POLECAMY! Kłamcy i oszuści
data:21 czerwca 2020     Redaktor: ArekN

 
Rafał Trzaskowski na Mazurach był pytany przez dziennikarzy o opinię na temat obniżenia wieku emerytalnego. Kandydat Koalicji Obywatelskiej stwierdził, że cztery lata temu nie był posłem na Sejm RP. Zapewnił też, że Platforma Obywatelska nie głosowała ws. obniżenia lub podwyższenia wieku emerytalnego.

 
Podwójne kłamstwo: i Trzaskowski był posłem, i PO głosowała przeciwko. Tylko, tak naprawdę: kogo obchodzi prawda? Wyborca TVN obejrzy, oburzy się,a potem - w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku - pójdzie zagłosować.
Bo tak naprawdę spór nie toczy się o fakty, tylko o dominujący przekaz medialny. W tym wszystkim jesteśmy my, przyjmujący - w zależności od kanału - różne prawdy objawione, porrzucający rozum i obiektywizm wobec konieczności słuszych spraw. W życiu codziennym nikt nie jest ani tak zasadniczy, ani tak bardzo nieustępliwy.
 
O co więc tak naprawdę chodzi? Spór jest  o pojmowanie świata - opartego na stałych wartościach lub wiecznie zmiennego. Nie dajmy sobie wmówić, że to chodzi o zapomogi - gra toczy się wokół pojmowania człowieka jako podmiotu, a nie przedmiotu.
Piewcy demokracji krzyczą o poszanowaniu praw mniejszości - zresztą słusznie. Tylko powstaje pytanie, co należy zrobić z prawem większości? Zignorować, stłamsić? Wiele razy słyszeliśmy, że tzw. większość to tak naprawdę motłoch, który jeszcze nie dorósł do bieżących czasów. Czyli tak naprawdę na naszych oczach rodzi się nowy, oświecony (każdy takim był) totaltaryzm, który mówi nam, jak mamy myśleć, co mówić i uważać za słuszne.
 
Powiem przekornie: zamiast się denerwować, trzeba to wszystko przyjąć z uśmiechem, a potem pójść zagłosować. Niech się ci wszyscy zapatrzeni ślepo w nowomowę przekonają z bolesnym rozczarowaniem, że tak naprawdę stanowią mniejszość. Chociaż to pewnie i tak nie pomoże: osobiście pamiętam, jak po przegranych dla Komorowskiego wyborach prezydenckich tłumaczyłem koleżance z uśmiechem, że jej poglądy są tak naprawdę w mniejszości - ona i tak w to nie wierzyła i zapewne nie wierzy do dzisiaj.
 
Wybór Polski naszych marzeń szybko się nie ziści- to droga pod górę, wybór między gorszymi i lepszymi wyborami. Ale ktoś musi pchać ten wózek, domagać się, stawiać wymagania. Że na ogół próżno? Tak zawsze było. Ale bez tej presji żadna normalna partia nie miałaby szans na zaistnienie. Obecnie największym zagrożeniem jest powrót koszmaru sprzed kilku lat: pewnych siebie, cieszących się poparciem mediów, bez korzeni i jakichkokolwiek ideałów - ludzi. To zabójstwo dla powoli unoszących głowę Polaków. Przeżyliśmy to przez ostanich kilkanaście lat.
 
Wracając do tematu: czy kilka lat temu mielibyśmy szansę obejrzeć w telewzji reportaż, obnażający kłamstwa Trzaskowskiego? Jestem przekonany, że nie - zamordyzm i korzenie totalnej opozycji są głęboko nasiąknięte ideami neomarksistowskimi; a te nie dopuszczają istnienia poglądów innych, niż odgórnie zaakceptowane. Dowodów na to mieliśmy bez liku; wystarczy przyjrzeć się działaności tzw. totalnej opozycji.
 
Brońmy się więc rękami i nogami przed zwycięstwem oszustów, kłamców i deprawatorów. Może to brzmi śmiesznie, ale uśmiech zniknie, kiedy przyjdzie sięgnąć do portfela i wysłać dziecko do "nowoczesnej" szkoły - a wszystko to pod groźbą kary za brak zrozumienia nowego ducha czasów. Żarty kończą się tam, gdzie zaczyna się nasze życie prywatne, ale tak naprawdę decydujemy o tym sami, stawiając krzyżyk na karcie do głosowania.
 
AN





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.