują Go na rękę.

Tak więc dwa główne pytania stają przed wiernymi:

1. czy przybywać do Kościoła i uczestniczyć we mszy św.

2. w jaki sposób przyjmować Komunię św. by nie przyczyniać się do profanacji?

Warto powrócić do transmisji z sanktuarium Najswietszej Krwi Pana Jezusa w Poznaniu i przejąć się tym przesłaniem:

 

Dodatkowo np. lekarze nie mają wątpliwości. Komunia św. do ust bardziej higieniczna niż na rękę: http://www.bibula.com/?p=115066

Nie jest to najważniejsze, bo najważniejsze jest godnie przyjmować Pana Jezusa!

Tu warto wprowadzić dodatkowe rozważania: czym jest posłuszeństwo w myśleniu katolickim; ma to związek z odpowiedzią na powyższe pytania. Jeśli należy podporządkować się bezwzględnie nakazowi biskupa/pasterza to nie ma kwestii. Jednak intuicja podpowiada, że to nie jest właściwa postawa.

A zatem czym jest posłuszeństwo?

Chciałbym tu odwołać się do analizy tego tematu przez ks. Jacka Bałembę:

https://verbumcatholicum.com/2019/12/02/posluszenstwo/ - i inne

W skrócie można by to ująć tak:

Posłuszeństwo jest w Kościele zawsze potrzebne, ale nie załatwia wszystkiego. Katolickie posłuszeństwo nie jest posłuszeństwem bezrozumnym, ślepym, talmudycznym, turańskim, komsomolskim. Posłuszeństwo katolickie jako cnota moralna, jest cnotą podporządkowaną cnotom teologicznym: wierze, nadziei i miłości; jest na usługach wiary katolickiej, odwiecznie przekazywanej przez Kościół Katolicki.

Jest także zjawisko wpędzania w poczucie winy dusz (rzekomo nieposłusznych), które pragną dochować wierności odwiecznemu katolickiemu depozytowi wiary – w zakresie doktryny, kultu i moralności.

A zatem nie wszystkie rozporządzenia i nakazy należy wypełniać, ale te, które są na usługach wiary katolickiej, a nie światowych gremiów.

A tych, którzy mieszkają w Warszawie zachęcam do udziału w modlitwie wynagradzającej (31 sierpnia, 1 i 2 września):

http://solidarni2010.pl/39906-dolacz-31-sierpnia-1-2-wrzesnia-sursum-corda-publiczny-rozaniec-wynagradzajacy-za-sodomski-aktywizm.html

Zb.

A na koniec:

Ks.prof.dr.hab.Stanisław Koczwara: o godne przyjmowanie Komunii Świętej:

https://gloria.tv/post/hHEWVQjPaWWK6Wf3h1vQowCNG
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.