Grzegorz Strzemecki: Konfederacja - ,,antysystemowa’’ podpora systemu
data:26 czerwca 2020     Redaktor: Redakcja

Szlachetni, bezkompromisowi idealiści głoszący jeśli nie świetlaną, to przynajmniej  piękną przyszłość zawsze wypadają lepiej na tle tych, którzy działają w "realu" - zdobywają i sprawują realną władzę oraz wprowadzają realne zmiany, zawierając nieuchronne kompromisy z rzeczywistością. Dlatego kreowanie wizerunku nieskalanego rzeczywistością "idealisty" a jeszcze lepiej "antysystemowca" jest często wykorzystywanym, wręcz zgranym chwytem wyborczym.



"Antysystemowcy" jako podpory systemu

Trzeba jednak pamiętać, że deklaracje i obietnice to rzeczywistość wirtualna. Natomiast  udział we władzy, czyli realne podejmowanie decyzji weryfikuje ten "idealizm" i "antysystemowość, nawet jeśli ten udział we władzy jest ograniczony  do poselskiego mandatu, oznaczającego 1/231 zwykłej większości sejmowej. (Sejm RP jak wiadomo ma 460 posłów, więc zwykła większość niezbędna do przegłosowania ustaw to 460/2+1=231). Bywają przecież sytuacje, kiedy owa 1/231 nabiera znaczenia, kiedy przeważa szalę w jakiejś kluczowej sprawie. W takich sytuacjach nawet pojedynczy poseł ma realną władzę, bo jego głos decydująco wpływa na bieg spraw państwa.

"Antysystemowi" "idealiści" nie raz okazywali się podporami systemu. Leszek Moczulski, Jan Rulewski, Stefan Niesiołowski, Radosław Sikorski, Roman Giertych, Paweł Kukiz to tylko niektóre z postaci które przeszły taką metamorfozę z prawicowo-patriotyczno-narodowo-katolicko-antykomunistycznej kontestacji systemu III RP do jego obrony, często wyjątkowo zajadłej. Zauważmy, że nawet Szymon Hołownia próbuje na swój sposób przedstawiać się jako antysystemowiec (że niby spoza "naparzanki" PO-PiS).
Powinno nas to uczyć sceptycyzmu i ostrożności w przyjmowaniu na wiarę pięknych deklaracji, obietnic i wizerunków, w tym, albo zwłaszcza, wizerunków "antysystemowości". To prawda, że niektórzy skutecznie podtrzymują wizerunki "antysystemowców" przez długie lata. Czy jednak wielka w tym ich zasługa? Może nie zawiodły nas one tylko dlatego, że nie było okazji do ich weryfikacji przez realne polityczne działania? W tym kontekście warto się przyjrzeć Konfederacji, jako takiemu właśnie zestawowi kolejnych pięknych deklaracji, obietnic i wizerunków.

"Antysystemowy" wizerunek Konfederacji

Konfederacja jest produktem przygotowanym specjalnie dla najtwardszych prawicowców i konserwatystów - patriotów, narodowców, wolnorynkowców i obrońców życia poczętego. Na pytanie dlaczego Konfederacja? postawione na głównej stronie ugrupowania (TUTAJ),  pierwszą odpowiedzią jest: bo to jedyny antysystemowy wybór spoza układu okrągłego stołu (PiS, PO, SLD, PSL) oraz wielkie zjednoczenie środowisk wolnościowych, narodowych, patriotycznych i konserwatywnych.

Kandydatowi Konfederacji na prezydenta RP, 38-letniemu Krzysztofowi Bosakowi, młody wygląd niewątpliwie ułatwia podtrzymywanie wrażenia świeżości, choć jest politycznie aktywny w różnych formach ruchu narodowego  od 2000 r. Swój wizerunek jako ideowców niewątpliwie podtrzymują konkurenci Bosaka w konfederacyjnych prawyborach.  78-letni Janusz Korwin-Mikke to  niezmordowany weteran wolnego rynku i konserwatywnego liberalizmu, czynny politycznie od lat 1960-tych. 53-letni Grzegorz Braun działa publicznie od końca lat1980-tych (w latach 1990-94 w redakcji Frondy), a ściśle politycznie od 2007 r. Bardzo pielęgnuje swój narodowy i katolicki wizerunek podkreślany pozdrowieniem "Szczęść Boże". Ci i pozostali politycy Konfederacji chętnie i na różne sposoby podkreślają swoją "antysystemowość".

W świetle przytoczonych wyżej licznych doświadczeń z kontestatorami zamieniającymi się w filary systemu, narzuca się konieczność weryfikacji zarówno antysystemowego wizerunku Konfederacji, jak i autentyczności jej deklaracji programowych. Czy jednak jest to możliwe, skoro Konfederacji nigdy nie miała udziału w realnej władzy i podstawą jej oceny wciąż pozostają głównie wypowiedzi jej polityków? Okazuje się, że tak. Trzeba tylko chcieć to zbadać - zadać pytania i szukać na nie odpowiedzi.
Jak zmierzyć antysystemowość?

Pierwsza rzecz co do której Konfederacja chce nas przekonać to to, że jest antysystemowa. Czy to prawda? Żeby odpowiedzieć na to pytanie trzeba wpierw ustalić czym jest "system" (albo inaczej "układ"), jakie są jego podstawy oraz co i jak należy zrobić by go usunąć. Odpowiedź nie jest prosta, bo ukrywa się on za partiami, instytucjami, oligarchami i nie zawsze widocznymi powiązaniami polityczno-biznesowymi, utrudniającymi dokonanie wydawałoby się oczywistych napraw Rzeczypospolitej.

W tej nieuchwytnej magmie jest jednak jedna ściśle określona instytucja, która dla owego "systemu" stanowi jeden z najważniejszych (a może najważniejszy) szaniec obronny - sądy. Sądy, które w wielu sprawach mogą orzekać mniej lub bardziej sprawiedliwie, kiedy jednak w grę wchodzą żywotne interesy systemu, nie wahają się wywracać prawo na opak: tam gdzie napisano "nie wolno kraść" czytają "kraść wolno, a nawet trzeba" (pisałem o tym np. TUTAJ i TUTAJ). Dlatego miarą prawdziwej antysystemowości jest wola i faktyczne działanie na rzecz zmian w sądownictwie, tak, by przestało ono być narzędziem systemu i jego ochrony.

całość artykułu:
https://www.fronda.pl/a/tylko-u-nas-grzegorz-strzemecki-konfederacja-antysystemowa-podpora-systemu,146395.html
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.