Gabriel Narutowicz (1865-1922)
data:13 marca 2020     Redaktor: GKut

Minęła właśnie kolejna – już 155. – rocznica urodzin prezydenta II RP Gabriela Narutowicza, zamordowanego przez człowieka, któremu obcy był nie tylko Dekalog, ale i opętanego nienawiścią do przeciwników politycznych. Niewiadomski był charakteru niezrównoważonego, na pograniczu obsesji, może i szaleństwa popychających go do zbrodni. Artysta malarz przeobraził się w mordercę – jakiż to upadek moralny i estetyczna klęska, negacja chrześcijańskiej postawy, ale niestety Niewiadomski jak to się mówi „miał coś z głową” i swoim ohydnym czynem zepsuł niepotrzebnie opinię narodowcom i Polsce. Oto jak jeden chory osobnik może przyprawić gębę całemu stronnictwu, a także Ojczyźnie.  

 

Gabriel Narutowicz urodził się 17 marca 1865 w Telszech na Litwie, ojciec i matka Wiktoria ze Szczepkowskich zapewnili mu wychowanie w patriotycznej tradycji. Po studiach w Szwajcarii ( Zurych) został profesorem  w zakresie inżynierii hydroelektrycznej, a po odzyskaniu niepodległości przez Polskę służył jej swą wiedzą jako minister robót publicznych w rządzie Grabskiego, a w roku 1922 był ministrem spraw zagranicznych. Prezydentem został w drugiej turze pokonując hr. Maurycego Zamoyskiego stosunkiem głosów 289:227. Wygrał dzięki głosom lewicy, mniejszości narodowych, ale też PSL ‘Piasta”, zbliżonego do endecji. Nie usatysfakcjonowało to jednak politycznych wrogów Narutowicza, którego obrzucano epitetami wręcz nieprawdopodobnymi. Był rzekomo ateistą, masonem i...Żydem(!?), Nawet gdyby był masonem, to wtedy masoneria nie przeszkadzała jeszcze w budowaniu państw nacjonalistycznych. Gdyby był ateistą nie zostałby pochowany w kościele.  Narutowicz natychmiast uhonorował swego rywala i desygnował hr. Zamoyskiego na premiera. Zapowiadało to harmonijną współpracę między prezydentem a premierem. Niestety, w piątym dniu prezydentury trzy strzały w plecy przekreśliły te perspektywy i splamiły wizerunek Polski. Obsesjonat i polityczny radykał bez sumienia ( może niespełna rozumu ) Niewiadomski strzelał, gdy Narutowicz rozmawiał z brytyjskim dyplomatą oglądając obrazy w warszawskiej „Zachęcie”...

Podczas procesu wyznał, że planował kiedyś zabójstwo...Józefa Piłsudskiego! To najlepiej świadczy, że nie był w pełni swych władz umysłowych. Planować zabójstwo człowieka, który przywrócił Polsce niepodległość, mógł tylko kabotyn lub ktoś bez sumienia i morale. Tak czy owak, Niewiadomskiego skazano szybko i 31 stycznia 1923 roku wyrok wykonano. W II RP działał bowiem sprawnie wymiar sprawiedliwości.

W tzw. III RP jest dokładnie inaczej, bo giną ludzie ( czasem jak w PRL-u) i śledztwa są zamiatane pod dywan. Pamiętamy wyczyny seryjnego „samobójcy” z lat rządów PO-PSL. A dziś ? Dla przykładu, zaraz po wyborach w 2019 znaleziono w Wiśle ciało radnego PiS-u i szybko sprawę wyciszono. Podpalacze biura PiS-u są na wolności. Niedawno gwałtowną śmiercią odeszła burmistrzyni Zgierza, także należała do PiS-u – i również zapadło milczenie w tej sprawie. Oficjalnie rządzi Polską PiS, ale kiedy giną politycy tej partii jakoś nie udaje się dojść sprawiedliwości. Czy chory wymiar bezprawia, dopiero w pierwszej fazie reformy, wykorzystuje cynicznie fakt, że prezes Kaczy[m1] ński ma kłopoty z kolanem ?

Mam nadzieję, że 17 marca w Bazylice Św. Jana Chrzciciela na grobie prezydenta Narutowicza nie zabrakło kwiatów! Był człowiekiem wielkiej wiedzy i klasy. Chciał służyć odrodzonej Ojczyźnie, a zamordował go chory fanatyk.  A dzisiaj mamy w tej tzw. III RP wielu chorych peerelczyków, kipiących nienawiścią do Polski i Polaków. Jeden z nich chciał zabić Zbigniewa Ziobro, najlepszego ministra sprawiedliwości w powojennej Polsce. Ani chybi na zlecenie zaniepokojonych malwersantów...Palikot chciał wypatroszyć kaczora. A potem Inni zbierali w teatrze datki dla zabójcy Kaczyńskiego! Za rządów PO-PSL - 19.X.2010 - w biurze PiS-u w Łodzi Ryszard Cyba,(były handlarz walutą i współpracownik milicji) zastrzelił Marka Rosiaka z PiS-u i prawie zakłuł nożem myśliwskim Pawła Kowalskiego. Planował wcześniej zabójstwo Jarosława Kaczyńskiego, lecz nie zdołał przebić się przez ochronę. Dlatego wybrał łatwiejszy cel w Łodzi, wszystko to z nienawiści do PiS-u. Cyba, peerelczyk, polował na Polaków. Dostał wyrok dożywocia, ale z możliwością przedterminowego zwolnienia. Taki wyrok ośmiela kolejnych ochotników do zabijania politycznych rywali.

W Polsce podzielonej, dość głęboko, w 30 lat po okrągłym stole nadal spierają się racje Polaków i peerelczyków. W tym sporze tak naprawdę racje mają tylko Polacy, albowiem peerelczycy to wynarodowieni mutanci, którzy nie zamierzali nigdy pracować dla Polski i dla narodu, ale woleli czerpać z niej tylko korzyści materialne na wzór pasożytów. Taka postawa „obywatelska” była typowa dla polityków koalicji PO-PSL. Myśleli, że będą mogli grabić nasz kraj bez końca, lecz w r.2015 przebudzili się Polacy  i  pokazali im drzwi, bo w polskim domu nie mogą rządzić peerelczycy, ani kolejne pokolenie peerelczyków czyli tego „narodu” – jak to określił prof. Ryszard Legutko – ukształtowanego w pierwszym okresie PRL-u i rozplenionego później w szeregach PZPR i wielu innych organizacji, by nie wspomnieć Urzędu Bezpieczeństwa czy ZOMO. Niestety, z tych kręgów społecznych pochodzą wrogowie PiS-u, rządu który pracuje dla Polski i dla całego narodu. I niestety, w tych post-peerelowskich kręgach pieklą się potencjalni zamachowcy o kryminalnych zapędach, także kuszeni lukratywnymi propozycjami. To najczęściej ludzie wyzuci z wszelkiej kultury, spada ona gwałtownie w społeczeństwie. Spotykani młodzi warszawiacy nie znają np. twórczości Marka Nowakowskiego, za to sprawnie posługują się IPAD-em i skrzętnie liczą dolary. W takich sferach nie ma uznania, ani szacunku dla Ojczyzny, która stała się dla nich odległą galaktyką.   O ile Niewiadomski był postacią tragiczną, chorym fanatykiem to nierozumnie kochał Polskę. A dzisiejsi radykałowie z kręgów post-peerelczyków i wrogowie PiS-u kierują się niestety nienawiścią wobec Polski, najczęściej zupełnie o tym nie wiedząc. To niepokojące zjawisko i tego musimy obawiać się najbardziej, i liczyć tylko na cud ich metamorfozy - oby kiedyś pojęli jak ważną sprawą jest Ojczyzna, oczyszczona z reliktów bolesnej przeszłości PRL-u.

Marek Baterowicz

                                                                                          

 

 
Od redakcji:

Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.