Wacław Leszczyński: Jaki prezydent ?
data:16 czerwca 2020     Redaktor: Redakcja

Pytanie retoryczne? Nie dla wszystkich. Wahającym się - pod rozwagę.


      
     W zbliżających się wyborach prezydenckich tylko dwóch kandydatów ma szansę przejść do II tury – dotychczasowy prezydent i kandydat Koalicji Obywatelskiej. Pozostali trzej główni kandydaci opozycji, wystartowali jedynie po to, by zebrać nieco potencjalnych wyborców, aby urzędujący prezydent nie wygrał w I turze. Cała ta czwórka kandydatów reprezentuje tę samą opcję polityczną i jest popierana przez te same media, mające swe centrale poza Polską. Niedawno, wspólnie do Europarlamentu wprowadzili byłych wybitnych działaczy PZPR i zwalczali religię i Kościół  Katolicki. Chcieli też, by przywrócić wysokie emerytury b. esbekom. Teraz udają, że mają różne światopoglądy i reprezentują odmienne opcje polityczne. Ci trzej „dodatkowi” kandydaci spoza głównej partii opozycyjnej, w myśl poleceń nie starali się przejąć wyborców kandydatki o niskim poparciu, co pozwoliłoby któremuś z nich przejść do II tury wyborów. Wprost przeciwnie, wbrew swym wyborczym szansom, w mediach i Senacie starali się zablokować możliwość odbycia się wyborów w konstytucyjnym terminie. Dzięki temu nastąpiła wymiana kandydata partii, która zgodnie z oczekiwaniami „centrali” ma wprowadzić swego kandydata na fotel prezydenta. Ci „dodatkowi” (czy „zastępczy”) kandydaci, po planowym przegraniu I tury wyborów, mają za zadanie przekazać swoich wyborców kandydatowi „głównemu”.
     Gdy nastąpiła wymiana kandydata głównej partii opozycyjnej, już nic nie stoi na przeszkodzie, aby wybory prezydenckie się odbyły. Nikt już się nie obawia  zarażenia się wirusem w bezpośrednich wyborach. Już listonosz nie będzie „zwiastunem śmierci” roznoszącym „zakażone koperty”, przy głosowaniu korespondencyjnym, jak bredzili pewni bardzo ważni profesorowie medycyny. Zbieranie podpisów poparcia nowego kandydata było już bezpieczne. I to w sytuacji, gdy teraz, dwa tygodnie przed wyborami, liczba zarażanych koronawirusem Polaków jest wcale nie mniejsza, niż dwa tygodnie przed majowym terminem wyborów. Ale, to było tylko w „trosce o dobro i zdrowie Polaków” !
     Główny kandydat opozycji, na którego zagłosuje żelazny elektorat jego partii i mają głosować wyborcy „zastępczych” kandydatów opozycji, ma poglądy takie, jakie głosi jego internacjonalistyczna (czy kosmopolityczna) partia. A ona jest za wejściem Polski do strefy euro, co uniemożliwi jej niezależność ekonomiczną. Jest za miejscem Polski w Unii Europejskiej, nie jako osobnego państwa narodowego, ale jako cząstki zintegrowanego mocarstwa, kierowanego przez Niemcy. Przeciwna jest inwestycjom, swą konkurencyjnością zagrażającym interesom sąsiednich mocarstw (przekop Mierzei Wiślanej, Centralny Port Komunikacyjny), pobudzającym rozwój gospodarczy kraju i wzrost poziomu materialnego ludności. Dla „integracji europejskiej” chce powrotu do „pedagogiki wstydu”, tzn. do łgarstw o polskiej historii, będących kontynuacją propagandy nazistów i komunistów („polski antysemityzm”, „Polacy mordowali Żydów” i „uciskali narodowe i religijne mniejszości”, „same klęski i niepowodzenia w dziejach” itp.). Bo chodzi o to, aby Polacy nie chcieli się szczycić chwalebną historią swego narodu, bo to by im przeszkadzało w, planowanej przez tę partię, nisko-płatnej pracy w Niemczech, np. przy zbieraniu szparagów. A że do tego potrzebne jest też bezrobocie, więc opozycja chce likwidacji inwestycji. Planuje też znieść („zreformować”) obecne przywileje socjalne (500+, 13-a emerytura, wiek emerytalny). I tak, jak poprzednio, nie dotrzyma swych wyborczych obietnic.
     Ideowe poglądy partii głównego kandydata opozycji są znane. Dąży ona do zerwania wszelkich więzów z Kościołem Katolickim, który oskarża m. in. o ukrywanie pedofilii (sama kryje ją, gdy są w niej zamieszane jej „elity”). To jej media oczerniały Świętego Jana Pawła II, że miał syna i że krył pedofilię księży. To, i zapowiadane wycofanie religii ze szkół, ma jej pomóc we wprowadzeniu praw zwanych „europejskimi” tzn. aborcję, eutanazję, ideologię lgbt i gender. Jej kandydat, jako prezydent stolicy, już podpisał „Kartę lgbt”. Nie będzie też już więcej protestów rodziców przy wprowadzaniu do szkół pedofilskiej „seksedukacji”, w której m. in. parolatków namawia się do masturbacji. Przewiduje się też „tolerancję” w wykonaniu polityków i urzędników tej opozycji. Już teraz, za krytykę ideologii lgbt, prześladowani są przez nich profesorowie wyższych uczelni, a prawicowi posłowie wyrzucani są ze studiów telewizji, mających centrale poza Polską. Już teraz tracą pracę ludzie za cytowanie Pisma Świętego, czy za odmowę zabicia nienarodzonego dziecka. Już teraz napadani, bici i karani są ludzie, protestujący publicznie przeciw „aborcji”. Od prezydenta wiele zależy. Dlatego trzeba się zastanowić, jaki ma być prezydent ? Jakie mają być jego poglądy ideowe i polityczne? Na kogo należy głosować ?!
            
Prof. Wacław Leszczyński
Uniwersytet Przyrodniczy, Wrocław

foto:
https://www.andrzejduda.pl





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.