Bożena Ratter: Poznajmy kraj, aby siła polskości wypłoszyła z nas słabość
data:05 maja 2020     Redaktor: Redakcja

Jesteśmy w kraju, gdzie „kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie dla darów nieba” gdzie „winą jest dużą popsować gniazdo na gruszy bocianie" i gdzie „pierwsze ukłony są jak odwieczne Chrystusa wyznanie: „Bądź pochwalony!" (C. K. Norwid).

 

Tedy poznajmy go, aby siła polskości wzięła w siebie jak najwięcej soków żywotnych i wypłoszyła z nas słabość i życiowy oportunizm, któryby mógł uszczuplić nasz etniczny stan posiadania.

Z myślą o tej Polsce w diasporze przede wszystkiem powstała niniejsza „Podróż po Polsce“. Pragnie ona być zwięzłym przewodnikiem zarówno dla tych, których stać na odbycie podróży do kraju, jak i dla tych, którzy mogą odbyć tylko „podróż na mapie".

„Podróż po Polsce“ spełni tem bardziej swoje zadanie, jeśli zwłaszcza w tym roku - w roku Powszechnej Wystawy Krajowej, zorganizowanej w Poznaniu dla uświetnienia dziesięciolecia wskrzeszonej Polski (od 16 maja do 30 września 1929r)- przysłuży się rodakom, pragnącym zwiedzić Wystawę, a przy tej sposobności odbyć podróż po Polsce – tym wstępem zaopatrzyli książkę wydaną w 1929 r. w Poznaniu , w Księgarni Uniwersyteckiej  panowie K. Jaworski i K. Błaszczyński.

Czy lekcja WOS kl. 1b pokazywana kilka dni temu w TV Kultura  i służąca poznaniu regionów Polski i zamieszkałej ludności nie powinna być źródłem wiedzy i wiary w  siłę polskości wynikającą z jej historii?

Niestety, ja wiedzy innej, niż ta, którą wpajano mi w szkole w czasie Polski Ludowej nie wyniosłam. Może inna była liczba województw, Warszawa zawsze była najważniejsza, najwyższe władze PZPR, najwyższe władze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego decydujące o życiu, śmierci i poglądach Polaków, najokrutniejsze tortury pod nadzorem polskich bolszewików, wymiana rodzimych warszawiaków na awansujących komunistycznych działaczy z całej Polski, zagarnianie majątków prywatnych i dziedzictwa narodowego przez funkcjonariuszy, wille w Aninie za milionowe nagrody skutecznych komunistycznych pracowników KGB i UB itp.

Jeśli chodzi o lekcję w TV, naukowa wiedza geograficzna i historyczna dotycząca początków państwa polskiego przekazana zgrabnie, ładnym językiem, chronologicznie. Zabrakło mi odniesienia choćby jednym zdaniem do rozbiorów, do  kolonializatorskiej działalności naszych sąsiadów przez 123 lata.

W komentarzach dotyczących historii XX wieku zabrakło mi odwagi mówienia o faktach lub pomijanie faktów dla poprawności politycznej.

Czy zdanie wygłoszone w edukacyjnej lekcji dla polskiego dziecka:  „pamiętajmy, że Rzeczypospolita  obejmowała ziemie na wschodzie, które odeszły po II wojnie światowej (same odeszły, czy ktoś je zabrał?) . One tylko pozostają w naszej pamięci i wiemy że tam mieszkają nasi rodacy”  nie wymaga uzupełnienia choćby zdaniem prof. Stanisława Niciei:

Gdybyśmy pisali historię naszego kraju w granicach dzisiejszych, między Bugiem a Odrą, musielibyśmy sobie wyciąć trzy czwarte mózgu. No bo gdzie urodzili się Kościuszko, Moniuszko, Mickiewicz, Słowacki, Orzeszkowa, Paderewski, Miłosz, Herbert czy Hanuszkiewicz? Poza granicami dzisiejszej Polski. Myśmy tam byli, tworzyliśmy niezwykłe zjawiska, o których trzeba w oryginalny i atrakcyjny sposób opowiedzieć nowoczesnym językiem ?

„Nasza Ojczyzna”, o której mowa na lekcji  istnieje również dzięki wielowiekowym działaniom Polaków żyjących na ziemiach „które nie odeszły ale nam zabrano”.

A może należy zacytować zdanie z książki przygotowanej na Wystawę w Poznaniu w 1929r.:

Małopolska- Po zaprowadzeniu konstytucji w r. 1867 znalazła się ona w położeniu szczęśliwszem, niż inne zabory. Miała autonomję polityczną i kulturalną i względną swobodę w wypowiadaniu uczuć narodowych. Dzięki temu mogła najbardziej wzbogacić zasoby wiedzy nauki, sztuki i literatury polskiej oraz wykształcić administrację polską i jakby przygotować zastępy sił urzędniczych, które wcale dobrze się przydały niepodległemu państwu. Pod tym względem wysiłków nie szczędziła i czasu nie marnowała.

Z lekcyjnej opowieści o mniejszościach narodowościowych i etnicznych wynika, iż : mamy na wschodzie Litwinów, którzy mówią po litewsku tak jak na wileńszczyźnie mówi się po polsku (po polsku mówią Polacy mieszkający od wieków na wileńszczyźnie, walczą by język polski zachować, proszą o pomoc rząd), Białorusinów-wszystkie miejscowości na „B”, poniżej mieszkają Ukraińcy. Ponieważ w okresie PRL nastąpiła deportacja ludności ukraińskiej stąd duże kolonie ukraińskie  znajdują się na Śląsku, na Mazurach, Pomorzu..

Jeśli już jest komentarz o „deportacji ludności ukraińskiej” (obywateli polskich- mniejszości) to: zabrakło mi zdania o tym, iż w tym samym czasie do PRL ekspatriowani byli Polacy z ziem, które nie „odeszły” ale zostały zabrane Polsce (Litwa, Białoruś, Ukraina). Ekspatriowani  na Śląsk, Pomorze, Dolny Śląsk, do tych regionów, które wymienił historyk Krzysztof Jabłonka jako miejsce osiedlenia Łemków, Ukraińców, Polaków, Rusinów ewakuowanych z jednej części Polski do drugiej (ewakuowani byli obywatelami polskimi) by nie stanowili zaplecza dla rezunów ukraińskich- wrogów państwa polskiego.

Ekspatriacja (wypędzenie Polaków ze wschodnich terenów Rzeczypospolitej) miała miejsce już wcześniej i to na życzenie m.in. Ukraińców. Wypędzonym Polakom z ziem wschodnich Rzeczypospolitej i zamieszkałym w innych regionach Polski zawdzięczamy odtworzenie nauki, kultury, architektury, muzeów, szkół, wyższych uczelni itp.  -zabrakło mi zdania, że  w tym samym czasie z PRL „deportowani”- wywożeni bydlęcymi wagonami - byli Polacy (pochodzący również z „ziem” które nie odeszły ale zostały nam zabrane) na nieludzką ziemię.

Wcześniej już tą samą drogą miliony polskiej inteligencji zesłano na nieludzką ziemię lub skazano na banicję w świecie.

Lekcja o stanie ludności w Polsce powojennej powinna oprzeć się o fakty likwidacji  Polaków, ma to zasadniczy wpływ na stan dzisiejszy.

Krzysztof Jabłonka: Poza mniejszościami sąsiedzkimi mamy mniejszości orientalne. Do nich należą najstarsi , och w kulturze europejskiej! ..mianowicie żydzi polscy. Przybyli do nas w XI wieku w czasie ogromnych prześladowań w Europie Zachodniej, z powodu pierwszej krucjaty i od tej pory w zasadzie  mają swoją równoległą z historią Polski historię. A za tem i powstanie w gettcie i rozwój kultury, własny renesans, własne oświecenie, wreszcie własnych wspaniałych twórców kultury i sztuki żydów polskich. Ona się przeplata z kulturą polską…przykładem Artur Rubinstein.

Drugą grupę stanowią Ormianie …gdy tereny Lwowa i Pokucia odpadły od Polski przesiedlili się do centrum… choćby Benedyktynki, które przeniosły się na Śląsk..

Tereny zabrano , Benedyktynki wypędzono. Na Pokuciu Ormian mordowano.

Wielkie zasługi Karaimów…nasz polski rodzimy islam Tatarów.

Po wysłuchaniu lekcji o zamieszkałej ludności w Polsce odniosłam wrażenie że w „Naszej Ojczyźnie „  nie mieszkają Polacy.

Nie wnieśli też wkładu ani w religię rzymskokatolicką, ani w cywilizację łacińską, ani w kulturę europejską i światową.

Na straży-od równin kresowych aż po tajgi Sybiru-piętrzyły się wszędzie czerezwyczajki…Szły z nich zachłanne, szaleńcze nakazy: Zgnieść inteligencję!!! Zgnieść i wytępić!!”…aby samemu zająć jej miejsce! - Całemu światu znane są nazwiska nowych władców Rosji!! Oto one:

Trocki-Bronsztejn,Joffe,Radek-Sobelsohn,Kamieniew-Rosenfeld,Krasin-Goldfarb,Zinowiew-Apfelbaum,Stekłow-Nachamkes,Jankiel Jurowskij, Martow - Cederbaum, Kamkow - Katz, Efremow- Chaimowicz, Petrow - Waisbrot…czyż nie dość?

Nie spopielały nam jednak dusze w płomieniach terroru! Stały się tylko hartowane jak stal! To-jako jedyne i najwyższe dobro-wynieśliśmy  z bolszewickich pikieł! Ci, co przetrwali ten krwawy pogrom, nieznany w dziejach ludzkości przedarli się do Polski i tu rozproszyli po wszystkich jej krańcach, prowadząc ciężką walkę o byt.

(Burza od wschodu, Maria Dunin Kozicka, córka powstańca 1863 zesłanego na Sybir- autobiograficzna relacja z wypadków rewolucji 1917-1920 Kijów i okolice).

Zupełnie inaczej traktowali swoją nową Ojczyznę Ormianie i Tatarzy.

A polscy inteligenci z Kijowa i okolic rozproszyli się też w Warszawie, tu pracowali i odbudowywali majątki by stracić je powtórnie po II wojnie światowej. Przejmowali je komunistyczni działacze różnego stanu mieszkający z potomkami do dzisiaj w Warszawie.

Bożena Ratter






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.