Podczas konferencji w Białym Domu Trump ponownie zarzucił chińskiemu rządowi, że jego działania doprowadziły do pandemii. Zapowiedział także, że środki przeznaczane dotąd przez USA na WHO zostaną przekierowane na inne potrzeby z zakresu zdrowia publicznego.
Trump oskarżył władze w Pekinie o wywieranie presji na Światową Organizację Zdrowia. Ocenił, że Chiny mają nad nią całkowitą kontrolę. Ogłosił także, że jego administracja zawiesi wjazd niektórych cudzoziemców z Chin. Określił ich jako zagrożenie dla bezpieczeństwa.
za: tvp.info.pl
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Każdy człowiek zainteresowany polityką międzynarodową musi dostrzec, że większość ponadnarodowych organizacji stała się forpocztą niektórych krajów bądź stanowi bezpieczny i dochodowy azyl dla grup interesów. Doskonałym przykładem jest ONZ, której znaczenie zmalało do zera, za to jest obiektem westchnień wielu polityków, marzących o dużych dochodach w zamian za brak jakiejkolwiek odpowiedzialności. Co więcej, tę lukę szybko zauważyli neomarksiści, czyli specjaliści od bogacenia się nasze pieniądze, którzy szybko opanowali cieszące się niegdyś poważaniem oraganizacje, wykorzystując je następnie jako tubę do głoszenia swoich poglądów i źródło dochodów finansowych.
Nie inaczej jest z WHO- ta organizacja w ostatnich latach skupiła się na promowaniu rzekomych praw mniejszości seksualnych, zalecając m.in. wprowadznie edukacji seksualnej dla dzieci w wieku przedszkolnym. Chwila próby- czyli pandemia koronawirusa- obnażyła słabość i niekompetencję zbieraniny "autorytetów", dobranych według klucza światopoglądowego oraz lojalności względem płatników, w tym konkretnie przypadku Chin.
Zadziwiać może umiejętność, pozwalająca na szybkie personalne opanowanie intytucji, pozwalających szerzyć określone idee i przynosić spore dochody. Klucz do sukcesu tkwi zapewne w swoistej solidarności środowskowej, wzmocnionej przez pieniądze płynące państw autorytarnych oraz spojonej przez nieformalne grupy wpływu- pedofilskie, homoseksualne, finansowe, agenturalne. Wydaje się jednak, że złoty okres działalności właśnie minął- słowo "sprawdzam" powiedziało mu samo życie, bezlitośnie obnażając niemoc i powiązania rzekomo szacownych instytucji.