Marek Baterowicz: Bakterie wścieklizny
data:17 kwietnia 2020     Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać.....

Od pięciu lat utrzymuje się gorączka totalnej opozycji, wyraźny objaw jej poważnej choroby. Choroby zdradzającej symptomy wścieklizny, gdy hordy nikczemników z pianą na ustach wykrzykują antypisowskie, a zatem antypolskie hasła. Antypolskie, albowiem to naród polski wybrał Prawo i Sprawiedliwość do steru władzy. To Polacy zdecydowali, że kraj potrzebuje rządu kierującego się polskim interesem, a nie jakimś internacjonalistycznym imperatywem, dzisiaj nazywanym unijnym, a w rzeczywistości spełniającym życzenia naszych odwiecznych sąsiadów. Opiekunami tej opcji w III RP byli więc peerelczycy wszelkiej maści – czy to SLD-owcy, czy zwolennicy Unii Wolności, oczywiście oligarchowie z PO i PSL-u, którzy w okresie 2008-2015 grabili Ojczyznę, żyli z niej niczym pasożyty. Ten stan nie mógł trwać wiecznie, bo pomimo wrodzonej bierności Polacy nie są ślepi i kierują się w momentach krytycznych intuicją, która pozwala im bronić polskości. I pokazali to jesienią 2015 wybierając Prawo i Sprawiedliwość, partię broniącą polskiej racji stanu. Natychmiast zawrzało, a pokonany w wyborach Bronisław Komorowski perorował wraz z tłumem peerelczyków, że on nie pozwoli i w ogóle to zmiecie rząd PiS-u. Jego słowa podjął  Wałęsa, zwolennik defenestracji. Gardłował też Niesiołowski, objawili się inni. Tak ożywiła się  nienawiść jako motor popychający Platformę Obywatelską ( w istocie Oligarchów) do wrzaskliwej wojny z PiS-em i Jarosławem Kaczyńskim, który stał się wrogiem numer jeden totalnej opozycji. Peerelczycy, skupieni w Komitecie Obrony Demokracji (?), rozpoczęli krzykliwą kampanię w groteskowych marszach, organizowanych niby w celu obrony...konstytucji! Wciągano do nich i dzieci, ucząc je nienawiści i szydząc z piątego przykazania. Stare służby próbowały też zorganizować konferencję w Sejmie, którą chciały wykorzystać dla puczu. Z kolei okupacja Sejmu od 16 grudnia 2016 do 12 stycznia 1917 była inną próbą obalenia rządu, a rozpoczęto ją prowokacją Michała Szczerby (PO) i blokowaniem mównicy sejmowej. Nieraz w okolicy Sejmu opozycja nękała posłów PiS-u, dopuszczając się agresji werbalnej, a także fizycznej. Totalna opozycja nękała bez przerwy rząd PiS-u, pracujący wytrwale dla dobra Polaków i budujący praworządność w  bagnie bezprawia. Oprócz awantur w Sejmie opozycja zmajstrowała jeszcze strajk lekarzy ( 2017), potem okupację korytarzy Sejmu pod pozorem walki o los niepełnosprawnych ( 2018), a potem o podwyżki pensji dla nauczycieli ( 2019), wreszcie akcję pielęgniarek. Ta seria protestów/ strajków organizowanych przez opozycję ukazuje głęboką hipokryzję PO, która przed 2015 nie chciała dać podwyżek tym zawodom, natomiast po 2015 buntowała te środowiska tylko po to, aby podminować rząd PiS-u. Pamiętamy nieustanną agresję prowokatorów od Broniarza do Budki, Neumana, Schetyny czy Bodnara, opętanych nienawiścią do „pisiorów”, tych cierpliwych patriotów pracujących nad oczyszczeniem Ojczyzny z reliktów PRL-u.  Te relikty to właśnie bakterie antypolskiej wścieklizny, ich piekielny harmider nieraz przerywał sesje Sejmu, gdy posłowie PiS-u z olimpijskim spokojem działali w stresie wywołanym agresją tych politycznych troglodytów, którzy za nic mają demokrację i merytoryczne debaty.  Z Sejmu robili karczmę, opętani żądzą powrotu do koryta, to doprawdy bakterie antypolskiej wścieklizny o prymitywnej mentalności. Wywodzą się przecież z tych rodzin, które w PRL-u ( tej pro-sowieckiej republice) dały się skomuszyć tworząc ów „naród” peerelczyków jak to analizował prof. Ryszard Legutko. A warto przypomnieć jakie „wartości” i „osiągnięcia” promowano w PRL-u:

1) praworządnością było mordowanie, torturowanie lub więzienie patriotów, albo wywożenie ich do łagrów w ZSRR ( jeszcze w latach 1944-        1947)

2)  kulturę i wiedzę kaleczyła cenzura

3)  edukację trzymano na smyczy ideologii ( dziś Gowin, były członek PO, próbował swoją reformą kontrolować edukację – a po jego   dymisji        czy da się to odwrócić?  )

4)   historię dla szkół pisano na zamówienie Stalina,

5)   gospodarkę niszczył państwowy kapitalizm i korupcja,

6)   politykę określała dyktatura – dziś PO też boi się wolnych wyborów, nawet korespondencyjnych,

7)  degradacja obyczajów i języka była niemal powszechna, bo komunizm był – jak mawiał Witkacy – „największym zasraństwem ludzkości”.

Brak kultury i chamstwo owych „bakterii antypolskiej wścieklizny” pochodzi niestety z peerelowskich wzorów i norm postępowania, a natężenie ich zdziczenia podąża za nienawiścią tych peerelczyków do polskości i Polaków. Przeszli w marszu do tzw. III RP, ocaleni grubą kreską Mazowieckiego, popartą gorąco propagandą Michnika, dla którego Jaruzelski i Kiszczak byli...ludźmi honoru(!?). Po 1989 żyliśmy niestety w kraju wiecznej „transformacji”, a jej sternicy starali się przechować ile tylko się da z PRL-u. To był zgubny proceder. Dlatego dziś mamy gwałtowne ekscesy totalnej opozycji, a choć nie jest to jakiś ruch masowy, na pewno jest formacją krzykliwą i dotowaną przez aferzystów. Uwalnianych coraz częściej przez sądy manipulowane przez Frau Gersdorf, ot taka zemsta byłej dyktatorki SN, której kadencja właśnie wygasa. Paru aferzystów schroniło się nawet w senacie, a jego marszałek Grodzki ma korzenie w byłych służbach PRL-u i zachowuje się jak nad-prezydent. Powinien raczej wybrać się do grobu Św.Franciszka z Asyżu, gdyż tradycyjnie to leczy z obłędu. Inny beniaminek tych służb, ex-PZPRowiec Cimoszewicz zaatakował  w wulgarnym stylu Prezydenta Dudę grożąc mu...eksmisją z pałacu, a zatem insynuując jakiś pucz, bo politycy z kręgu Cimoszewicza nie myślą w kategoriach demokracji, a wyłącznie główkują nad zamachem stanu.

Totalni napadli też na Jarosława Kaczyńskiego za to, że złożył kwiaty na grobach ofiar smoleńskiego zamachu w X-tą rocznicę tragedii. W dodatku usiłowano zakłócić tę ceremonię, co było czynem haniebnym. Prezes Kaczyński miał prawo i obowiązek uczcić pamięć ofiar z Tupolewa, a restrykcje tego nie zabraniały. Natomiast profanowanie tej uroczystej chwili ukazuje raz jeszcze odczłowieczenie totalsów, ich pogardę dla patriotów, którzy zginęli w pielgrzymce do katyńskich mogił. Profanacji takiej uroczystości mogli dopuścić się tylko ci, co nie czują więzi z polskością, a więc byli to pewnie peerelczycy i wrogowie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Czy zapomnieli, że szacunek dla Zmarłych jest uświęconym od wieków obyczajem ? Taka postawa przystoi ludziom cywilizowanym. A zatem ceremonię składania wieńca zakłóciły oczywiście owe bakterie antypolskiej wścieklizny, którym nie jest bliska Polska, jej historia, ani martyrologia. Bakterie te próbują też wykorzystać kryzys spowodowany coronawirusem do walki z rządem PiS-u, co już jest  szczytem nikczemności. Jak wiemy Polskę od 1989 r. toczy długotrwała infekcja, wywołana przez bakterie antypolskiej wścieklizny, która nasiliła się po r.2015. Czas zwołać konsylium u łoża Ojczyzny i zaaplikować Jej jakiś skuteczny antybiotyk! Wbrew absurdalnym apelom o wyjście wojska na ulice, bo wystarczy odwołać się do medycyny!

                                                                                                             Marek Baterowicz


P.S.  Warto wiedzieć, że Społeczny Trybunał Narodowy w r.2017 orzekł infamię wobec pewnych przywódców PRL-u oraz peerelowskich zbrodniarzy jak Bolesław Bierut, Stefan Michnik, Wiesław Gomułka, Wojciech Jaruzelski, Wacław Lange czy Zbigniew Domino. Idea to godna pochwały, byłoby jednak dobrze do grona infamisów dodać także polityków działających współcześnie i paktujących z zagranicą przeciwko Polsce jak Donald Tusk, Michał Boni, Włodzimierz Cimoszewicz, Adam Michnik, Leszek Miller, Aleksander Kwaśniewski, Lech Wałęsa, Andrzej Rzepliński, Małgorzata Gerdorf czy Tomasz Grodzki. W ich przypadku kryterium winy wyznacza zdrada polskich interesów i działanie przeciwko prawowitej władzy w Polsce, co jest aż nadto wystarczającym powodem dla orzeczenia infamii.

***

Od redakcji:

Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE

 
 
Marek Baterowicz, ur.1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 w Sydney i 2017 w Warszawie) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”.(www.polskacanada.com/aux-vents-conjures-par-marek-batter

 

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.