Marek Baterowicz: Gorzkie myśli
data:06 marca 2020     Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać....

GK
 

 

                                                           “Lud musi walczyć o prawa, są jak mury obronne” ( Heraklit z Efezu)

 

Polski naród ma prawa tylko na papierze, w kodeksach. A to czysta iluzja, bo sądy prawa te ignorują i wydają często niesprawiedliwe wyroki, które wynikają z zakulisowych ustaleń między „sędziami” a sprawcami przestępstw i ich skorumpowanymi pośrednikami. A zatem Polacy są mordowani w napadach ( często napastnikom chodzi o pieniądze na dopalacze!)  albo giną na pasach dla przechodniów (!), w najlepszym razie cierpią potem na trwałe kalectwo – a sądy niejednokrotnie orzekają kary zaskakująco zaniżone. Rok nie wyrok, dwa lata jak dla brata – a często w zawieszeniu. Polki – ofiary gwałtów, uprowadzeń czy innych przestępstw – też nie zawsze mogą dojść sprawiedliwości. A polscy obywatele i zarazem skarb państwa od trzydziestu lat są okradani przez aferzystów i ani jednej afery jak dotąd nie osądzono jak należy, ale skazuje się emeryta za skonsumowanie jednego cukierka! Oblicza się, że przez te 30 lat suma około 48 miliardów złotych wyparowała w kosmos. Aferzyści wychodzą na wolność za kaucją, a niektórzy nawet zostają senatorami albo prezydentami miast. Bezbronni Polacy patrzą na ten żałosny kabaret i tracą wiarę w praworządność z każdym dniem tego widowiska. Ostatnio złapano bandę, która przez dwa lata robiła brutalne napady na domy, rabując ich właścicieli, ale sąd uwolnił ich zarzutów, bo rzekomo prokuratura przedstawiła zbyt słabe dowody. Być może i tam, do prokuratury, dotarli rzecznicy gangu ?  I w tylu komisjach śledczych wirowały lawinowe iloczyny malwersacji, niestety częściej przegniła prokuratura i zepsute sądy stawały po stronie aferzystów i korupcji.

Polacy są więc bezbronni. Bez rzetelności praw stosowanych w praktyce sądowej, są pozbawieni owych murów obronnych jak ujął to Heraklit z Efezu, już w piątym wieku przed Chrystusem. Dlatego reforma Temidy jest najwyższą koniecznością, Nie może hamować jej bunt „sędziów” z peerelowskiego nadania, ani wahanie  pewnych polityków, ani arogancja Unii Europejskiej, która wtrąca się w wewnętrzne problemy  nieukończonej III RP. Reforma wymiaru „bezprawia”  sprawi, że nareszcie  stanie się on wymiarem sprawiedliwości i wreszcie ukończymy konstrukcję III RP. Nonsensem są oskarżenia o łamanie praworządności czy konstytucji, jest dokładnie odwrotnie:  podpis Prezydenta dopiero otwiera drogę do budowania praworządności, to pierwsza recepta dla uzdrowienia Temidy. Wściekła opozycja mnoży jednak androny, buntuje się nadzwyczajna kasta, która powstała w latach stalinizmu i chciałaby tyranizować Polskę jeszcze w XXI wieku. Szajce Gersdorf, Iwulskiego, Rzeplińskiego czy Tulei pomyliły się jednak epoki. a w tej III RP nie ma już NKWD, która  po 1945 roku skleciła ten wymiar bezprawia w sądach służących Stalinowi i PZPR. Dziś budując demokrację musimy odtworzyć takie sądy, które służą obywatelom, a nie aferzystom i oligarchom. Polska nie może być wiecznie niewolnicą post-komunistycznego układu. Wiadomo, wyzwolenie się Polaków nie pasuje starym służbom, więc organizują fałszywe alarmy bombowe, oblewają farbami albo podpalają biura poselskie PiS-u, nawet familioki, demolują lampy w szpitali czy ostrzeliwują biuro posła Czarneckiego, a w drastycznych okolicznościach ginie nieraz poseł albo burmistrz PiS-u. Te zabójstwa i prowokacje, próby zastraszenia rządu i wyborców, co głosowali na PiS, są to ostatnie podrygi układu post-komuny, wzmocnionego funduszami nieosądzonych aferzystów, bo przecież wycieczki kodowców za Prezydentem, plakaty czy petardy do podpalania biur kosztują sporo grosza. A podpalacze są na wolności, zawsze uczynni. Potęgujący się terror kodowców i innych totalsów wobec PiS-u przypomina już terror stalinowców wobec ówczesnego PSL-u ( wtedy był patriotyczny!), tyle że dzisiejsi targowiczanie nie mają wsparcia NKWD. Wsparcie idzie od tych, których stać na niebotyczne kaucje u zepsutej Temidy, to i nie skąpią na podżegaczy do buntu. Te akty terroru nie mogą jednak skruszyć fundamentów tysiącletniej Polski, a podpalacze zasługują na wyrok banicji. Oczywiście w przenośni, dziś są tylko kary więzienia.

      Powoli musimy zbudować państwo prawa na gruzach bezprawia. Bez tego nie odzyskamy nigdy Polski. Reforma Temidy to po prostu demontaż elementów PRL-bis w łonie III RP jak zauważył to słusznie prof. Marek Chodakiewicz. Bez tego demontażu peerelowskich kadr  w ramach III RP będą dalej walczyły ze sobą dwa państwa na tym samym terytorium. A jak pisał Jerzy Narbutt „solą ziemi są ci, którzy bezprawiu mówią NIE...” Ten sam poeta ( i autor hymnu "Solidarności") ułożył i te wersy:

                               A jeśli ktoś nasz polski dom zapali

                                to każdy z nas gotowy musi być,

                                bo lepiej byśmy stojąc umierali,

                                niż mamy klęcząc na kolanach żyć...

     A szalonych podpalaczy nie brakuje, właśnie ktoś próbował zapalić gmach telewizji. Nie był to z pewnością szczery demokrata!

                                                                                                                                      Marek Baterowicz

 

Od redakcji:

Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE

 
 
Marek Baterowicz, ur.1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 w Sydney i 2017 w Warszawie) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”.(www.polskacanada.com/aux-vents-conjures-par-marek-batter





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.