Unia Europejska kolejny raz nie zdała egzaminu
data:15 marca 2020     Redaktor: ArekN

 
Czas epidemii wirusa to doskonały moment, abyśmy mogli sprawdzić skuteczność działania Unii Europejskiej. Przecież odgórnie narzucane hasła o konieczności troski za cały świat, wymogach solidarności i jednoczesnym wspólnym wysiłku w dążeniu ku świetlanej przyszłości nie były chyba kłamstwem?

fot. polskieradio.pl
 
Gdzie się podziała Unia Europejska? Dlaczego- swoim zyczajem- nie wydaje dyrektyw, nie nakazuje, nie poucza? Dlaczego nie organizuje pomocy dla krajów najbardziej dotkniętych epidemią, nie wymusza swoimi licznymi "narzędziami" solidarności krajów członkowskich we wspólnej walce z zagrożeniem?
Król jes nagi, chociaż już o tym wiedzieliśmy- ale teraz został całkowicie obnażony. Żadna licząca się dytektywa nie zostanie wydana, jeżeli nie zgodzą się na nią najsilniejsze państwa. A te z kolei są zainteresowane przede wszystkim ochroną własnych obywateli i przekierowaniem krajowych środków na zwalczanie epidemii na swoim terytorium.
 
Włochy jakąkolwiek zauważalną pomoc otrzymały z Chin. Hiszpania walczy sama. Francja i Niemcy skupiają się na zdrowiu własnych obywateli. Wielka Brytania, która już wcześniej powiedziała Unii "dziękuję", od początku idzie własną drogą. Polska opracowała własną metodę postępowania i - przynajmniej na razie- dajemy sobie doskonale radę bez poczuczeń i nakazów.
 
Można oczywiście argumentować, że nie chcemy superpaństwa, ale jest to argument chybiony. Podstawowym zadaniem UE było zapewnienie swobodnej wymiany handlu i usług oraz pilnowanie, żeby te fundamentalne założenia były pilnowane. Obecnie jesteśmy świadkami zawalania się tej całej teorii: w przypadku poważnego zagrożenia narodowe interesy natychmiast uzyskują priorytet. Każde państwo zazdrośnie strzeże swoich zapasów niezbędnych na czas zarazy i ani myśli, by się nimi dzielić. Zresztą, jeżeli nawet tak zrobi, to nie za pośrednictwem Brukseli, lecz w drodze umów bilateralnych.
 
Najwyższy czas skończyć z fikcją Unii Europejskiej jako czegoś więcej, niż tylko system umów handlowych. Ten wyjątkowo kosztowny miraż pochłania mnóstwo środków, nie generując- oprócz różnego rozaju utrudnień- niczego pożytecznego. Płacimy tak naprawdę na to, aby grupa lewicowych i anonimowych urzędników bawiła się w eksperymenty na polu społecznym i gospodarczym, nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności, a jednocześnie milczała, kiedy boi się naruszyć interesy silnych państw.
 
Aha, nie dajmy się zwieść informacji, jakoby UE przyznała nam jakiekolwiek środki na walkę z koronawirusem. Brukselscy urzędnicy pozwolili nam tylko inaczej wydać należne nam środki z unijnego budżetu. Co oczywiście oznacza, że nie wydamy ich na inne cele- czyli i tak płacimy ze swojego, tylko bez groźby kolejnych sankcji...
 
AN





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.