Antidotum na wirus: jeszcze mniej sacrum
data:02 marca 2020     Redaktor: Anna

Dawno, dawno temu, w czasach, gdy Kościół mocno wierzył w działanie Bożej Opatrzności, gdy na podobieństwo strwożonych burzą na Jeziorze Galilejskim uczniów, o ratunek zwracał się w chwili trwogi do śpiącego Mistrza, list Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski odczytywany we wszystkich parafiach w Polsce na okoliczność groźby zagrożenia epidemiologicznego brzmiałby mniej więcej tak:
 
„Prosimy naszych braci w biskupstwie o zorganizowanie w swoich diecezjach w najbliższą niedzielę piętnastominutowej adoracji Najświętszego Sakramentu po każdej Mszy Świętej w intencji o oddalenie od naszej Ojczyzny zagrożenia epidemią i o uwolnienie wszystkich ludzi na całym świecie chorych od skutków zakażenia.
 
 
 

Jednocześnie zalecamy, by w tych intencjach odbywać wielkopostne nabożeństwa Drogi Krzyżowej oraz Gorzkich Żali. Prosimy, by po każdej Mszy Świętej – zwłaszcza w czasie trwającego Wielkiego Postu – zwracać się do Miłosiernego i Wszechmocnego Ojca słowami suplikacji, by wybawił nas od „powietrza”. Prosimy wszystkich kapłanów, by w wygłaszanych kazaniach (w tym kazaniach pasyjnych) przypominali wiernym, że to Bóg jest Panem historii i Panem stworzenia. I tak jak Chrystus uciszył wzburzone fale Jeziora Galilejskiego, tak i dzisiaj – gdy z ufnością zwrócimy się do Niego – jest On w stanie oddalić zagrożenie epidemiologiczne. Trzeba jednocześnie zwrócić uwagę Dzieciom Bożym, że nie zwalnia to nas od roztropności i zwykłego zdrowego rozsądku, który nakazuje zachowywać podstawowe zasady higieny i unikania zbytecznych kontaktów z osobami zarażonymi. Uczniowie obudzili Mistrza, ale nie zaniechali wybierani wody z zagrożonej zatonięciem łodzi”.

To tylko marzenie, albo jak kto woli, projekt fejkowego listu. Rzeczywistość bowiem, jak wiemy, jest zupełnie inna. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zdaje się widzieć ratunek w unikaniu wody święconej i upowszechnianiu skandalicznej praktyki przyjmowania Komunii Świętej na rękę. Swoją drogą, wynika z tego, że teraz wierni będą mogli sami wyciągać sobie hostie z kielicha, bo przecież utrzymanie dotychczasowego sposobu udzielania Komunii na rękę i tak zakłada kontakt „osoby trzeciej” (tj. kapłana kładącego komunikant na rękę). Gdzieś pod koniec listu, półgębkiem i ogólnikowo wtrącono uwagę o znaczeniu „pobożności eucharystycznej”.

Gdyby tak akcenty w swoim liście rozłożył minister zdrowia albo generalny inspektor sanitarny – specjalnie bym się nie dziwił, ale jeśli czyni to Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski – zdziwienie jest ogromne. Powtarzam: nie chodzi o zaniechanie zdroworozsądkowego (co zakłada również unikanie paniki) zabezpieczania się przed zachorowaniem, ale o to, co św. Ignacy Loyola (wierzący jezuita) określił słowami: „należy tak modlić się, jakby wszystko zależało od Boga, i tak pracować – jakby wszystko zależało od nas”.
(...)
Słuchając listu Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski i obserwując zachowania innych biskupów na obszarach dotkniętym koronawirusem przypominają się słowa kardynała Roberta Saraha o kryzysie Kościoła z jego książki „Wieczór się zbliża i dzień już się chyli”: ”Utrata tego spojrzenia wiary na Kościół stanowi źródło wszystkich objawów sekularyzacji. Modlitwę zżera aktywizm, prawdziwa miłość miłosierna przeobraża się w humanistyczną solidarność, liturgia zostaje wydana na pastwę desakralizacji, teologia przemienia się w politykę, a sama idea kapłaństwa wchodzi w kryzys. […] Niektórzy chrześcijanie postanawiają już więcej nie oświecać się światłem wiary. Postanawiają wyjąć spod tego światła jakąś część rzeczywistości, potem kolejną. Postanawiają żyć w ciemnościach. Oto choroba, która toczy Kościół. Postanawiamy, że w praktyce, a nawet w teorii będziemy się obchodzić bez światła wiary”.
Grzegorz Kucharczyk
Źródło: www.pch24.pl





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.