Wacław Leszczyński: Gazeta
data:18 sierpnia 2020     Redaktor: Redakcja

Obrona przez opozycję bandziora, który zniszczył cudzy samochód i pobił człowieka, wynika z bolszewickiej idei... - zaczyna swój nowy felieton prof. Wacław Leszczyński



     Obrona przez opozycję bandziora, który zniszczył cudzy samochód i pobił człowieka, wynika z bolszewickiej idei, że własność prywatna (oczywiście cudza) jest złem oraz, że przemóc fizyczna jest jedynym argumentem w załatwianiu sporów. Z tego wynika obrona wszystkich temu podobnych, czy to by byli mafiosi narkotykowi, czy osoby bijące policjantów, czy łapownicy, czy „reprywatyzujący”. kamienice warszawskie. Jednakże z nienawiści, opozycjoniści popełniają czasem czyny karygodne, wymagające potępienia. Przykładem tego jest napisany „mową miłości” artykuł w jednej z ich gazet. Autorzy stając w nim w obronie bandziora (co nie dziwi), piszą o jego napadzie na furgonetkę z hasłem „Stop pedofilii” m. in tak: „Ich siejące nienawiść szczekaczki wyprowadzały z równowagi mieszkańców, ale policja nic z tym nie robiła. Kierowca nagrywał za to wszystkie wściekłe, bezsilne reakcje ludzi”. Co zdanie to kłamstwo. To właśnie bandycki napad na człowieka „wyprowadził z równowagi mieszkańców”, którzy wystąpili w obronie napadniętego, wskutek czego, chuligani uciekli. Dzięki temu, że kierowca nagrał przebieg zdarzenia, nikt nie ma wątpliwości co do winy wandalów „bezsilnie” bijących człowieka i niszczących auto. Ale to, że pewne media kłamią, wszyscy się przyzwyczaili. Lecz tym razem, autorzy artykułu przekroczyli pewną granicę. Oto furgonetkę, z której przez megafon ostrzegano Polaków przed pedofilią, nazwali w nim „szczekaczką”. A tak w Warszawie, w czasie okupacji niemieckiej nazywano megafony rozwieszone na ulicznych słupach. Z nich głoszono chwałę niemieckiego oręża i różne inne kłamstwa. Możliwe, że autorzy użyli tego obraźliwego określenia z … niewiedzy, o co nie trudno, lub z nienawiści. Jednak redakcja pisma, w którym zamieszczono ten podły artykuł, powinna je usunąć. Jeżeli tego nie uczyniła, to w ramach rewanżu można nazwać ją „gadzinówką”. Tak bowiem nazywano polskojęzyczną prasę wydawaną w Generalnej Guberni przez okupanta niemieckiego. W niej ukazywały się artykuły równie (jak wspomniany) kłamliwe, zwalczające polską tradycję i patriotyzm.
     I w rzeczywistości analogii między tymi pismami jest wiele. W obydwu, żołnierzy armii podziemnej, walczących z obu okupantami nazywano bandytami. Jakiś czas temu w tej obecnej gazecie oskarżano Armię Krajową, że wywołała Powstanie Warszawskie po to, aby wymordować ukrywających się ludzi pochodzenia żydowskiego. A ten, co tak twierdził, sam pomagał Niemcom w mordowaniu Żydów. I to ta gazeta popiera takich, co oskarżają Polaków o antysemityzm, czy to będzie samozwańczy historyk, czy „naukowcy”, którzy fałszując wyniki badań, twierdzą kłamliwie, że w czasie II Wojny Światowej Polacy zamordowali 200 tysięcy Żydów.  A te 200 tysięcy, to zostało ich uratowanych przez Polaków.
     Ta gazeta oczywiście popiera zachowanie aktywistów lgbt, pisząc o nich m. in.: „…skandujących przez minutę „Je..ć PiS”. Tak wygląda skurw osób lgbt i ich sojuszników”. „Zanim policja zajmie się tymi osobami, chcę powiedzieć jedno: to nie był seans nienawiści, to była zbiorowa terapia. Ci ludzi krzycząc to, poczuli ulgę”. Należy przypuszczać, że gdyby zamiast „PiS”, w to miejsce wstawiono by „lgbt”, lub „opozycję”, to dla gazety byłby to już „seans nienawiści”. Ale próżne obawy, normalni ludzie nie używają rynsztokowych wulgaryzmów, tak czynią tylko osobnicy z marginesu społecznego. Gazeta, chamskie zachowanie się tych wrzaskunów, usprawiedliwia stwierdzając, że oni nie są zdrowi, bo potrzebują „terapii” ! Przy okazji, takie stawianie sprawy umożliwia usprawiedliwianie też „zbiorowej terapii” oddziałów ZOMO pałujących robotników  w stanie wojennym, czy „poczucia ulgi” jakie odczuwali niemieccy żandarmi po zmaltretowaniu na śmierć żydowskich dzieci, usiłujących wydostać się z Getta Warszawskiego.
     „Naukowi językoznawcy” nie widzą nic niewłaściwego w używaniu wulgaryzmów. Natomiast „politycznie niepoprawnym” okazał się dla nich wyraz „murzyn”, o niebo gorszym, od „słów”, jakie używają awanturujący się chuliganie. Podobnie, niepoprawnymi wg Rzecznika Praw Obywatelskich są działania policji, starającej się zapobiec przestępstwom, a poprawnym jest wieszanie kolorowych ręczników na figurze Chrystusa, Jana Pawła II, Piłsudskiego i innych, a nawet na małych kapliczkach.
     Warszawa ostatnio przeżywa szereg poważnych awarii. A to oczyszczalni ścieków „Czajka”, a to rurociągu pozbawiając kilka dzielnic wody, a to metra… No cóż, niektórzy wiążą je z tym, że większość mieszkańców stolicy popiera protektorów ataków na religię. Ataków, wyrażających się w bluźnierczej parodii Mszy Świętej, bezczeszczeniu figur Chrystusa i Jana Pawła II oraz „Karcie lgbt” i ohydnych marszach i zbiegowiskach. A nawet obojętność na to wszystko jest karygodna….

     Wacław Leszczyński
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.