Wacław Leszczyński: Myślenie też jest sztuką
data:16 lipca 2020     Redaktor: Redakcja

Po wyborach prezydenckich polityk opozycji rzekł, że „ponad 10 milionów Polaków myśli podobnie beznadziejnie, jak Duda”. Można dodać, że drugie 10 milionów Polaków oddało głos przeciw Dudzie, jedynemu, który ma program dla Polski, bo nie myślało wcale. Kim są i skąd się biorą tacy Polacy?

   Nasi wrogowie by pognębić Polaków, musieli zerwać, lub choć osłabić ich związki z Panem Bogiem. W 1956 r. rządzący Polską agenci okupanta wprowadzili w ślad za Leninem i Hitlerem „prawo do aborcji”. Następnie dyskryminowano rodziny wielodzietne („rozmnażające się jak zwierzęta”), propagując obok aborcji szkodliwe środki antykoncepcyjne. Równocześnie demoralizowano młodzież, mówiąc w PZPR: „jak dziewczyna się puści i zrobi ze dwie aborcje, to jest nasza, wystąpi z Kościoła, zerwie z religią”. Władze popierały „związki partnerskie” (żyjących bez ślubu) i rozwody małżeństw, według Chrystusa nierozerwalnych. To też spowodowało odchodzenie wielu ludzi z Kościoła. Dzieci z rozbitych małżeństw, wychowane w rodzinach niepełnych, były pełne kompleksów i pretensji. Ale też często podobnie, jak ich egoistyczni rodzice, same się rozwodziły, unieszczęśliwiając kolejne pokolenie (swych) dzieci. I te następne ofiary wrogiego Polsce systemu również oddalały się od Boga.   

    Po procesie tzw. transformacji, ataki komunistów i związanych z nimi liberałów na Kościół i religię nie zmalały. Kłamliwie oskarżano kler o chęć władzy, „zacofanie”, pazerność, bogactwo, a potem o pedofilię. Część Polaków, których więzy z Bogiem były osłabione, dawała wiarę wielu z tych oskarżeń. Aby nie odczuwali oni „pustki duchowej”, poddawano im „postępowe” idee zastępcze, np. ochronę przyrody, której fanatycy przywiązywali się do drzew, często nie wiedząc o tym, że ich przywódcy mają na to zlecenie. Podobnie było z obroną zwierząt skazanych na śmierć, czy na złe warunki w schroniskach. Dla tych działaczy los zwierząt był ważniejszy, od życia mordowanych nienarodzonych niepełnosprawnych dzieci. A naziści szli w „postępie” dalej i mordowali niepełnosprawnych ludzi… 
     Równocześnie ze zwalczaniem wiary, nasi wrogowie ograniczali samodzielne myślenie Polaków. W tym celu starano się ich ogłupić w procesie edukacji. Młodzież w szkole nie dowiedziała się o Pakcie Ribbentrop-Mołotow, agresji 17.09.1939 r. i wywózkach Polaków w głąb ZSRR, o sowieckich lagrach, czy prawdy o Katyniu. Tworzono „inteligenta pracującego” z wykształceniem wyższym, bez wiedzy ogólnej. Po „transformacji”, rządzący Polską neomarksiści demontowali szkolnictwo i obniżali wymiar godzin szkolnych z biologii, geografii, a zwłaszcza z historii. Mówili, że ta nauka nie jest potrzebna, bo „wszystko jest w Internecie”. Ograniczali też liczbę lektur szkolnych i czytelnictwo. Równocześnie „upowszechniano” wyższe studia, zezwalając na tworzenie „pseudo wyższych” szkół prywatnych i finansując uczelnie w zależności od liczby studentów. Doprowadziło to do „umasowienia” wyższego wykształcenia i ogromnego spadku jego poziomu. Totalitarne systemy, nazizm i komunizm wzbudzały nienawiść do Żydów, „burżujów” i „wrogów ludu”. Wyznawcy totalitaryzmu neomarksistowskiego każą nienawidzić PiS, kler, narodowców i tych, co nie chcą przywilejów dla lgbt oraz nie akceptują  ideologii gender. Patriotyzm nazywają „faszyzmem”, a suwerenność Polski chcą oddać Niemcom.   
     W wyniku tych działań „powstał nowy człowiek”, zwany „młodym, wykształconym z wielkiego miasta”. Tacy osobnicy na ogół charakteryzują się niezłym wykształceniem zawodowym, przy braku podstaw wiedzy ogólnej. To oni mówią, że Powstanie Warszawskie było w 1989 r., II wojnę światową wygrała Polska, a Polacy przywiązywali pod Cedzyną dzieci do tarcz. Wyrazy: Targowica, cichociemny, AK, KGB, esbek, Napoleon, Bierut, Orwell są im obce. Gdy lewaccy bandyci posmarowali  pomnik Kościuszki, studenci Uniwersytetu Warszawskiego nie wiedzieli kto to był. Tacy ludzie, dzięki temu, że mało co czytali, zwłaszcza literatury tzw. klasycznej, nie mają umiejętności samodzielnego myślenia, opartego na wiedzy. „Przyklejeni” do smartfonów, przyjmują bezkrytycznie każdy przekaz, choćby był sprzeczny z rzeczywistością. Już Gałczyński kpił z podobnych ludzi pisząc „a publika łyka, łyka”. Z powodu braku samodzielnego myślenia, taki człowiek nie potrafi porównywać i kojarzyć ze sobą faktów. Programem jego jest jedynie: własna wygoda, pogarda do ludzi ze wsi i miasteczek oraz nienawiść do wszystkiego, na co mu wskażą antyreligijne i antypolskie media i organizacje. Widać to było w wyborach prezydenckich. Wielu tych „wykształconych”, powtarzając propagandowe, kłamliwe i pełne nienawiści slogany, głosowało sprzecznie z interesem Polski, na kandydata opozycji. A wśród nich obecnym katolikom nie przeszkadzała podpisana przez niego antychrześcijańska Karta lgbt, ani jego wrogi do religii stosunek. I to z takich ludzi składało się te 10 milionów niemyślących Polaków.

      Wacław Leszczyński
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.